George W. Bush, który jako prezydent USA rozpoczął interwencję zbrojną w Afganistanie nazwał wycofanie sił NATO z tego kraju „błędem”.

Bush junior skomentował sytuację w Afganistanie w środowym wywiadzie dla niemieckiego nadawcy Deutsche Welle. Oceniając jako błędne wycofanie sił NATO, a obecnie także ostatnich oddziałów amerykańskich z tego kraju, były prezydent USA mówił o „rzezi” jaka czeka Afgańczyków ze strony „brutalnych” talibów.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

4649.49 PLN    (21.13%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak zrelacjonował wywiad portal Mail Online, Bush junior posunął się do stwierdzenia, że odwrót z Afganistanu „łamie mu serce”. Pozytywnie ocenił skutki swojej decyzji o inwazji na ten kraj w 2001 r. – „To niewiarygodne, jak to społeczeństwo zmieniło się od [czasu] brutalności talibów i jak nagle, niestety, obawiam się, afgańskie kobiety i dziewczęta doznają niewypowiedzianych krzywd.”

Były prezydent USA wspomniał również o tych mieszkańcach Afganistanu, którzy współpracowali z interwentami – „Myślę o wszystkich tłumaczach i ludziach, którzy pomogli nie tylko żołnierzom amerykańskim, ale i NATO i wygląda na to, że po prostu zostaną pozostawieni”.

Siły zbrojne USA wspierane przez sojuszników z NATO rozpoczęły inwazję na Afganistan w październiku 2001 r. po tym, gdy rządzący nim talibowie odmówili wydania Amerykanom Osamy bin Ladena i innych członków Al Kaidy. Mimo 20 lat zaangażowania siłom NATO, a także wspieranym przez nie siłom bezpieczeństwa i armii nowej Islamskiej Republiki Afganistanu nigdy nie udało się opanować całości terytorium państwowego i całkowicie usunąć z niego talibańskiej partyzantki.

O wycofaniu sił amerykańskich z Afganistanu mówił jeszcze Donald Trump, ale w szybkim tempie zapowiedzi te zaczął realizować dopiero jego następca Joe Biden. Od maja kraj ten opuściło już większość z 2,5 tys. amerykańskich i 7,5 tys. sojuszniczych żołnierzy. W ciągu jednej nocy Amerykanie opuścili już także główną bazę lotniczą Bagram.

Tymczasem talibowie przejmują w ostatnich tygodniach kontrolę nad kolejnymi dystryktami afgańskiej prowincji, a afgańska armia rządowa i siły bezpieczeństwa w wielu rejonach kraju ulegają rozkładowi. Według większości źródeł talibowie kontrolują już co najmniej jedną trzecią spośród 421 dystryktów Afganistanu. Oni sami twierdzą, że panują nad 80 proc. powierzchni kraju.

dailymail.co.uk/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz