Przedstawiciele resortów dyplomacji Polski, USA oraz Ukrainy ogłosili, że Aleksandr Łukaszenko nie może zostać uznany za legalnie sprawującego władzę prezydenta Białorusi. Polskie MSZ konsultuje z kolei z Amerykanami polską ofertę gospodarczego wsparcia „dla nowej Białorusi”.

Jak pisaliśmy, w środę w Mińsku odbyła się niezapowiadana wcześniej ceremonia zaprzysiężenia Aleksandra Łukaszenki na prezydenta Białorusi. Przedstawiciele władz różnych państw niemal natychmiast zareagowali oświadczeniami o nieuznawaniu prawomocności tego aktu. Przypomnijmy, że najpewniej jako pierwsze odmówiły uznania Łukaszenki państwa bałtyckie. Prezydent Litwy Gitanas Nauseda oświadczył, że „Litwa nie uznaje A. Łukaszenki za legalną głowę Białorusi” z uwagi na nieprawidłowości wyborcze, a szef dyplomacji tego kraju nazwał Łukaszenkę „byłym prezydentem”. W podobnym tonie wypowiedzieli się przedstawiciele Łotwy i Estonii, a później także Słowacja oraz Niemcy. Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert oświadczył, że Niemcy nie uznają Łukaszenki za prezydenta Białorusi.

Krótki komunikat w tej sprawie wydało jeszcze w środę polskie MSZ. „MSZ odnotowuje dzisiejsze wydarzenia na Białorusi. Prezydent wybrany w niedemokratycznych wyborach nie może zostać uznany za legalnie sprawującego władzę niezależnie od tego czy zaprzysiężenie będzie potajemne, czy oficjalne” – czytamy we wpisie na oficjalnym koncie resortu na Twitterze.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W podobnym tonie wypowiedział się m.in. szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kuleba. Napisał na Twitterze, że „Ukraina nigdy nie wtrącała się w wewnętrzne sprawy Białorusi i zawsze będzie wspierać Białorusinów”. Zaznaczył przy tym, że „biorąc pod uwagę kampanię wyborczą i jej następstwa, dzisiejsza ‘inauguracja’ Łukaszenki nie oznacza uznania go za prawowitą głowę państwa białoruskiego”.

CZYTAJ TAKŻE: Parlament Europejski nie będzie uznawał Aleksandra Łukaszenki za prezydenta

Głos w tej sprawie zabrał też Waszyngton. Rzecznik Departamentu Stanu USA w oświadczeniu przekazanym Polskiej Agencji Prasowej podkreślił, że ogłoszone oficjalnie rezultaty wyborów prezydenckich na Białorusi były sfałszowane. W związku z tym, „Stany Zjednoczone nie mogą uznawać Alaksandra Łukaszenki za legalnie wybranego przywódcę Białorusi”. Zaznaczono, że warunkiem postępu jest tu „narodowy dialog prowadzący do zapewnienia Białorusinom prawa do wyboru przywódcy w wolnych i sprawiedliwych wyborach przy udziale niezależnych obserwatorów”.

Ponadto, rzecznik Departamentu Stanu USA powtórzył wcześniejsze apele strony amerykańskiej, domagającej się od władz w Mińsku uwolnienia „bezprawnie zatrzymanych” i zakończenia „represjonowania pokojowo demonstrujących”.

Polskie MSZ poinformowało też, że w środę wiceszef polskiej dyplomacji, Marcin Przydacz, spotkał się z wiceasystentem sekretarza stanu USA (Deputy Assistant Secretary) Georgem Kentem. Obaj rozmawiali na temat sytuacji na Białorusi, a także „omówili także polską ofertę gospodarczego wsparcia dla nowej Białorusi, która zostanie przedstawiona na najbliższej Radzie Europejskiej”.

Czytaj także: Morawiecki: Polska jest ambasadorem wolnej, suwerennej Białorusi

W reakcji na niezapowiedzianą i przeprowadzoną w tajemnicy inaugurację prezydentury Łukaszenki, na Białorusi ponownie zaczęły się protesty. Wiele osób zostało zatrzymanych.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że premier Mateusz Morawiecki zamierza przedstawić na nadchodzących unijnym szczycie w Brukseli „Plan gospodarczy dla Białorusi”. Dotyczy to funduszy na odbudowę gospodarki czy otwarcie europejskiego rynku pod warunkiem przeprowadzenia na Białorusi wolnych wyborów. Ma się opierać na kilku filarach: wsparciu finansowym, pomocy represjonowanym i prześladowanym oraz ofercie rozwojowej dla małych i średnich białoruskich firm.

Czytaj także: „Rz”: polski „Plan Marshalla dla Białorusi” ma poparcie w UE

PAP / rmf24.pl / Twitter / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz