2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. mariusz67
    mariusz67 :

    Jasne że litewscy urzędnicy zaniżają liczbę Polaków. Teraz jeszcze łatwiej o fałszerstwa z powodu sytuacji covid. Dlatego Wilniucy wyszli ze świetną i jakże potrzebną inicjatywą spisu powszechnego. Dzięki temu porównamy wyniki państwowe i rzeczywiste.
    Co też zrozumiałe, już ujadają litewscy nacjonaliści od Landsbergisa, ale też niektórzy polskojęzyczni mądrale – towarzysz etatowy KGB-ista Balcewicz na łamach portalu donosiciela Okinczyca (jest na tzw. liście Tomkusa czyli współpracowników) zniechęca do spisu społecznego i atakuje Związek Polaków. Czyli antypolskie siły jednoczą się by znowu walczyć z Polakami.

  2. arczi
    arczi :

    Lider Polaków na Litwie europoseł Waldemar Tomaszewski:
    „Zgodnie z obowiązującymi ustawami wpis o narodowości w paszporcie jest nieobowiązkowy. Niedobrze, że spora liczba mieszkańców naszego kraju nie ma narodowości. Tego w ogóle nie powinno być. Każdy człowiek ma ojczyznę, urodził się w rodzinie, ma narodowość, dlatego sądzę, że decyzja o tym, że wpis o narodowości nie jest obowiązkowy, była błędem”.
    Około 35 tys. mieszkańców Litwy, to ponad 1 proc. w skali kraju, w poprzednim spisie ludności z 2011 r. nie wskazało swej narodowości, a w regionie wileńskim ta liczba wyniosła ponad 2 proc., a na przykład w Wilnie – aż ok. 3 proc. Łatwo się domyślić że w ten sposób zaniża się liczbę Polaków. Jak podkreślił Tomaszewski, już kiedyś ideologia sowiecka próbowała zrobić jedyny naród sowiecki, ale na szczęście to się nie udało. Jednak teraz świat podąża w podobnym kierunku – kosmopolityzm jest zagrożeniem dla wszystkich narodowości.
    „Bierzemy swój los w swoje ręce. Ta akcja społeczna przyniesie sukcesy, bo w rezultacie sami policzymy się, ile nas jest. Przecież to w końcu wpływa na wszelkie prawa mniejszości narodowych, prawa międzynarodowe autochtonicznych mniejszości narodowych”.