Firmy z państw bałtyckich rozmawiają z ukraińskimi producentami zbrojeniowymi i ekspertami obrony cywilnej o zakupie schronów przeciwbombowych — podało Politico. Tłem są kolejne incydenty z dronami nad regionem; Kijów twierdzi, że Rosja przy użyciu środków walki elektronicznej celowo przekierowuje ukraińskie bezzałogowce w stronę państw bałtyckich.
Według poniedziałkowego materiału Politico, w ostatnich tygodniach firmy z państw bałtyckich kontaktowały się z ukraińskimi producentami sektora obronnego oraz specjalistami od obrony cywilnej. Rozmowy dotyczą zakupu schronów przeciwbombowych oraz wykorzystania ukraińskiego doświadczenia zdobytego podczas wojny z Rosją.
Informację przekazał Ihor Fedirko, dyrektor generalny i wykonawczy Ukraińskiej Rady Przemysłu Obronnego, jednej z głównych organizacji branżowych na Ukrainie. Rozmawiał z Politico na marginesie forum GLOBSEC, które odbywało się w Pradze w dniach 21–23 maja.
„Tak, to prawda” — powiedział Fedirko. „To nie są duże kraje. Próbują znaleźć najlepsze rozwiązania przeciw rosyjskiej agresji, jeśli do niej dojdzie. Chcą zapewnić bezpieczeństwo swoim ludziom” — dodał.
Zainteresowanie schronami ma być skutkiem rosnącego niepokoju na wschodniej flance NATO. Politico wskazuje, że drony używane w wojnie na Ukrainie coraz częściej naruszają przestrzeń powietrzną państw Unii Europejskiej, a Rosja prowadzi masowe ataki z użyciem bezzałogowców i rakiet.
W ubiegłym tygodniu prezydent i premier Litwy zostali przewiezieni do podziemnych bunkrów, a mieszkańców Wilna wezwano do schronienia się po tym, jak dron naruszył przestrzeń powietrzną kraju. Litewskie ministerstwo obrony informowało, że bezzałogowiec został zauważony w pobliżu granicy z Białorusią. Uruchomiono też natowską misję Baltic Air Policing.
Litewskie wojsko oceniło, że incydent był „podobny do tego, co widzieliśmy w ostatnich dniach na Łotwie i w Estonii”.
Według Politico rozmowy o schronach pokazują, że państwa wschodniej flanki NATO obawiają się nie tylko pełnoskalowego konfliktu, ale też ograniczonego wtargnięcia lub przypadkowego przeniesienia ataku poza Ukrainę. Taki scenariusz mógłby w pierwszych godzinach kryzysu przeciążyć systemy obrony.
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i komisarz do spraw obrony Andrius Kubilius mają we wtorek udać się na Litwę, gdzie spotkają się z premier Ingą Ruginienė oraz przywódcami państw bałtyckich.
Minister obrony Estonii Hanno Pevkur powiedział Politico, że jego kraj od dawna jest przygotowany na rosyjskie ataki i posiada wystarczające kompetencje do ochrony ludności. Rzecznik litewskiego MSZ przekazał natomiast, że nie ma informacji o rozmowach dotyczących schronów, ale zaznaczył, że doświadczenie Ukrainy jest „bardzo cenne” dla wzmacniania gotowości Litwy.
Jak dodał, pomaga ono przekazywać „praktyczną wiedzę, poprawiać nasze kompetencje […] w celu wzmocnienia systemów ochrony ludności i odporności”. Litwa ma jednocześnie pomagać w budowie schronów na Ukrainie w ramach programu Unii Europejskiej.
Fedirko ocenił, że państwa bałtyckie mają mechanizmy ewakuacyjne i są dobrze przygotowane, ale zdają sobie sprawę, że pierwsze godziny ewentualnej agresji byłyby szczególnie niebezpieczne.
„Wiemy, że mają mechanizmy ewakuacji, więc są dobrze przygotowani” — powiedział. „Ale wiedzą też, że te pierwsze godziny agresji będą naprawdę niebezpieczne” — dodał.
