Polacy na Litwie policzą się sami

W związku z kontrowersyjnym sposobem przeprowadzania spisu ludności przez władze Litwy krajowy Związek Polaków zarządził własny spis ludności polskiej.

Ostatni spis ludności został przeprowadzony na Litwie w 2011 r. Zgodnie z wcześniejszą praktyką władze Litwy w roku bieżącym chcą zebrać dane statystyczne na temat jej ludności po dziesięciu latach. Jednak w praktyce spis nie zostanie przeprowadzony poprzez urzędników docierających do obywateli. Instytucja statystyczna zbierze po prostu dane dostępne we wszystkich rozproszonych rejestrach publicznych. Wzbudziło to już kontrowersje wśród miejscowych Polaków, bowiem w związku ze zniesieniem obowiązkowości adnotacji o narodowości w danych personalnych istniejącej od czasów radzieckich, wielu naszych rodaków może zostać nie zakwalifikowanych jako Polacy.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przeakż 1% podatku

„W rejestrach państwowych na dzień dzisiejszy niestety nie jest obowiązkowy zapis narodowości, jeśli więc nie sprawdzimy, czy w litewskich bazach danych widnieje wpis o narodowości, albo nie wypełnimy wyżej wymienionej ankiety, to przeprowadzany obecnie spis ludności może nie wykazać rzeczywistej liczby Polaków na Litwie” – napisano w oświadczeniu upublicznionym w poniedziałek, sygnowanym przez Związek Polaków ma Litwie, Akcję Wyborczą Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin, Stowarzyszenie Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” i Katolickie Stowarzyszenie Polaków na Litwie.

„W związku z planowanym na ten rok powszechnym spisem ludności na Litwie oraz w związku z nieścisłościami i rozbieżnościami statystycznymi dotyczącymi deklarowanej narodowości w poprzednich spisach ludności, ZPL przeprowadzi swój spis w celu porównawczo – informatycznym, na potrzeby statystyczne. Stosowną uchwałę jednogłośnie podjął Zarząd Główny ZPL 14 stycznia 2021 roku.” – treść oświadczenia zacytował polski portal na Litwie l24.lt.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W swojej informacji ZPL podkreśla, że spis „zostanie przeprowadzony na zasadzie pełnej dobrowolności”. Przedstawiciele największej polskiej organizacji na Litwie zamierzają przeprowadzić go „w każdej gminie położonej na obszarze Wileńszczyzny”. W każdej z nich będzie pracował specjalnie wyznaczony przez organizację pełnomocnik.

Jednocześnie ZPL przypomniał, że litewskie „Departament Statystyki uruchomił 15 stycznia ankietę internetową, za pomocą której można uzupełnić swoje dane dotyczące narodowości, języka ojczystego i znajomości języków obcych oraz wyznania” tak by były one ujęte w oficjalnej państwowej statystyce. Wspomniane organizacje powtórzyły apel wcześniej ogłaszany przez poszczególnych działaczy polskich na Litwie o wykazanie inicjatywy i sprawdzanie czy w państwowej statystyce znajduje się adnotacja o polskiej narodowości i ewentualne uzupełnianie danych w tym względzie. Jak podsumowano w oświadczeniu – „od naszej aktywności będzie zależało jakie będziemy mieli prawa, ile będziemy mieli szkół, nauczycieli i uczniów oraz czy nasz głos będzie się liczył w życiu społecznym i politycznym kraju”.

l24.lt/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    mariusz67 :

    Jasne że litewscy urzędnicy zaniżają liczbę Polaków. Teraz jeszcze łatwiej o fałszerstwa z powodu sytuacji covid. Dlatego Wilniucy wyszli ze świetną i jakże potrzebną inicjatywą spisu powszechnego. Dzięki temu porównamy wyniki państwowe i rzeczywiste.
    Co też zrozumiałe, już ujadają litewscy nacjonaliści od Landsbergisa, ale też niektórzy polskojęzyczni mądrale – towarzysz etatowy KGB-ista Balcewicz na łamach portalu donosiciela Okinczyca (jest na tzw. liście Tomkusa czyli współpracowników) zniechęca do spisu społecznego i atakuje Związek Polaków. Czyli antypolskie siły jednoczą się by znowu walczyć z Polakami.

  2. Avatar
    arczi :

    Lider Polaków na Litwie europoseł Waldemar Tomaszewski:
    „Zgodnie z obowiązującymi ustawami wpis o narodowości w paszporcie jest nieobowiązkowy. Niedobrze, że spora liczba mieszkańców naszego kraju nie ma narodowości. Tego w ogóle nie powinno być. Każdy człowiek ma ojczyznę, urodził się w rodzinie, ma narodowość, dlatego sądzę, że decyzja o tym, że wpis o narodowości nie jest obowiązkowy, była błędem”.
    Około 35 tys. mieszkańców Litwy, to ponad 1 proc. w skali kraju, w poprzednim spisie ludności z 2011 r. nie wskazało swej narodowości, a w regionie wileńskim ta liczba wyniosła ponad 2 proc., a na przykład w Wilnie – aż ok. 3 proc. Łatwo się domyślić że w ten sposób zaniża się liczbę Polaków. Jak podkreślił Tomaszewski, już kiedyś ideologia sowiecka próbowała zrobić jedyny naród sowiecki, ale na szczęście to się nie udało. Jednak teraz świat podąża w podobnym kierunku – kosmopolityzm jest zagrożeniem dla wszystkich narodowości.
    „Bierzemy swój los w swoje ręce. Ta akcja społeczna przyniesie sukcesy, bo w rezultacie sami policzymy się, ile nas jest. Przecież to w końcu wpływa na wszelkie prawa mniejszości narodowych, prawa międzynarodowe autochtonicznych mniejszości narodowych”.