Przywódcy UE przyjęli w piątek twarde stanowisko wobec Rosji – ale dopiero po tym, jak Polska i kraje bałtyckie zajęły twarde stanowisko wobec Niemiec i Francji i storpedowały propozycję największych krajów bloku, by dążyć do szczytu z prezydentem Władimirem Putinem – poinformował Politico.

Jak poinformował Politico, Przywódcy UE przyjęli w piątek twarde stanowisko wobec Rosji – ale dopiero po tym, jak Polska i kraje bałtyckie zajęły twarde stanowisko wobec Niemiec i Francji i storpedowały propozycję największych krajów bloku, by dążyć do szczytu z prezydentem Władimirem Putinem.

27 szefów państw i rządów przyjęło swoje twarde konkluzje w sprawie Rosji około godziny 2 w nocy po przedłużającej się i czasami gorącej debacie. Ostateczny wynik był niezwykle upokarzający, jeśli nie całkowicie upokarzający, dla kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Francji Emmanuela Macrona, którzy zwykle wywierają największy wpływ w dyskusjach przy stole Rady Europejskiej.

Zamiast aprobować zaproponowane przez Niemcy i Francję rozwiązanie „spotkań na szczeblu przywódców”, podobny do tego, jaki w zeszłym tygodniu przeprowadził prezydent USA Joe Biden z Putinem w Genewie, Rada zatwierdziła oświadczenie skoncentrowane na ustalaniu oczekiwań oraz żądań wobec Kremla, co byłoby warunkiem koniecznym do nowego zaangażowania dyplomatycznego. Rada zagroziła również nowymi sankcjami gospodarczymi, gdyby Moskwa nadal prowadziła „złośliwą, nielegalną i destrukcyjną działalność”.

„Rada Europejska oczekuje, że przywódcy rosyjscy wykażą się bardziej konstruktywnym zaangażowaniem politycznym oraz zaprzestaną działań przeciwko UE i jej państwom członkowskim, a także państwom trzecim” – napisali przywódcy w swoich konkluzjach.

Rada zażądała, aby Rosja „w pełni przyjęła na siebie odpowiedzialność” za zapewnienie realizacji porozumienia pokojowego z Mińska w celu zakończenia konfliktu we wschodniej Ukrainie, a przywódcy potwierdzili swoje poparcie dla „rozliczenia” za zniszczenie malezyjskiego odrzutowca pasażerskiego, który był zestrzelony w 2014 roku.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Zamiast wysuwać ideę szczytu na wysokim szczeblu, przywódcy wezwali Komisję Europejską i szefa polityki zagranicznej UE do opracowania „konkretnych opcji, w tym uwarunkowań i dźwigni” dla dalszej współpracy z Rosją w różnych obszarach polityki. „Rada Europejska zbada formaty i warunki dialogu z Rosją” – napisali.

Merkel, przemawiając do dziennikarzy pod koniec długiej nocy, otwarcie przyznała się do porażki, choć wysuwała również oskarżenie, że inni przywódcy nie byli wystarczająco odważni, by poprzeć propozycję szczytu. „Osobiście życzyłabym sobie bardziej odważnego kroku, ale to też jest w porządku i będziemy dalej pracować” – powiedziała.

„Rozpoczęcie jakiegokolwiek bezpośredniego dialogu na najwyższym szczeblu politycznym jest możliwe tylko w sytuacji faktycznej deeskalacji i faktycznego wycofania się z agresywnej polityki” – powiedział premier Mateusz Morawiecki. „To dla nas sytuacja jednoznaczna. Kiedy widzimy hybrydowe ataki na naszych sąsiadów, na nas” – kontynuował – „trudno jest rozpocząć dialog na najwyższym poziomie”.

Jednak spory były znacznie głębsze niż zwykła debata. Premier Holandii Mark Rutte opowiedział się pośrodku, twierdząc, że spotkanie z Putinem jest w porządku dla instytucji UE, ale on sam nie chce mieć z tym nic wspólnego. „Nie mam nic przeciwko spotkaniu dwóch prezydentów z Władimirem Putinem” – powiedział Rutte, odnosząc się do szefa Rady Michela i przewodniczącej Komisji von der Leyen. Ale Rutte dodał: „Sam nie wezmę udziału w spotkaniu z Władimirem Putinem”.

Kresy.pl/Politico

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz