Amerykańskie służby specjalne miały wykryć, że dowódcy oddziałów rosyjskich u granic Ukrainy otrzymali już rozkazy w sprawie operacji przeciw niej.

Informację taką podał w niedzielę dziennikarz specjalizujący się w kwestiach bezpieczeństwa David Martin. Jak podała CBS, dowódcy poszczególnych oddziałów rosyjskich w terenie mieli już otrzymać rozkazy ze szczebla operacyjnego i przygotowują się do ich realizacji w ramach swoich sfer odpowiedzialności.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3802.49 PLN    (17.28%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Martin stwierdził w programie „Face the Nation”, że rosyjscy oficerzy kolejnych szczebli „robią wszystko, co zrobiliby amerykańscy dowódcy, gdyby dostali rozkaz, by kontynuować” operację zbrojną.

Jego wypowiedź koresponduje z wypowiedzią sekretarza stanu Antony’ego Blinkena, który w tym samym programie stwierdził – „Wszystko, co widzimy, mówi nam, że decyzja, którą naszym zdaniem podjął prezydent Putin, aby dokonać inwazji, jest wdrażana”.

Jak ocenił szef amerykańskiej dyplomacji – „Widzieliśmy, że za prowokacjami stworzonymi przez Rosjan lub siły separatystów w weekend, operacjami fałszywej flagi, przyszła dziś rano wiadomość, że „ćwiczenia” w jakie Rosja była zaangażowana na Białorusi z 30 000 rosyjskich sił, które miały się zakończyć w ten weekend będą trwać z powodu napięć na wschodzie Ukrainy, napięć wywołanych przez Rosję i przez siły separatystyczne, które [Rosja] tam wspiera”.

Rosja od jesieni dyslokowała kolejne oddziały u granic zachodniego sąsiada, także na obszarze Białorusi, gdzie w lutym rozpoczęły się ćwiczenia wojskowe sił Państwa Związkowego Rosji i Białorusi. Według Amerykanów u granic Ukrainy ma się obecnie znajdować 190 tys. rosyjskich żołnierzy.

Od czwartku sytuacja w rejonie linii kontaktowej w Donbasie robi się coraz bardziej napięta. Strona rządowa i separatyści wzajemnie oskarżają się o prowadzenie ostrzału, w tym z broni ciężkiego kalibru – artylerii kal. 122 mm i ciężkich moździerzy. 8 lutego rosyjska agencja TASS podała, iż siły zbrojne nieuznawanej Donieckiej Republiki Ludowej poinformowały o zapobieżeniu próbie wysadzenia zbiornika z chlorem na terenie zakładów uzdatniania wody w pobliżu Gorłówki. Od piątku władze DRL i ŁRL prowadzą zorganizowaną ewakuację ludności do Rosji.

cbsnews.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz