Według prezydenta Rosji Władimira Putina, pogorszenie się stosunków Ukrainy i Federacji Rosyjskiej nie ma związku z zajęciem przez Rosjan półwyspu krymskiego – poinformowała w niedzielę Agencja Prasowa Tass.

Jak poinformowała w niedzielę rosyjska Agencja Prasowa Tass, według Władimira Putina pogorszenie stosunków między Moskwą a Kijowem nie ma związku ze „zjednoczeniem Krymu z Rosją”. Prezydent Rosji wyraził takie zdanie podczas programu Moskwa. Kreml. Putin na kanale telewizyjnym Rossija-1.

„Nasze zepsute stosunki z Ukrainą nie są w zasadzie powiązane z Krymem” – przekonywał Putin.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8199.32 PLN    (37.26%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Putin wyraził przekonanie, że ten negatywny trend w stosunkach między dwoma krajami prędzej czy później się skończy.

Prezydent Rosji przypomniał wydarzenia na Ukrainie pod koniec 2013 roku i w 2014 roku. „Najpierw doszło do zamachu stanu i przejęcia władzy, a od tego momentu nasze poglądy i ścieżki z ukraińskimi przywódcami stały się zupełnie przeciwne i zerwaliśmy z nimi. Dopiero potem Krym dołączył do Rosji, nie było odwrotnie” – przekonywał.

Zobacz też: Siły powietrzne Floty Czarnomorskiej przeprowadziły ćwiczenia nad Krymem

Jak informowaliśmy, w czwartek ukraiński deputowany Andrij Derkacz podczas konferencji prasowej opublikował, jak twierdzi, nagranie rozmowy z 19 sierpnia 2016 roku, z udziałem ówczesnego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki i wiceprezydenta USA za kadencji Baracka Obamy, Joe Bidena – obecnie kandydata Demokratów na prezydenta.

Jak podają ukraińskie media, z nagrania wynika, że były prezydent Ukrainy zaplanował przeprowadzenie na Krymie operacji sabotażowej, co mocno nie spodobało się Obamie. Biden w rozmowie z Poroszenką mocno go za to skrytykował. W opinii ówczesnych władz USA, taka sytuacja mogła grozić eskalacją konfliktu z Rosją, a do tego dać części krajów europejskich powody do obwiniania Ukrainy.

Przypomnijmy, że na początku sierpnia 2016 roku Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji twierdziła, że zatrzymała grupę ukraińskich dywersantów, którzy mieli przeprowadzić zamachy na Półwyspie Krymskim. Według komunikatu FSB, łącznie trzy grupy ukraińskich dywersantów miały wedrzeć się na anektowany Krym, przy czym w walce z jedną z nich poległ jeden funkcjonariusz FSB. W walce z kolejną miało zginąć dwóch rosyjskich żołnierzy. Po rozbiciu grupy dywersyjnej Rosjanie mieli znaleźć ładunki wybuchowe, a także amunicję i specjalistyczną broń. Dywersanci mieli szykować się do przeprowadzenia zamachów terrorystycznych na terenie półwyspu. FSB twierdziła, ze wpadła na trop „siatki agenturalnej” na anektowanym półwyspie, w ramach których zatrzymano już obywateli Rosji i Ukrainy. Według Rosjan jest wśród nich oficer ukraińskiego wywiadu wojskowego. Incydent wywołał wyraźne napięcie międzynarodowe. Rzecznik Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy Władisław Sielezniow nazwał komunikat FSB „prowokacją”.

Kresy.pl/Tass

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz