Profesor KUL Włodzimierz Osadczy nawiązał w ten sposób do komentarzy po ostrzelaniu z granatnika polskiego konsulatu w Łucku.

Jesteśmy świadkami powstania pewnej „sekty”, środowiska irracjonalnego, które wyjaśnia wszystko, co się dzieje w obszarze relacji polsko-ukraińskich wyrazem „trzecia siła”. – powiedział w wywiadziedla Radia Maryja prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Centrum Badań Wschodnioeuropejskich Ucrainicum Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Naukowiec nawiązał w ten sposób do ostatnich komentarzy m.in. na temat ostrzelania z granatnika polskiego konsulatu w Łucku.

CZYTAJ WIĘCEJ: Siedziba polskiego konsulatu w Łucku ostrzelana z granatnika

Tak sobie z ironią mówię, że mamy do czynienia z powstaniem „sekty wyznawców trzeciej siły”. – powiedział historyk.

Prof. Osadczy zaliczył do tej sekty „znanych dyplomatów, ambasadora Ukrainy w Polsce, znawców relacji polsko-ukraińskich, których się namnożyło teraz bardzo dużo”. Jako „guru” tej grupy profesor wskazał ambasadora Polski w Kijowie Jana Piekłę.

CZYTAJ TAKŻE: Targalski: Atak na polski konsulat w Łucku to prowokacja Putina

Według prof. Osadczego grupa ta zna tylko jedno wyjaśnienie ostatnich niepokojących wydarzeń na Ukrainie. Jako jeszcze jeden przykład podał wypowiedź prezydenta Poroszenki, który zabójstwo Denisa Woronienkowa natychmiast po zdarzeniu nazwał aktem terroryzmu państwowego Rosji.

CZYTAJ WIĘCEJ: Poroszenko: Rosjanie odpowiedzialni za zastrzelenie Woronienkowa

Przypomnijmy, że sprawcami zabójstwa okazali się byli żołnierze ukraińskich ochotniczych batalionów.

CZYTAJ WIĘCEJ: SB Ukrainy oświadczyła, że nie ma dowodów na związki zabójcy Woronienkowa z rosyjskimi służbami

Historyk nie ma wątpliwości, że będziemy świadkami dalszych „przykrych sytuacji” w relacjach polsko-ukraińskich i będą one tłumaczone zaangażowaniem „trzeciej siły”. Naukowiec nazwał to „totalitaryzmem w myśleniu”, który nie pozwala poszukiwać innych wyjaśnień i nie pozwala stawiać pytań o kondycję społeczeństwa ukraińskiego.

Jeszcze jednym elementem, credo tej sekty jest „piąta kolumna Putina”, czyli każdy, kto nie jest wyznawcą „trzeciej siły”, w ten czy inny sposób jest „piątą kolumną Putina”– powiedział także naukowiec.

Prof. Osadczy nakreślił kształt relacji między Polską i Ukrainą, który według niego byłby wskazany:

Relacje muszą być takie, jak między dwoma europejskimi krajami. Pojęcie dwóch normalnych europejskich krajów zakłada obecność pojęcia suwerenności każdego z tych krajów w tych relacjach. Muszą być więc suwerenne relacje. Suwerenność zakłada dbanie o naszą rację stanu. Racja stanu Polski niekoniecznie musi być racją stanu Ukrainy i odwrotnie.

Jego zdaniem stosunki polsko-ukraińskie nie są kształtowane w sposób w pełni suwerenny:

To, co się dzieje w relacjach polsko-ukraińskich, jest naznaczone w znacznej mierze instrumentalizacją państwa polskiego oraz całkowitym uprzedmiotowieniem Ukrainy. Ukraina w chwili obecnej nie występuje jako kraj suwerenny, jest pozbawiona cech suwerenności i możemy powiedzieć, że jest to tylko narzędzie walki Zachodu z Rosją. Polska, niestety, została w znacznej mierze również zinstrumentalizowana. Przymyka się oczy na sprawy nader ważne dla kondycji państwa polskiego.

Jako sprawę ważną w stosunkach polsko-ukraińskich naukowiec wymienił pamięć historyczną, która nie powinna być tylko domeną historyków. Jego zdaniem Polska rezygnuje z podnoszenia tej kwestii w relacjach z Ukrainą.

Prof. Osadczy wskazał na znaczną liczbę Ukraińców, którzy osiedlili się w Polsce i plany dalszego sprowadzania Ukraińców do Polski. W jego opinii są oni „naznaczeni radykalizmem i ideologią ukraińskiego nacjonalizmu, która jest teraz wszechobecna na Ukrainie”. Według naukowca Polska powinna przygotować się do tego, że na jej terytorium znajdą się rzesze wyznawców ideologii wrogiej państwu polskiemu.

Radio Maryja / kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz