Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Od 10 czerwca do 9 września 2026 roku we wschodniej części Polski będzie obowiązywać nowa strefa ograniczona EP R131. W nocy przewidziano całkowity zakaz lotów, a w dzień loty będą możliwe tylko po spełnieniu określonych warunków lub po koordynacji z wojskiem. (more…)
Asseco Poland zaprezentowało system „Polski Antydron”, służący do wykrywania i monitorowania nisko lecących bezzałogowców. Rozwiązanie opiera się na sensorach akustycznych montowanych na latarniach ulicznych oraz algorytmach sztucznej inteligencji.
System pokazano pod koniec maja podczas Kongresu Bezpieczeństwo Polski, który odbywał się w Jasionce koło Rzeszowa.
Czujniki zasilane są z istniejącej infrastruktury oświetleniowej, a zebrane przez nie dźwięki trafiają przez sieć komórkową do Platformy Internetu Rzeczy Asseco. Tam algorytmy sztucznej inteligencji rozpoznają charakterystyczny odgłos drona, określają jego położenie i śledzą trasę lotu. Operator może obserwować ruch bezzałogowca, przewidywać jego dalszy kierunek i otrzymywać alerty, gdy obiekt naruszy wyznaczoną strefę.
Minister kultury Marta Cienkowska ogłosiła przekazanie blisko 50 mln zł na III edycję projektu „Żydowskie Dziedzictwo Kulturowe”. Na stronie Żydowskiego Instytutu Historycznego zapisano, że priorytetem projektu jest „edukacja historyczna i kulturowa jako narzędzia zwalczania antysemityzmu.
W środę minister kultury Marta Cienkowska ogłosiła inaugurację III edycji projektu „Żydowskie Dziedzictwo Kulturowe”, finansowanego ze środków Funduszy Norweskich i EOG oraz budżetu państwa. Na działania związane z ochroną, dokumentowaniem i upowszechnianiem dziedzictwa Żydów w Polsce trafi blisko 50 mln zł.
„50 mln zł z EEA and Norway Grants i budżetu państwa trafi na realizację III edycji projektu «Żydowskie Dziedzictwo Kulturowe». To inwestycja nie tylko w ochronę dziedzictwa i edukację historyczną, ale także w lokalne społeczności w całej Polsce. Wiele śladów wielokulturowej historii naszego kraju znajduje się właśnie w mniejszych miejscowościach, gdzie pamięć wymaga dziś szczególnej troski i zaangażowania mieszkańców” — przekazała na platformie X Cienkowska.
Prezydent USA Donald Trump potwierdził, że w rozmowie telefonicznej ostro zwrócił się do premiera Izraela Binjamina Netanjahu w sprawie walk w Libanie. Trump oskarżył go o niewdzięczność i powiedział: „Jesteś pie***ym wariatem […] Wszyscy nienawidzą Izraela z tego powodu”.
3 czerwca prezydent USA Donald Trump przyznał, że podczas rozmowy telefonicznej dotyczącej walk w Libanie ostro zwrócił się do premiera Izraela Binjamina Netanjahu, gdy Stany Zjednoczone próbowały doprowadzić do zakończenia działań wojennych z Iranem. Informacje w tej sprawie podała agencja Reuters.
W wywiadzie wyemitowanym w środę Trump został zapytany, czy nazwał Netanjahu „pie***ym wariatem” i oskarżył go o niewdzięczność, jak wcześniej podał Axios.
Irańczycy przypuścili w środę uderzenie na międzynarodowe lotnisko w Kuwejcie. Oświadczenie w tej sprawie wydał Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.
Korpus potwierdził uderzenie i oświadczył, że atak ten "powinien służyć jako lekcja" dla wrogów Iranu, a każdy „akt agresji” w Cieśninie Ormuz spotka się nawet z „surowszą reakcją”, jak zacytował w środę portal Roya. Rdzeniowa instytucja Republiki Islamskiej podkreśliła, iż zakłócenie ruchu statków do i z irańskich portów będzie miało „wysoką cenę”.
Korpus Strażników określił atak na kuwejckie lotnisko był odwetem za amerykańskie uderzenie na tankowiec M/T Lexie, który według amerykańskie płynął w kierunku irańskiego portu mimo blokady. Irański odwet może świadczyć, że tak było faktycznie.
Badania przeprowadzone przez profesora Jada Melkiego i jego zespół w Instytucie Badań i Szkoleń Mediów na Uniwersytecie Libańsko-Amerykańskim wykazały stosunek mieszkańców Libanu do USA, Izraela i Iranu.
Wynika z niego, że zdecydowanie najbardziej negatywny stosunek Libańczycy maja do Izraela. W kategoriach swojego wroga określiło go 87 proc. badanych. Inaczej było w przypadku USA. Za wroga Libanu również uznała je większość pytanych mieszkańców tego państwa, ale była to większość o niższym poziomie - 51 proc., przytoczył portal Al Mayadeen.
