Przewodniczący komisji spraw zagranicznych włoskiego Senatu nie ma wątpliwości, że to państwa europejskie odpowiadają za obecną wojnę domową w Libii.

W formalnej stolicy Libii Trypolisie doszło w ostatnim okresie do nasilenia walk między różnymi frakcjami zwalczającymi się w tym państwie. Portal Al-Wasat przytacza komentarz przewodniczącego komisji spraw zagranicznych włoskiego Senatu Piera Ferdinando Casiniego, który uznał, że „za każdym plemieniem i za każdą frakcją stoją siły zagraniczne”.

„Odpowiedzialność Francji jest jasna. I inni w Europie powinni dać dowód swojego istnienia” – proponuje Casini, jednocześnie przyznając, że są „państwa europejskie z podwójnym stanowiskiem wobec libijskich frakcji”. Francja była jedynym państwem wymienionym z nazwy przez włoskiego polityka, który ocenił, że „wydarzenia w Libii w obecnym okresie są produktem podziałów w Europie”, jeszcze raz podkreślając w ten sposób, iż to partykularna polityka pewnych państw europejskich odpowiada za obecną sytuację w Libii rozrywaną przez wojnę domową. Casini sugeruje ustalenie wspólnego stanowiska Unii Europejskiej i podejmowanie na tej podstawie wspólnej polityki.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Libia jest państwem upadłym z dwoma rządami, które i tak faktycznie nie kontrolują terytorium kraju zarządzanego przez klanowe bądź islamistyczne milicje. Wojna domowa trwa w tym państwie od czasu obalenia jej długoletniego przywódcy Muammara Kaddafiego w 2011 roku. Portal Wikileaks już w 2015 r. ujawnił dokumenty wskazujące, że to francuski wywiad przekazał znaczne pieniądze na organizację powstania przeciw Kaddafiemu i konsultował się ze zbuntowanymi oficerami. Wkrótce po jego rozpoczęciu przedstawiciele francuskich koncernów pojawili się w opanowanym przez rebeliantów Tobruku a Francja, USA i Wielka Brytania rozpoczęły kampanię zbrojną przeciwko armii Kaddafiego, która umożliwiła zwycięstwo jego przeciwników.

W 2018 roku prezydent Francji z czasów interwencji w Libii Nicolas Sarkozy został aresztowany i przesłuchany w związku z podejrzeniem, iż jego sztab wyborczy korzystał z pieniędzy przekazanych przez Kaddafiego. Sarkozy mógł otrzymać od libijskiego przywódcy, którego potem obalił nawet 50 milionów euro.

en.alwasat.ly/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz