Polska kupuje koreańskie czołgi K2, haubice K9 i samoloty FA-50. Umowy ramowe podpisane

Wicepremier i minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak, podpisał umowy ramowe dotyczące zakupu sprzętu wojskowego z Korei Południowej: czołgów K2, haubic samobieżnych K9 i lekkich samolotów bojowych FA-50. Czołgi i haubice, w standardach K2PL i K9PL, od 2026 r. mają być produkowane w Polsce. Potwierdzono, że beneficjentem tych porozumień będzie PGZ.

W środę wicepremier i minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak, zatwierdził kontrakty na południowokoreański sprzęt wojskowy, którego dostawy dla Wojska Polskiego rozpoczną się jeszcze w tym roku. Dotyczy to czołgów K2, armatohaubic K9 i samolotów FA-50. Wcześniej Błaszczak spotkał się z przedstawicielami resortu obrony, Agencji Planowania Zakupów Obronnych i przemysłu zbrojeniowego Korei Południowej.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5444.39 PLN    (24.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Podpisaliśmy dziś umowy na dostawy czołgów K2, armatohaubic K9 i samolotów FA-50. Nasze siły zbrojne dostają nowoczesne uzbrojenie, a przemysł szansę na dalszy rozwój. Dostawy rozpoczną się już w 2022 r. i pozwolą na budowę silnego co najmniej 300 tysięcznego wojska” – napisał na Twitterze wicepremier Błaszczak.

Jak podano w serii oficjalnych komunikatów MON na Twitterze, „zamówienia charakteryzują dużym transferem technologii do Polski”.

„Kontrakty na czołgi K2, armatohaubice K9 i samoloty FA-50 to jedno z największych polskich zamówień obronnych w ostatnich latach. Zamówiony sprzęt to wzmocnienie potencjału odstraszania i obrony. Uzbrojenie będzie produkowane z szerokim udziałem polskiego przemysłu zbrojeniowego” – informuje ministerstwo obrony.

Jak podano, czołgi K2 „stanowić będą o sile polskich wojsk pancernych”. Zapowiedziano, że „ten nowoczesny sprzęt wyposażony będzie w zaawansowane systemy kierowania ogniem, aktywnej ochrony czy łączności”. Pierwsze czołgi trafią do Wojska Polskiego jeszcze w tym roku.

Potwierdzono, że zamówienie tych południowokoreańskich czołgów jest podzielone na dwa etapy. W pierwszym Polska pozyska 180 czołgów, których dostawy rozpoczną się jeszcze w tym roku. W drugim etapie pozyskamy „ponad 800 czołgów w standardzie K2PL”. W 2026 roku w Polsce zostanie uruchomiona ich produkcja.

Według MON, „współpraca przemysłu koreańskiego i polskiego dotyczyć będzie zapewnienia serwisowania sprzętu w Polsce oraz ustanowienia zdolności produkcyjnych, do poziomu produkcji gotowych czołgów włącznie”. W dalszej perspektywie, „współpraca będzie się skupiać na opracowaniu czołgu nowej generacji”.

Wicepremier Błaszczak zatwierdził również kontrakt na dostawę armatohaubic K9 wraz z wozami amunicyjnymi, wozami dowodzenia oraz pakietem szkoleniowym i logistycznym. Pierwsza partia będzie liczyć 48 armatohaubic, z czego część trafi do żołnierzy Wojska Polskiego już w 2022 roku, a pozostała w kolejnym. W 2024 roku rozpoczną się dostawy kolejnych systemów z partii, która będzie liczyć ponad 600 haubic w konfiguracji K9PL. Potwierdzono, że od 2026 roku będą one produkowane w Polsce.

Szef MON zatwierdził też kontrakt na dostawę 48 samolotów FA-50, które będą skonfigurowane zgodnie z wymaganiami polskich Sił Powietrznych. Umowa pozwoli na wyposażenie do trzech eskadr Sił Powietrznych. Pierwszych 12 samolotów dotrze do Polski w połowie 2023 r.

Podpisaliśmy umowy ramowe, które pozwolą wzmocnić Wojsko Polskie. My nie mamy czasu, musimy zbroić Wojsko Polskie” – mówił wicepremier Błaszczak. „Chodzi o zasadę odstraszania, aby agresor nie odważył się zagrozić Polsce. To niezwykle istotne, że pierwsze czołgi i armatohaubice dotrą do Polski jeszcze w tym roku”.

Szef MON zaznaczył też, że Polska wyciąga wnioski z tego, co dzieje się na Ukrainie.

Na polu walki w dzisiejszych czasach ważna rolę odgrywają czołgi i artyleria. Musimy dysponować dużą siłą… Nasze siły zbrojne muszą być szybko wyposażone w nowoczesny sprzęt. Jeszcze w tym roku będą pierwsze zamówienia w Polsce. Zakładamy w kolejnych latach, że ta produkcja będzie odbywać się w Polsce. To szansa dla naszego przemysłu”.

Wicepremier dodał też, że w perspektywie Polska zamierza wykorzystać doświadczenia z polskich Krabów i K9 do tego, „aby ta broń była jednolita dla obu państw”. Zapewnił, że „wykorzystamy moce produkcyjne polskich zakładów zbrojeniowych w pełni”.

Odnosząc się do zakupu FA-50, Błaszczak zapewnił, że samoloty te są spójne z myśliwcami F-16, które posiadamy. Dodał, że dzięki nim będzie można zwiększyć liczbę podchorążych, którzy będą szkolić się w Lotniczej Akademii Wojskowej.

„Bezpieczeństwo naszej Ojczyzny wzrasta. To także silny impuls dla naszego przemysłu zbrojeniowego. Nasza współpraca stanowi ważny element zabiegów o bezpieczeństwo na świecie” – oświadczył szef MON.

Obecny na uroczystości prezes koncernu Hyundai Rotem, Yongbae Lee wyraził przekonanie, że współpraca polsko-koreańska będzie silna i będzie się skupiać na rozwoju przemysłu zbrojeniowego.

Głos zabrał też prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, Sebastian Chwałek. Podkreślił, że docelowo to właśnie PGZ będzie beneficjentem tych porozumień, które przełożą się na umowy wykonawcze, a co za tym idzie na produkcję w Polsce haubic i czołgów.

Dążymy do aliansu przemysłów Polski i Korei Południowej” – mówił Chwałek. „Musimy przygotować się do odstraszania potencjalnego agresora. Budowa silnej armii musi polegać także na wyposażeniu wojska w nowoczesny sprzęt… Zakłady zbrojeniowe już dziś rozpoczynają intensywne przygotowania. Mamy być gotowi do szybkich dostaw na potrzeby wojska. Zamówienia to bezpieczeństwo Polski”.

Otwieramy dziś nowy rozdział w historii. Polska będzie bezpieczniejsza. Zbudujemy taki potencjał z naszymi partnerami, aby wyposażyć i wzmocnić 300 tysięczne Wojsko Polskie” – oświadczył prezes PGZ.

Przypomnijmy, że tydzień temu portal Defense News podał, że Hyundai Rotem, Korea Aerospace Industries i Hanwha Defense mają podpisać memoranda z polskim rządem w środę, 27 lipca. Powołał się na informacje od południowokoreańskich urzędników. Według Defense News, łączna wartość tych kontraktów może sięgać 14,5 mld dol (równowartość ponad 68 mld zł). Wymienia w tym kontekście: umowę z Hyundai Rotem na dostawę do Polski 180 czołgów K2 do 2024 roku (2,3 mld dol.) z opcją na zakup dodatkowych 400 wozów do 2030 roku (6,1 mld dol.), umowę z KAI na sprzedaż 48 samolotów FA-50 (2,6 mld dol.) i z Hanwha na 670 armatohaubic K9 (3-3,8 mld dol.).

Oficjalne informacje podane w środę przy okazji podpisania umów ramowych z koreańskimi firmami zasadniczo potwierdzają to, co wcześniej mówił minister obrony, a także rzecznik Agencji Uzbrojenia.

Jak pisaliśmy, w wywiadzie dla Defence24 wicepremier Błaszczak potwierdził, że pozyskamy 1000 czołgów K2PL, które od 2026 r. będą produkowane w Polsce. W tej rozmowie powiedział, że jeszcze w tym roku rozpoczną się dostawy 180 południowokoreańskich czołgów K2, a w drugim etapie Polska pozyska ponad 800 czołgów w standardzie K2PL, które od 2026 roku będą produkowane w Polsce. Wozy z pierwszej partii zostaną wówczas doprowadzone do standardu K2PL. Jak wyjaśniał, wersja ta będzie posiadała wzmocnione opancerzenie, a także możliwość zastosowania amerykańskiej amunicji programowalnej oraz doposażenie w system obserwacji dookólnej, aktywny system ochrony pojazdów ASOP, czy zastosowanie polskiego karabinu 12,7 mm. „W dalszej perspektywie, we współpracy ze stroną koreańską, planujemy również podjęcie prac mających na celu opracowanie czołgów nowej generacji”.

Jak pisaliśmy, rzecznik Agencji Uzbrojenia ppłk Krzysztof Płatek oświadczył w niedzielę, że Polska chce mieć docelowo 1000 czołgów K2PL. Wspomniana liczba miałaby znaleźć się na stanie Sił Zbrojnych RP do początku lat 30. XXI wieku. MON ogłosił w piątek zakup 180 południowokoreańskich czołgów K2. Już pierwsza partia ma być dostosowywana do standardu K2PL – wskazał rzecznik. Uruchomienie produkcji K2PL w Polsce ma nastąpić w 2026 roku. Oznacza to, że będzie to pierwszy przypadek od kilkudziesięciu lat, gdy Polska będzie produkowała własne czołgi. Ppłk Płatek poinformował także, że Polska wspólnie z Koreą mają podjąć prace nad czołgiem nowej generacji.

W wywiadzie minister Błaszczak potwierdził też, że od 2026 r. ponad 600 haubic K9PL zostanie wyprodukowanych w naszym kraju. Poinformował, że tu pierwszym krokiem będzie pozyskanie 48 haubic K9, z czego część trafi do nas jeszcze w tym roku, by „uzupełnić lukę jaka pojawiła się po przekazaniu sprzętu Ukrainie”. Z czasem zostaną one doprowadzone do standardu K9PL. Zapewnił też, że systemy K9PL „będą w całości powstawały w Polsce, będą korzystały z polskich komponentów oraz będą wpięte w polskie systemy łączności”. Dodał, że Polska nie rezygnuje z Kraba i będzie to nadal podstawowa armatohaubica na wyposażeniu Wojska Polskiego, a na jego bazie HSW ma opracować przyszłościową haubicę. Ma ona wykorzystywać najlepsze rozwiązania polskie i koreańskie.

Przeczytaj: Agencja Uzbrojenia: K9PL ma być w pełni produkowany w Polsce

Czytaj także: AU zapowiada „super Kraba”. Będzie produkowany równolegle do K9PL

Błaszczak powiedział też, że strona polska wyciąga wnioski z wojny rosyjsko-ukraińskiej:

„Uważnie obserwujemy wojnę na Ukrainie i widzimy jak kluczową rolę pełni artyleria. W przypadku K9 istotny jest automatyczny sposób ładowania, która pozwala w bardzo szybki sposób oddać strzał i odjechać. To bardzo ważne, bo doświadczenia ukraińskie pokazują, że haubica musi działać szybko”.

W kontekście zakupu samolotów FA-50 wicepremier powiedział, że dzięki transferowi technologii w Polsce do 2026 roku powstanie centrum serwisowe. Przyznał, że przy podejmowaniu decyzji o ich zakupie opierał się „na rekomendacjach polskich pilotów wojskowych”. Według niego, „FA-50 to lekkie, wielozadaniowe maszyny bazujące na F-16”. Dodał, że posiadana przez nas infrastruktura jest gotowa, by płynnie zaadoptować te samoloty, będące „w pełni interoperacyjne ze sprzętem, którym już dysponujemy”.

My nie możemy czekać, a dostawy FA-50 będą już w przyszłym roku” – oświadczył wicepremier. Poinformował, że Polska pozyska łącznie 48 samolotów, z czego pierwszych 12 będziemy mieć w połowie 2023 roku. Będą one „posiadały zwiększone zdolności operacyjne oraz standard Block 20”.

Czytaj również: FA-50 – jaką maszynę kupujemy od Koreańczyków

MON / PGZ / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz