Dziennikarze „New York Times” przeprowadzili śledztwo, dzięki któremu dotarli do tajnych dokumentów Pentagonu na temat użycia sił powietrznych.

Gazeta podała, że w wyniku „głęboko wadliwego wywiadu” doszło do „fałszywego wyznaczania celów”, które doprowadziło do śmierci około 1,3 tys. cywilów w ciągu ubiegłej dekady. Doszło do nich na skutek użycia przez Amerykanów ich sił powietrznych, w tym dronów bojowych na teatrze bliskowschodnim.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6604 PLN    (30.01%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Ani jeden dostarczony dokument nie zawiera stwierdzenia przestępstwa lub postępowania dyscyplinarnego” – podała gazeta w pierwszym tekście zapowiedzianym jako część serii dwu artykułów.

Jak podaje za „New York Times” portal telewizji Al Jazeera amerykański Departament Obrony zdecydowanie zaniżał liczbę cywilnych ofiar działań podlegających mu sił powietrznych.

W swoim raporcie New York Times dokonał przeglądu przypadków śmierci cywilów, z których żaden nie skutkował przyznaniem się do wykroczenia. Reporterzy gazety byli na stu miejscach tego rodzaju ataków. Gazeta napisała między innymi o zabiciu 120 syryjskich mieszkańców wsi na obrzeżach wioski Tochar w uderzeniu przeprowadzonym w lipcu 2016 r., który wojskowi opisali wówczas jako likwidację 85 bojowników.

 

Innym przykładem było przeprowadzenie nalotu lotniczego w listopadzie 2015 r. w regionie Ramadi w Iraku, po tym jak zaobserwowano osobę ciągnącą „niezidentyfikowany i ciężki przedmiot” na obszar pod kontrolą „Państwa Islamskiego”. W protokole sporządzonym po nalocie stwierdzono jednak, że zaatakowaną osobą było dziecko, które poniosło śmierć. W końcu „New York Times” przytacza też tegoroczny przypadek zaatakowania 10-osobowej rodziny w Kabulu. Co gorsza była to rodzina osoby współpracującej z Amerykanami. Tymczasem Amerykańscy wojskowi jeszcze po ataku zapewniali, że ich celem był samochodów zapakowany ładunkami wybuchowymi.

Poproszony o komentarz, kapitan Bill Urban, rzecznik Dowództwa Centralnego Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych, powiedział gazecie, że „nawet przy najlepszej technologii na świecie zdarzają się błędy, niezależnie od tego, czy są one oparte na niekompletnych informacjach, czy na błędnej interpretacji dostępnych informacji. I staramy się uczyć na tych błędach”. Jak dodał – „Pracujemy pilnie, aby uniknąć takich strat. Badamy każde wiarygodne źródło. I żałujemy każdej utraty niewinnego życia”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Al Jazeera przypomina, że radykalne nasilenie użycia działających „zza horyzontu” samolotów, bądź dronów przez siły USA wzrosło radykalnie u schyłku rządów Baracka Obamy. Mówił on, że nowe podejście, często wykorzystujące bezzałogowe aparaty latające, reprezentuje „najbardziej precyzyjną kampanię powietrzną w historii”, zdolną do ograniczenia liczby zgonów cywilów do minimum. W ciągu pięciu lat Amerykanie przeprowadzili 50 tys. takich ataków w Iraku, Syrii i Afganistanie.

aljazeera.com/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz