W niedzielę nad ranem wiceprezydent USA, J. D. Vance opuścił Islamabad, gdzie przewodniczył amerykańskiej delegacji negocjującej porozumienie pokojowe z Iranem.
Strony nie osiągnęły żadnego porozumienia. „Zła wiadomość jest taka, że nie osiągnęliśmy porozumienia i myślę, że to o wiele gorsza wiadomość dla Iranu niż dla Stanów Zjednoczonych Ameryki” – powiedział Vance – „Wracamy więc do Stanów Zjednoczonych, nie osiągnąwszy porozumienia. Jasno określiliśmy nasze granice”. Jak zrelacjonował “The Guardian” amerykański wiceprezydent USA wyjaśnił, że Irańczycy nie przystali na warunki administracji Donalda Trumpa.
Według brytyjskiego dziennika negocjacje rozpoczęte w sobotę trwały łącznie 21 godzin. W ich trakcie Vance kilkukrotnie łączył się z prezydentem Donaldem Trumpem, by czynić ustalenia ze swoim zwierzchnikiem.
„Musimy zobaczyć stanowcze zobowiązanie, że [Iran] nie będzie dążył do posiadania broni jądrowej i nie będzie szukał narzędzi, które umożliwiłyby mu szybkie jej uzyskanie” – twierdził amerykański wiceprezydent, deklarując – „To jest główny cel prezydenta Stanów Zjednoczonych i to właśnie staraliśmy się osiągnąć poprzez te negocjacje”.
Rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmail Bakaei powiedział w niedzielę, że obie strony osiągnęły konsensus w niektórych sprawach, ale miały odmienne poglądy w dwóch-trzech ważnych kwestiach. „Ostatecznie rozmowy nie doprowadziły do porozumienia” – dodał, cytowany przez agencję informacyjną Fars. Według niego rozmowy trwały 24 lub 25 godzin, co według niego było najdłuższą rundą negocjacji w ciągu ostatniego roku.
Negocjacje rozpoczęły się po tym, jak Stany Zjednoczone i Iran zgodziły się w środę na dwutygodniowe zawieszenie broni, wynegocjowane przez Pakistan, po zaakceptowaniu przez Waszyngton 10-punktowej propozycji Teheranu. Iran podkreślił, że wysłanie delegacji do Pakistanu świadczy o determinacji Teheranu do negocjacji z Waszyngtonem, choć siły zbrojne tego kraju „będą trzymać palec na spuście”.
W sobotę anonimowe źródło poinformowało Fars, że podczas trójstronnych negocjacji z udziałem pakistańskich mediatorów Stany Zjednoczone wysunęły kilka wygórowanych żądań dotyczących Cieśniny Ormuz i irańskiego programu nuklearnego. Podkreśliło, że dyskusje toczyły się w atmosferze nieufności i podejrzliwości, dodając – „Dlatego nie oczekiwano, że rozmowy doprowadzą do konsensusu”.
Bakaei stwierdził, że negocjacje objęły pewne nowe kwestie, które mają swoją złożoność, takie jak Cieśnina Ormuz. Podkreślił również, że dyplomacja nigdy się nie kończy, ponieważ jest narzędziem ochrony interesów narodowych.
W środę doszło do ogłoszenia przerwania działań wojennych między USA a Iranem. W praktyce w regionie nadal trwały ataki. Teheran twierdził, że rozejm ma objąć wszystkich jego sprzymierzeńców, Tel Awiw podkreślił natomiast, że zawieszenie broni nie obejmuje ataku na Liban. Izraelczycy tego samego dnia przeprowadzili największe bombardowanie Libanu od rozpoczęcia wojny.
theguardian.com/farsnews.ir/kresy.pl






























