We wszystkich miejscach w Polsce, gdzie Ukraińcy mogli wybierać w niedzielę prezydenta Ukrainy, zwyciężył Wołodymyr Zełenski. Podobnie jak w głosowaniu na Ukranie wyprzedził on urzędującego prezydenta Petra Poroszenkę. – podała w poniedziałek agencja Ukrinform.

W Polsce prezydenta Ukrainy wybierano w czterech komisjach wyborczych – w Warszawie, Gdańsku, Krakowie i Lublinie. We wczorajszym głosowaniu wzięło udział na terenie Polski prawie 8 tys. Ukraińców – niecałe 25 proc. osób znajdujących się w spisach wyborców.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1883 PLN    (8.55%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Najwięcej głosów zebrał w Polsce Wołodymyr Zełenski – 3017, co stanowi 38,7 proc. Na Petra Poroszenkę głosowało 2568 osób, czyli 33 proc. Przypomnijmy, że według wyników exit poll Zełenski na Ukrainie dostał 30 proc. głosów, podczas gdy jego największy rywal około 18 proc.

Rekordowa liczba Ukraińców głosowała w Warszawie – 4156. W mediach społecznościowych informowano o długich kolejkach ustawiających się przed warszawskim lokalem wyborczym. W Krakowie w głosowaniu wzięło udział 1951 wyborców, w Gdańsku 1047, a w Lublinie 641. Wszędzie wygrał Wołodymyr Zełenski.

Na uwagę zwraca fakt, iż na kandydata skrajnych nacjonalistów Rusłana Koszułynskiego zagłosowało w Polsce 285 osób, co stanowi poparcie na poziomie prawie 3,7 proc. – na Ukrainie Koszułynski uzyskał według exit poll poparcie o połowę niższe.

Jak pisaliśmy, według wyników exit poll w niedzielnej pierwszej turze wyborów prezydenckich na Ukrainie zwyciężył showman Wołodymyr Zełenski uzyskując około 30 proc. głosów. W drugiej turze zmierzy się on z urzędującym prezydentem Petrem Poroszenką, na którego głosowało około 18 proc. wyborców. Wciąż trwa liczenie głosów – do tej pory policzono 82 proc. kart wyborczych.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraina: kandydat nacjonalistów będzie prowadzić kampanię prezydencką „metodą banderowską”

Kresy.pl / Ukrinform

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz