Jędrzej C., pracodawca z Wielkopolski który w styczniu br. roku pozostawił na przystanku bez udzielenia pomocy pracującą u niego Ukrainkę, która doznała wylewu, uniknie kary za ten czyn. – zdecydował w środę Sąd Rejonowy w Środzie Wielkopolskiej.

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, Sąd Rejonowy w Środzie Wielkopolskiej przychylił się do wniosku obrony o warunkowe umorzenie postępowania karnego wobec Jędrzeja C. na okres próbny dwóch lat. Za nieudzielenie pomocy Ukraince groziło mu do 3 lat pozbawienia wolności.

Wydając postanowienie sąd podkreślał, że z materiału dowodowego i wyjaśnień oskarżonego wynika bezspornie, że dopuścił się on zarzucanego czynu. Jędrzej C. tłumaczył swoje postępowania paniką. Wpływ na decyzję sędziego mogła mieć ugoda pozasądowa zawarta pomiędzy Jędrzejem C. a pełnomocnikiem poszkodowanej, który w sądzie poparł wniosek obrony. Jak podaje PAP, poszkodowana „podpisała odciskami palców” oświadczenie mówiące o tym, że „pojednała się” ze sprawcą i nie oczekuje ścigania i ukarania go. Strony ugody postanowiły o zachowaniu jej treści w tajemnicy.

Przeciwko warunkowemu umorzeniu sprawy była prokuratura uważając, że szkodliwość społeczna czynu Jędrzeja C. była wysoka.

Przypomnijmy, że Jędrzej C., po tym jak nielegalnie zatrudniona u niego Oksana Charczenko dostała wylewu, wywiózł ją do innej miejscowości i zostawił na ławce wzywając policję do rzekomo przypadkowo spotkanej pijanej osoby. Biznesmen miał także instruować siostrę Ukrainki, która również przebywa w Polsce, aby w razie pytań policji zeznawała, że kobiety nie znają go. Ukrainka w ciężkim stanie trafiła do szpitala, nie posiadając ubezpieczenia zdrowotnego. Podawano, że koszt j jej leczenia może wynieść 15-19 tys. złotych; ogłoszono w tej sprawie społeczną zbiórkę. Wciąż trwa jej rehabilitacja.

Na Jędrzeju C. ciąży jeszcze 8 zarzutów o nielegalne zatrudnianie pracowników.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: Rolnik, który zostawił na ulicy Ukrainkę z wylewem, był twarzą Lidla

Kresy.pl / PAP

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz