Ukraińska prokuratura twierdzi, że przy dostawie wagonów pasażerskich dla państwowego przedsiębiorstwa kolejowego na Ukrainie doszło do zawłaszczenia środków, a ujawnione wady taboru spowodowały straty przekraczające 64 mln hrywien.
Były dyrektor, obecny dyrektor oraz naczelnik jednego z wydziałów zakładu produkującego wagony usłyszeli zarzuty w sprawie zawłaszczenia środków należących do spółki Ukrzaliznycia. Informację przekazał 4 maja prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko.
Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Pieczerskiej w Kijowie. Według ustaleń śledczych Ukrzaliznycia zawarła z przedsiębiorstwem umowę na dostawę wagonów pasażerskich oraz zestawów kołowych przystosowanych do jazdy zarówno po torach ukraińskich, jak i europejskich. Chodziło o tabor przeznaczony do przewozów międzynarodowych.
Zobacz też: Handel pomocą humanitarną na targu w Odessie [+FOTO]
Krawczenko poinformował, że produkty zostały wykonane, dostarczone i wprowadzone do eksploatacji. Problemy ujawniono dopiero po kilku latach, podczas planowej obsługi technicznej.
„Produkty zostały wyprodukowane, dostarczone i wprowadzone do eksploatacji. Jednak już po kilku latach, podczas planowej obsługi technicznej, wykryto krytyczne wady – pęknięcia i rozerwania kluczowych elementów wagonów oraz wózków. I to mimo tego, że normatywny okres ich eksploatacji wynosi dziesiątki lat” – przekazał prokurator generalny.
Według niego ekspertyzy potwierdziły, że przy produkcji użyto stali o zaniżonych parametrach fizyczno-technicznych. Stwierdzono także poważne naruszenia przy wykonywaniu prac spawalniczych.
„W praktyce wagony stały się niezdatne do eksploatacji dziesiątki lat wcześniej, niż przewidywano. Straty państwa wynoszą ponad 64 miliony hrywien” – wskazał Krawczenko.
Działania urzędników zakwalifikowano na podstawie części 5 artykułu 191 Kodeksu karnego Ukrainy, dotyczącej przywłaszczenia lub zawłaszczenia mienia.
Prokurator generalny podkreślił, że sprawa dotyczy infrastruktury o szczególnym znaczeniu. „Kolej to nie tylko transport, ale bezpieczeństwo ludzi i krytyczna logistyka państwa, zwłaszcza w warunkach wojny” – zaznaczył.
„Nie ma tu żadnych »błędów technicznych«. Są świadome decyzje i będzie odpowiedzialność. Pracujemy dalej” – dodał Krawczenko.
Postępowanie przygotowawcze prowadzi Wydział Policji w rejonie pieczerskim Kijowa przy wsparciu operacyjnym Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.
Zobacz też: Tesle, motocykle i gotówka. Na Ukrainie ujawniono korupcję w komisjach mobilizacyjnych
Kresy.pl/www.gp.gov.ua































