8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. zefir
    zefir :

    To prawda,PAD coraz częściej dowodzi,że własnego zdania nie ma,że nie zadaje sobie pytania czy swym postępowaniem potwierdza że jest Polakiem.Z wyprzedzeniem kaja się przed banderowcami,Żydami i USA,ucieka w wygodny giedroycizm wbrew polskiej racji stanu,na którą lagę kładzie.PAD takim banderofilskim łajzom jak Przemysław Żur…vel Grajewski ulega nie zdając sobie sprawy,że w oczach wzrastającej liczby Polaków przestaje być prezydentem Polski.

  2. zbigniew2707
    zbigniew2707 :

    Profesor Partacz kłamie mówiąc: “że pierwsza umowa graniczna między PKWN a ZSRR została zawarta 27 lipca 1944 roku i na tej podstawie zabrano nam te ziemie. Ostatecznie, umowę graniczną podpisano 16 sierpnia 1945 roku. Do tego czasu, ziemie Małopolski Wschodniej, czyli województwa lwowskie, stanisławowskie i tarnopolskie, a także województwa wołyńskie i poleskie, były częścią Rzeczypospolitej Polskiej. Działający tam nacjonaliści ukraińscy byli okupantami części państwa polskiego”
    Granicę wschodnią Polski określiła Konferencja aliantów w Jałcie, a nie żadna umowa z ZSRR. Przedwojenną granicę, z kolei, nie ustanowił Traktat Ryski w 1921 roku, jak próbuje wmówić wielu naszych historyków , a Rada Ambasadorów w końcu 1923 roku, kiedy zwycięstwo rewolucji bolszewickiej w Rosji stało się faktem. Do tego momentu na konferencji w Wersalu, nikt nie zamierzał przydzielać Polsce Galicji Wschodniej. Rada Ambasadorów nie nazwała tych ziem polskimi, a jedynie powierzyła Polsce zarządzanie nimi, aby uchronić je przed wcieleniem do państwa bolszewickiego. Polska miała zapewnić im autonomię, a po 25 latach przeprowadzić plebiscyt na temat ich przynależności państwowej. Stąd wniosek, że Partacz kłamie, sugerując, że z faktu bycia częścią Rzeczypospolitej przez niecałe 20 lat, stały się one ziemiami polskimi. Przez te lata Polska wbrew przyjętym zobowiązaniom, próbowała je spolonizować poprzez osadnictwo wojskowe, działalność Korpusu Ochrony Pogranicza, spalenie 190 cerkwi, ograniczenie szkolnictwa ukraińskiego i t.p. Wywoływał to wielki opór ukraińskich organizacji narodowo-wyzwoleńczych, których działalność przybierała często charakter terrorystyczny i odwetowy. Nie daje to jednak podstawy do określenia ich,że “nacjonaliści ukraińscy byli okupantami części państwa polskiego”. My też tak działaliśmy w okresie rozbiorów, ale nikt nie może twierdzić, że byliśmy okupantami państwa rosyjskiego,pruskiego czy austro-węgierskiego.
    I jeszcze o tak.zwanej Małopolsce Wschodniej. Od XIV wieku Rosja nazywała te ziemie Małorosją. A może jednak warto używać neutralnej, nie dyskryminującej nikogo, nazwy- Galicja Wschodnia

  3. Wolyn1943
    Wolyn1943 :

    Powoływanie się na “umowę graniczną” zawartą między PKWN a ZSRR jest grubą niestosownością! Twór zwany PKWN nie był uznawany na arenie międzynarodowej, wówczas istniał przecież rząd polski w Londynie, który był prawną reprezentacją narodu. Ów rząd, o ile się nie mylę, przez całą wojnę, do momentu cofnięcia mu uznania, nie wydał ani jednego dekretu, ustawy, uchwały, rozporządzenia, w której w imieniu narodu polskiego zrzekał się części swego terytorium. To zaś oznacza, że z punktu widzenia prawa międzynarodowego, do 1945 r. wschodnią granicą Polski była linia z traktatu ryskiego! Żaden bowiem rząd koalicji antyniemieckiej nie uznał skutków paktu Ribbentrop-Mołotow za obowiązujące dla Polski i jej granic! Tylko tyle, i aż tyle!