W sondażu zapytano też o stosunek Libańczyków do Iranu, którego ścisłym sojusznikiem jest najsilniejsza organizacja libańskich szyitów - Hezbollah. Tymczasem w badaniu za wroga Libanu uznało go 38 proc. badanych.
Zdjęcie, które mówi więcej niż milion słów…
@uvara
To prawda,PAD coraz częściej dowodzi,że własnego zdania nie ma,że nie zadaje sobie pytania czy swym postępowaniem potwierdza że jest Polakiem.Z wyprzedzeniem kaja się przed banderowcami,Żydami i USA,ucieka w wygodny giedroycizm wbrew polskiej racji stanu,na którą lagę kładzie.PAD takim banderofilskim łajzom jak Przemysław Żur…vel Grajewski ulega nie zdając sobie sprawy,że w oczach wzrastającej liczby Polaków przestaje być prezydentem Polski.
Profesor Partacz kłamie mówiąc: “że pierwsza umowa graniczna między PKWN a ZSRR została zawarta 27 lipca 1944 roku i na tej podstawie zabrano nam te ziemie. Ostatecznie, umowę graniczną podpisano 16 sierpnia 1945 roku. Do tego czasu, ziemie Małopolski Wschodniej, czyli województwa lwowskie, stanisławowskie i tarnopolskie, a także województwa wołyńskie i poleskie, były częścią Rzeczypospolitej Polskiej. Działający tam nacjonaliści ukraińscy byli okupantami części państwa polskiego”
Granicę wschodnią Polski określiła Konferencja aliantów w Jałcie, a nie żadna umowa z ZSRR. Przedwojenną granicę, z kolei, nie ustanowił Traktat Ryski w 1921 roku, jak próbuje wmówić wielu naszych historyków , a Rada Ambasadorów w końcu 1923 roku, kiedy zwycięstwo rewolucji bolszewickiej w Rosji stało się faktem. Do tego momentu na konferencji w Wersalu, nikt nie zamierzał przydzielać Polsce Galicji Wschodniej. Rada Ambasadorów nie nazwała tych ziem polskimi, a jedynie powierzyła Polsce zarządzanie nimi, aby uchronić je przed wcieleniem do państwa bolszewickiego. Polska miała zapewnić im autonomię, a po 25 latach przeprowadzić plebiscyt na temat ich przynależności państwowej. Stąd wniosek, że Partacz kłamie, sugerując, że z faktu bycia częścią Rzeczypospolitej przez niecałe 20 lat, stały się one ziemiami polskimi. Przez te lata Polska wbrew przyjętym zobowiązaniom, próbowała je spolonizować poprzez osadnictwo wojskowe, działalność Korpusu Ochrony Pogranicza, spalenie 190 cerkwi, ograniczenie szkolnictwa ukraińskiego i t.p. Wywoływał to wielki opór ukraińskich organizacji narodowo-wyzwoleńczych, których działalność przybierała często charakter terrorystyczny i odwetowy. Nie daje to jednak podstawy do określenia ich,że “nacjonaliści ukraińscy byli okupantami części państwa polskiego”. My też tak działaliśmy w okresie rozbiorów, ale nikt nie może twierdzić, że byliśmy okupantami państwa rosyjskiego,pruskiego czy austro-węgierskiego.
I jeszcze o tak.zwanej Małopolsce Wschodniej. Od XIV wieku Rosja nazywała te ziemie Małorosją. A może jednak warto używać neutralnej, nie dyskryminującej nikogo, nazwy- Galicja Wschodnia
@zbigniew2707 A może, zamiast nicku zbigniew używaj Mykoła? Bo powielasz retorykę banderowców z Ukrainy.
Powoływanie się na “umowę graniczną” zawartą między PKWN a ZSRR jest grubą niestosownością! Twór zwany PKWN nie był uznawany na arenie międzynarodowej, wówczas istniał przecież rząd polski w Londynie, który był prawną reprezentacją narodu. Ów rząd, o ile się nie mylę, przez całą wojnę, do momentu cofnięcia mu uznania, nie wydał ani jednego dekretu, ustawy, uchwały, rozporządzenia, w której w imieniu narodu polskiego zrzekał się części swego terytorium. To zaś oznacza, że z punktu widzenia prawa międzynarodowego, do 1945 r. wschodnią granicą Polski była linia z traktatu ryskiego! Żaden bowiem rząd koalicji antyniemieckiej nie uznał skutków paktu Ribbentrop-Mołotow za obowiązujące dla Polski i jej granic! Tylko tyle, i aż tyle!
@Wolyn1943 A który z krajów koalicji antyniemieckiej (poza ZSRR) uznawał granicę na Odrze i Nysie ? Z tego co się orientuję ,to nawet rząd londyński nie akceptował jej ?
@jwu Co ty wygadujesz? przecież w Jałcie wszystkie kraje koalicji antyniemieckiej jednogłośnie uznały granicę na linii Curzona, którą tuż po pierwszej wojnie światowej zaproponował angielski lord Curzon