Według prezydenta Rosji Władimira Putina, pogorszenie się stosunków Ukrainy i Federacji Rosyjskiej nie ma związku z zajęciem przez Rosjan półwyspu krymskiego – poinformowała w niedzielę Agencja Prasowa Tass.

Jak poinformowała w niedzielę rosyjska Agencja Prasowa Tass, według Władimira Putina pogorszenie stosunków między Moskwą a Kijowem nie ma związku ze „zjednoczeniem Krymu z Rosją”. Prezydent Rosji wyraził takie zdanie podczas programu Moskwa. Kreml. Putin na kanale telewizyjnym Rossija-1.

„Nasze zepsute stosunki z Ukrainą nie są w zasadzie powiązane z Krymem” – przekonywał Putin.

Putin wyraził przekonanie, że ten negatywny trend w stosunkach między dwoma krajami prędzej czy później się skończy.

Prezydent Rosji przypomniał wydarzenia na Ukrainie pod koniec 2013 roku i w 2014 roku. „Najpierw doszło do zamachu stanu i przejęcia władzy, a od tego momentu nasze poglądy i ścieżki z ukraińskimi przywódcami stały się zupełnie przeciwne i zerwaliśmy z nimi. Dopiero potem Krym dołączył do Rosji, nie było odwrotnie” – przekonywał.

Zobacz też: Siły powietrzne Floty Czarnomorskiej przeprowadziły ćwiczenia nad Krymem

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak informowaliśmy, w czwartek ukraiński deputowany Andrij Derkacz podczas konferencji prasowej opublikował, jak twierdzi, nagranie rozmowy z 19 sierpnia 2016 roku, z udziałem ówczesnego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki i wiceprezydenta USA za kadencji Baracka Obamy, Joe Bidena – obecnie kandydata Demokratów na prezydenta.

Jak podają ukraińskie media, z nagrania wynika, że były prezydent Ukrainy zaplanował przeprowadzenie na Krymie operacji sabotażowej, co mocno nie spodobało się Obamie. Biden w rozmowie z Poroszenką mocno go za to skrytykował. W opinii ówczesnych władz USA, taka sytuacja mogła grozić eskalacją konfliktu z Rosją, a do tego dać części krajów europejskich powody do obwiniania Ukrainy.

Przypomnijmy, że na początku sierpnia 2016 roku Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji twierdziła, że zatrzymała grupę ukraińskich dywersantów, którzy mieli przeprowadzić zamachy na Półwyspie Krymskim. Według komunikatu FSB, łącznie trzy grupy ukraińskich dywersantów miały wedrzeć się na anektowany Krym, przy czym w walce z jedną z nich poległ jeden funkcjonariusz FSB. W walce z kolejną miało zginąć dwóch rosyjskich żołnierzy. Po rozbiciu grupy dywersyjnej Rosjanie mieli znaleźć ładunki wybuchowe, a także amunicję i specjalistyczną broń. Dywersanci mieli szykować się do przeprowadzenia zamachów terrorystycznych na terenie półwyspu. FSB twierdziła, ze wpadła na trop „siatki agenturalnej” na anektowanym półwyspie, w ramach których zatrzymano już obywateli Rosji i Ukrainy. Według Rosjan jest wśród nich oficer ukraińskiego wywiadu wojskowego. Incydent wywołał wyraźne napięcie międzynarodowe. Rzecznik Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy Władisław Sielezniow nazwał komunikat FSB „prowokacją”.

Kresy.pl/Tass




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz