Lider ruchu Kukiz’15 stwierdził: mamy do czynienia z kryzysem ustrojowym i nie ma co do tego wątpliwości.

Paweł Kukiz komentując wczorajsza zajścia w Sejmie, zapowiedział, że nie stanie po żadnej ze stron tej politycznej kłótni. Stwierdził: Jeżeli ci wszyscy przywódcy partyjni się nie ogarną, to może dojść do wojny domowej. Mamy do czynienia z kryzysem ustrojowym i nie ma co do tego wątpliwości. Mówię o tym od lat. Jestem po to, by zmienić ustrój państwa i doprowadzić do tego, żebyśmy z takimi sytuacjami nie mieli więcej do czynienia.

CZYTAJ WIĘCEJ:
Burza w Sejmie. PiS organizuje posiedzenie parlamentarne w Sali Kolumnowej [+VIDEO]
Siarkowska (K’15) dla Kresów.pl: nie zamierzamy brać udziału w dalszym destabilizowaniu polskiej sceny politycznej
Wicemarszałek Tyszka (Kukiz’15): Do awantury w Sejmie doprowadziły oba plemiona partyjne

Komentując głosowanie dwóch posłów ruchu Kukiz’15 w Sali Kolumnowej, Anny Siarkowskiej i Rafała Wójcikowskiego stwierdził, że był na to przygotowany: Można też powiedzieć że 34 na 36 posłów się tam nie pojawiło. Ja mam ruch, a nie partię, u mnie nie ma dyscypliny partyjnej. Ja naprawdę jestem przeszczęśliwym człowiekiem, że mimo, iż nie naciskałem, nie dzwoniłem, nie polecałem, klub zachował się w taki sposób w jaki się zachował.Na takie zachowanie posłanki Siarkowskiej czy posła Wójcikowskiego byłem przygotowany, bo od dawna mają oni ewidentnie poglądy bardzo mocno zbliżone do światopoglądu PiS. Nie mam zamiaru iść śladem wodzów partyjnych i dyscyplinować czy karać.Jeżeli posłanka Siarkowska będzie chciała pozostać w klubie, to zostanie, jeśli będzie chciała przejść do PiS-u, to przejdzie, jeśli będzie chciała zasilić Platformę, to też jej sprawa. Dla mnie jest ważne, że klaruje mi się bardzo mocny, zdyscyplinowany ideą, a nie moimi poleceniami klub, który stoi ponad partyjnymi konfliktami i myśli o interesie obywatelskim.

Według Pawła Kukiza, w Polsce powinno dość do zmian ustrojowych, które nie dopuściłby do takich sytuacji, a obywatele powinni uzyskać instrumenty kontroli nad władzą podczas kadencji: Jeżeli instrumentem kontroli władzy obywatela jest możliwość wrzucenia głosu do urny raz na cztery lata i wybrania sobie jednego z ciemiężycieli, to później wszystkie ewentualne żale i pretensje mogą się rozgrywać jedynie na ulicy. Nie posiadamy konstytucyjnych instrumentów kontroli nad władzą przez obywateli w trakcie pełnienia kadencji.

kresy.pl / onet.pl

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz