W 2025 roku do Niemiec przyjechało ponad 100 tysięcy członków rodzin migrantów, głównie z Turcji, Syrii, Indii, Kosowa i Albanii.
W ciągu trzech miesięcy do Polski mają przyjechać dodatkowi amerykańscy żołnierze — podaje „Dziennik Gazeta Prawna”. Według nieoficjalnych ustaleń decyzja w sprawie stałej bazy wojsk USA w Polsce ma zapaść w perspektywie od sześciu do 12 miesięcy.
„Dziennik Gazeta Prawna” poinformował w niedzielę, że rozmowy dotyczące obecności wojsk USA w Polsce nadal trwają. Chodzi zarówno o system rotacyjnej obecności amerykańskich żołnierzy, jak i o projekt utworzenia stałej bazy wojskowej Stanów Zjednoczonych w Polsce.
Według nieoficjalnych informacji gazety w rozmowy z administracją USA zaangażowane jest otoczenie prezydenta oraz ministra obrony narodowej. Z ustaleń „DGP” wynika, że w ciągu trzech miesięcy do Polski mają przyjechać kolejni amerykańscy żołnierze.
Były dowódca wojskowego wywiadu Ukrainy, a obecnie szef biura prezydenta Zełenskiego zapowiada, że jego państwo nie ustąpi Polsce w kwestiach historii.
Kyryło Budanow udzielił obszernego wywiadu RBK-Ukraina. Padło w nim pytanie o relację z Polską nazwaną krajem „wyjątkowym" wśród „przyjaciół Ukrainy". Szef Biura Prezydenta Ukrainy ocenia, że w relacjach dwustronnych „z pewnością" nastąpi "dalsza eskalacja", o której mówił dziennikarz. „Został nam niecały tydzień do 11 lipca, rocznicy tragedii wołyńskiej. Z informacji, które posiadam, wynika, że przygotowują cały szereg działań, które uważam za niedojrzałe kroki eskalacyjne. Dlatego jasne jest, że to wszystko będzie kontynuowane" - powiedział Budanow.
Użył on słowa „niedojrzałość" na określenie polityki Polski. „Ukraina nie zaakceptuje ultimatum od nikogo na tym świecie. Ostatnim krajem, który próbował nam je postawić, była Federacja Rosyjska" - mówił Budanow – „Bez urazy dla Polski, ale jest ona trochę potężniejsza niż Polska. A my nadal jej nie zaakceptowaliśmy. Tak, jest ciężko, źle i dużo krwi. Ale nawet nie zaakceptowaliśmy ich ultimatum. Dlaczego więc ktokolwiek myśli, że zaakceptujemy cokolwiek innego, z drugiej strony?".
Otwierając wtorkowe posiedzenie rządu, premier Donald Tusk zadeklarował, że Polska będzie nadal dostarczać uzbrojenie Ukrainie. Oskarżał opozycję o rozbudzanie „antyukraińskich nastrojów".
„Jeśli panowie Kaczyński, Mentzen, Bosak, Braun mają zamiar się ścigać na antyukraińskie nastroje po to, aby zyskać jakąś popularność, to na pewno nie będziemy w tym uczestniczyć, wręcz przeciwnie. Chcemy, tak jak to robiliśmy do tej pory, racjonalnie oceniać, co nam się opłaca, a co się nie opłaca w relacjach z Ukrainą" - deklarację premiera przytoczył portal Polsat News.
Tusk stwierdził, że „każdy, kto ma odrobinę oleju w głowie i odrobinę przyzwoitości w sercu, wie, że w interesie Polski jest to, jest to, aby Ukraina nie przegrała tej wojny". Utrzymywał przy tym, że „Polska nie wyrywa się z wydatkami czy z donacjami przed innych. Działamy w tym temacie bardzo odpowiedzialnie i rozsądnie, aby Rosja nie stanowiła większego niż do tej pory zagrożenia dla Polski i dla całej Europy".
Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Ukraina mogłaby produkować pociski do systemów Patriot zarówno na własne potrzeby, jak i dla partnerów. Jak podkreślił, warunkiem byłoby uzyskanie amerykańskich licencji, a obecny poziom produkcji środków obrony przeciwrakietowej nazwał „absurdem”.
„To po prostu absurd, że w dzisiejszym świecie produkcja wciąż nie została zwiększona do poziomu naprawdę potrzebnego, by zapewnić ludziom ochronę przed terrorem balistycznym” — powiedział w poniedziałek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Ukraiński prezydent przekonywał, że problem dotyczy przede wszystkim pocisków przechwytujących do systemów Patriot, które są najważniejszym środkiem obrony przed rosyjskimi rakietami balistycznymi. Jak zaznaczył, Ukraina potrafi skutecznie zwalczać inne rodzaje rosyjskiego uzbrojenia, gdy dysponuje odpowiednimi środkami.
Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w poniedziałek w Bydgoszczy, że wznowiona zostanie rotacja amerykańskich żołnierzy w Polsce. Szef MON przekazał, że otrzymał w tej sprawie informację od przedstawicieli USA.
W poniedziałek w Bydgoszczy wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił, że wraca rotacja amerykańskich żołnierzy w Polsce. Szef MON mówił o tym podczas konferencji prasowej w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2.
„Odebrałem informację od pani Stephanie Holmes, zastępcy ambasadorowa USA w Polsce, od attache wojskowego USA w Polsce, że wraca rotacja (amerykańskich żołnierzy), która została wstrzymana kilka tygodni temu. Będzie kontynuowana” — powiedział Kosiniak-Kamysz, cytowany przez RMF24.
Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP, odpowiedział na wpisanie go przez ukraińską organizację Myrotworec do bazy osób określanych jako „wrogowie Ukrainy”. Polityk podkreślił, że nie jest przeciwnikiem Ukrainy, lecz banderyzmu, kłamstw historycznych i prób przemilczania ofiar ukraińskiego szowinizmu.
Bogucki odniósł się w poniedziałek do faktu, że ukraińska organizacja pozarządowa Myrotworec uznała go za „wroga Ukrainy” oraz „zagrożenie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy”.
„Odpowiem temu osobliwemu towarzystwu tak:
Nadal będę robił to, co dobre i słuszne, po prostu to, co ludzkie. Będę wspierał ludzi, którzy cierpią na Ukrainie przez ruskie hordy realizujące neoimperialistyczną politykę Putina” — napisał
szef Kancelarii Prezydenta RP.






