Rozmowy z rządami państw bałtyckich miała prowadzić również ukraińska grupa stalowa Metinvest, należąca do sektora kontrolowanego przez Rinata Achmetowa. Jej prezes Jurij Ryżenkow powiedział Politico, że firma rozmawiała wstępnie o budowie schronów chroniących przed potencjalnymi atakami dronów.
Metinvest rozpoczął produkcję schronów po pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Początkowo firma koncentrowała się na schronach cywilnych, a obecnie dostarcza także konstrukcje dla ukraińskich pozycji frontowych, zarówno naziemne, jak i podziemne, chroniące przed atakami rakietowymi i dronowymi.
„Każdy może zbudować schron przeciwbombowy, ale wartość ma wiedza taktyczna” — powiedział Ryżenkow.
Politico zwraca uwagę, że Rosja coraz częściej próbuje przeciążyć ukraińską obronę powietrzną dużymi falami dronów i rakiet. Chodzi między innymi o irańskiej konstrukcji drony Shahed, wystrzeliwane razem z pociskami balistycznymi i manewrującymi.
„Rosjanie wystrzeliwują ponad 700, 800 dronów tylko jednej nocy” — powiedział Fedirko. „Dla państw, które nie są tak duże jak Ukraina, byłaby to katastrofa” — dodał.
Litewski minister obrony Robertas Kaunas powiedział w ubiegłym tygodniu w wywiadzie telewizyjnym, że państwa bałtyckie mierzą się z nową sytuacją bezpieczeństwa. „To jest właściwie nowa rzeczywistość, z którą mierzą się państwa bałtyckie. Musimy się więc dostosować” — stwierdził.
Według Politico rosnące obawy były widoczne nawet na rynku nieruchomości. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku w Wilnie zaczęły pojawiać się oferty sprzedaży piwnic i wzmocnionych podziemnych pomieszczeń reklamowanych jako potencjalne schrony na wypadek ostrzału lub ataków dronów.
„To koszmar i rozumiem ich” — powiedział Fedirko. „Chcą bronić swoich ludzi w pierwszych godzinach po potencjalnej rosyjskiej inwazji” — dodał.
Jak zaznaczył, Ukraina jest gotowa pomóc państwom bałtyckim także w tym obszarze. „Jesteśmy gotowi im pomóc i myślę, że również w tej dziedzinie schronów” — powiedział.
W ostatnich tygodniach państwa bałtyckie odnotowały serię incydentów z udziałem dronów. Na Litwie w rejonie uciańskim znaleziono rozbity wojskowy bezzałogowiec, najprawdopodobniej pochodzenia ukraińskiego; maszyna nie została wcześniej wykryta przez radary. Kilka dni później w Wilnie i okolicznych rejonach ogłoszono alarm po informacji o możliwym wlocie drona, uruchomiono misję NATO Baltic Air Policing, zamknięto czasowo przestrzeń powietrzną nad lotniskiem, a prezydent Gitanas Nausėda, premier Inga Ruginienė oraz osoby przebywające w Sejmie zostali skierowani do schronów. Litewskie służby nie zdołały jednak odnaleźć maszyny, która miała wywołać alarm. Wcześniej Nausėda podkreślał, że terytorium Litwy nie może być wykorzystywane przez drony żadnych państw trzecich do operacji wojskowych przeciw sąsiadom.
Do podobnych incydentów dochodziło także na Łotwie i w Estonii. Ukraina przeprosiła Estonię po tym, jak nad jej terytorium siły NATO zestrzeliły bezzałogowiec najprawdopodobniej pochodzenia ukraińskiego; Kijów twierdzi, że Rosja przy użyciu środków walki elektronicznej celowo przekierowuje ukraińskie drony w stronę państw bałtyckich. Na Łotwie ogłaszano alarmy przeciwdronowe i wzywano mieszkańców części regionów do szukania schronienia, a w rejonie Krasławia niezidentyfikowany dron spadł do jeziora Dridzis i eksplodował. Równolegle Litwa zaprosiła ukraińskich operatorów dronów, aby ocenili działania podejmowane przez litewskie siły zbrojne i pomogli uniknąć błędów w budowie zdolności bezzałogowych.
politico.eu / Kresy.pl





























