Sąd Okręgowy w Lublinie skazał w środę na dożywocie 37-letniego Ukraińca, który rok temu brutalnie zasztyletował w Kurowie koło Puław bramkarza miejscowej Garbarni Grzegorza Kijowskiego.

W trakcie procesu sąd nie dał wiary zapewnieniom oskarżonego Serhija W., że działał on w samoobronie. Ukrainiec utrzymywał, że został przez piłkarza obrażony – nazwany „banderowcem” i „sługusem Polaków”.

Chciałem, żeby mnie przeprosił. Zaczął mnie wyzywać, więc uderzyłem go pięścią w twarz. On wyjął nóż i zaczął nim machać. Wykręciłem mu rękę i go wypuścił. Wbiłem mu go w pośladek. – wyjaśniał Ukrainiec w śledztwie. Serhij W. twierdził, że Polak wyciągnął nóż z rany i w dalszym ciągu próbował atakować nim Ukraińca. Wówczas Serhij W. ponownie miał zabrać mu nóż i kilkakrotnie uderzyć swoją ofiarę.

Sąd uznał wersję oskarżonego za niewiarygodną, m.in. na podstawie zeznań znajomych piłkarza, którzy powiedzieli, że nigdy nie widzieli, by nosił on nóż.

– Bez powodu spowodował śmierć, jego zachowanie było brutalne, działał w zamiarze bezpośredniego pozbawienia życia – mówił sędzia w uzasadnieniu wyroku. Sąd uznał, że Ukrainiec od początku chciał zabić Kijowskiego. – Obserwował go ze skweru, po czym go dogonił i zaatakował. Zadał aż 10 ciosów nożem, w tym trzy w szyję. Ich liczba oraz siła nie pozostawiają wątpliwości, że działał z zamiarem zabójstwa.

Jak podaje Dziennik Wschodni, zabójca przyjął wyrok bez większych emocji. Dziennikarzom powiedział, że żałuje tego co zrobił. – Przeprosił mnie, ale złamał życie wielu osobom. Nie potrafię mu przebaczyć. – mówiła po rozprawie siostra Grzegorza Kijowskiego, która uznała wyrok za satysfakcjonujący.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Do zabójstwa Grzegorza Kijowskiego doszło w nocy z 16. na 17. września 2017 roku w Kurowie. Po powrocie z meczu wyjazdowego część drużyny Garbarni udała się do miejscowego baru. Był tam również 36-letni Serhij W., pracownik sezonowy z Ukrainy. Między mężczyznami doszło do kłótni wywołanej natarczywą postawą Ukraińca wobec barmanki, która mu się spodobała. Jeszcze w barze Serhij W. miał jej powiedzieć, że zabije każdego, kto ją obrazi. Kijowski ze znajomymi widząc natarczywość Ukraińca zaproponował barmance, że odprowadzi ją do domu. Ukrainiec ruszył za nimi. Gdy Kijowski został sam, około 4 nad ranem zaatakował go na ul. Wojska Polskiego. Zadał mu kilkanaście ciosów nożem, po czym ukradł mu portfel z kartą bankomatową. Wiadomo, że następnie wrócił do gospodarstwa rolnego, na którym pracował, spakował się i próbował uciec na Ukrainę. W międzyczasie wypłacił z bankomatu przy pomocy ukradzionej karty większą sumę pieniędzy. Leżące w bramie ciało ofiary znalazł przed godz. 7 rano sąsiad.

Policja zdołała szybko ustalić tożsamość sprawcy, m.in. dzięki nagraniu z kamery umieszczonej w bankomacie. Przed przejściem granicznym w Dorohusku zatrzymali autobus, którym jechał sprawca.

Serhij W. był już wcześniej karany za morderstwo. Za zabicie na Ukrainie kobiety spędził 15 lat w tamtejszym więzieniu.

Wyrok wydany w środę przez lubelski sąd nie jest prawomocny.

CZYTAJ TAKŻE: Ukrainiec w bestialski sposób zamordował polską rodzinę we Włoszech [FOTO 18+]

Kresy.pl / Dziennik Wschodni / Kurier Lubelski / Polsat News




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz