W obwodzie amurskim 29 czerwca wykoleił0 się 19 wagonów, w efekcie czego ruch na Kolei Transsyberyjskiej został wstrzymany. Do sabotażu przyznali się rosyjscy działacze antywojenni.

Informację o 19 wykolejonych wagonach podała agencja Interfax. Sami partyzanci kolejowi pisali o 14 wagonach. Do likwidacji skutków wykolejenia wagonów władze musiały zaangażować 330 ludzi i dużą liczbę ciężkiego sprzętu. O przyczynach awarii władze poinformowały, iż „będą ustalane”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3816.49 PLN    (17.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Działający w Rosji partyzanci kolejowi swoją inicjatywę nazwali „Zatrzymaj wagony”. Jak poinformowali, „region Amuru staje się coraz bardziej aktywny” i jeśli sprawy potoczą się tak dalej dostawy wojskowe z Dalekiego Wschodu zostaną wkrótce znacznie utrudnione.

„Nie było ofiar, nie ma zagrożenia dla środowiska. Czysta praca” – podsumowali swoją środową akcję.

W innym wpisie działacze antywojenni stwierdzili, że „nie są idiotami i rozumieją, że przestój jest tymczasowy”, ale w ten sposób zademonstrowano „siłę oporu kolejowego”.

„Jest nas coraz więcej. Ponieważ wiemy, co robimy. A co najważniejsze – z czym walczymy. To prawda, że ​​rosyjskiemu podziemiu zajęło to dużo czasu. Ale musimy, po prostu musimy powstrzymać wojnę rozpętaną przez gang Putina. Bo słowa 'jesteśmy przeciw wojnie’, które nie są poparte czynami, nic nie znaczą” – podsumował ruch oporu. 

Na swojej stronie internetowej partyzanci umieścili m.in. instrukcję sabotażu, który polega na spięciu dwóch szyn drutem, przez co do systemu zostanie wysłany sygnał, że dana trasa jest zajęta, w efekcie czego semafory zapalą czerwone światło. „Sabotując pracę kolei ratujesz życie po obu stronach frontu!” – twierdzą.

11 czerwca na Kolei Transsyberyjskiej na odcinku krasnojarskim, wykoleiły się 24 wagony towarowe. Za to zdarzenie także wzięła na siebie odpowiedzialność inicjatywa „Zatrzymaj wagony”.

Kiedy wojska rosyjskie po raz pierwszy przekroczyły granicę Białorusi i Ukrainy z zamiarem szybkiego zajęcia Kijowa, ich logistyka opierała się głównie na rozległej sieci kolejowej regionu. Rosjanie nie wzięli jednak pod uwagę białoruskich dywersantów kolejowych – informował pod koniec kwietnia br. „Washington Post”.

Ataki skierowane były w szafy sterownicze, niezbędne do funkcjonowania kolei. W efekcie przez wiele dni ruch pociągów był sparaliżowany, co zmuszało Rosjan do uzupełniania zaopatrzenia inną drogą, potęgując zamieszanie. Bez zautomatyzowanej sygnalizacji pociągi musiały poruszać się ze znacznie mniejszą prędkością, a także ograniczono liczbę pociągów poruszających się po torach.

W dywersję na białoruskiej kolei zaangażowane zostały trzy główne grupy: pracownicy kolei, uciekinierzy związani z siłami bezpieczeństwa i specjaliści od działań w cyberprzestrzeni, powiedział ppłk Aleksander Azarow, były białoruski funkcjonariusz służb bezpieczeństwa mieszkający w Warszawie, kierujący grupą o nazwie Bypol (zrzeszającą „setki obecnych i byłych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, którzy chcą przywrócić porządek i rządy prawa na Białorusi”).

Pracownicy kolei sympatyzujący z partyzantami ujawnili szczegóły dotyczące rosyjskich ruchów i lokalizacji kluczowej infrastruktury kolejowej na grupie na Telegramie o nazwie Wspólnoty Pracowników Kolei. Na grupie wciąż publikowane są aktualne informacje o położeniu pociągów transportujących rosyjskie wyposażenie wojskowe. Jeden z ostatnich wpisów dotyczył także ujawnienia danych pracowników rosyjskich kolei.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W reakcji białoruskie MSW orzekło, że niszczenie infrastruktury kolejowej jest aktem terroryzmu, przestępstwem zagrożonym karą 20 lat więzienia.

„Białoruscy partyzanci od początku wojny na Ukrainie dokonują aktów sabotażu na szlakach kolejowych na całej Białorusi” — poinformowała w pierwszej połowie kwietnia liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Tichanowska.

PRZECZYTAJ: Nie działa system białoruskich kolei. Odpowiedzialność za to wzięli opozycyjni hakerzy

SPRAWDŹ: Na Białorusi zatrzymano trzech dywersantów [+FOTO]

Według  białoruskiego centrum praw człowieka „Wiasna”, do połowy czerwca co najmniej jedenastu zatrzymanych zostało oskarżonych o „akt terrorystyczny” w związku z sabotażem na kolei.

Portal meduza.io podaje, że „wojna kolejowa” rozpoczęła się na Białorusi jeszcze przed rosyjską inwazją na Ukrainę, podczas wspólnych ćwiczeń rosyjsko-białoruskich – od tego czasu na kolei w kraju przeprowadzonych miało zostać dziesiątki zamachów.

Medium przytacza wypowiedź Aleksandry Logwinowej, szefowej departamentu spraw zagranicznych w centrali Swietłany Tichanowskiej, wedle której akcje sabotażowe na kolei są częścią „testowego trybu planu Peramoga”. Według oficjalnej strony internetowej planu , został on stworzony przez inicjatywę ByPol ​​w imieniu samej Tichanowskiej.

ByPol ​​ogłosił powstanie planu Peramoga dokładnie rok po wyborach prezydenckich w 2020 roku. Teraz w planie, według jego przedstawicieli, uczestniczy około 200 tysięcy osób. Aby zostać członkiem, należy wysłać zgłoszenie do chatbota, a następnie przejść weryfikację – w ten sposób założyciele organizacji chcą zabezpieczyć się przed infiltracją bezpieki. Jak informują na swojej stronie twórcy planu: „Tworzymy rezerwę mobilizacyjną – Planujemy zadania dla każdej grupy i każdego regionu – W odpowiednim czasie zmobilizujemy cały kraj”. „Plan 'Peramoga’ prowadzi do utworzenia milicji ludowej, której masowy charakter i organizacja zmusi reżim do pokojowego przekazania władzy narodowi białoruskiemu!” – dodają. 

Według przedstawiciela Peramogi w wyniku działań uczestników planu około 5 marca 2022 r. rosyjskie pociągi w ogóle nie jeździły po Białorusi przez ponad tydzień: „Podobno bali się bardziej radykalnych działań”. 

„Te grupy, które były gotowe do działania w dzisiejszych warunkach, pozostały. Być może w tej części społeczeństwa, która już bała się zarejestrować w chatbocie, wzrósł strach – rejestracja w ostatnim czasie naprawdę zwolniła, ale może to być spowodowane tym, że wstrzymaliśmy aktywny PR planu” – przekazał przedstawiciel Peramogi. 

Kresy.pl / newtimes.ru / meduza.io / ostanovivagony.com / interfax-russia.ru / planperemoga.org

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz