Sąd w Toruniu utrzymał pełnię władzy rodzicielskiej wobec rodziców chłopca niesłusznie oskarżanego o naruszanie nietykalności cielesnej czy głoszenie „haseł nacjonalistycznych”. Zarzuty szkoły wobec Maćka zostały uznane za niezasadne – informuje oficjalnie Ordo Iuris.

Jak informowaliśmy wcześniej, w minioną środę odbyła się kolejna rozprawa ws. rodziców Maćka z Torunia, wobec których toczyło się postępowanie o ograniczenie praw rodzicielskich. Sąd uznał za całkowicie bezzasadne zarzuty szkoły wobec rodziców Maćka z Torunia. O sprawie wielokrotnie pisaliśmy na naszych łamach. Przypomnijmy, że 10-letni chłopiec zwrócił uwagę ukraińskiemu koledze, że nie powinien wychwalać Stepana Bandery. Doprowadziło to do konfliktu między dziećmi, a w końcu do bójki sprowokowanej przez młodego Ukraińca, po której Szkoła Podstawowa nr 10 w Toruniu skierowała sprawę do sądu rodzinnego, zarzucając dziecku nacjonalizm.

Sprawą zajmowali się prawnicy z Instytutu Ordo Iuris, którzy przed sądem bronili niesłusznie oskarżanego chłopca i jego rodziców. W oficjalnym komunikacie podano, że Sąd Rejonowy w Toruniu utrzymał pełnię władzy rodzicielskiej wobec rodziców chłopca niesłusznie oskarżanego o naruszanie nietykalności cielesnej czy głoszenie „haseł nacjonalistycznych”. Zarzuty szkoły wobec Maćka zostały uznane za niezasadne.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W komunikacie dokładnie nakreślono cały obraz sytuacji. W ubiegłym roku rodzice zdecydowali o zmianie szkoły swoich dzieci: 10-letniego syna Maćka oraz 8-letniej córki.

„Decyzja ta podyktowana była wyższym poziomem nauczania w Szkole Podstawowej nr 10 w Toruniu, gdyż dzieci osiągały wcześniej bardzo dobre wyniki w nauce” – wyjaśnia Ordo Iuris. Jednak w nowej placówce doszło do sporu pomiędzy Maćkiem a innym uczniem, pochodzącym z Ukrainy.

„Rodzice byli w stałym kontakcie z placówką, licząc na wsparcie pedagogów w rozwiązaniu konfliktu pomiędzy małoletnimi. Uzgodniono wspólnie z rodzicami, że chłopcy powinni się trzymać z dala od siebie”.

Jednak w kolejnych miesiącach doszło do eskalacji konfliktu między dziećmi. Osiągnął on apogeum w marcu br. Doszło wówczas do bójki pomiędzy małoletnimi, wszczętej, jak zaznaczono przez chłopca z Ukrainy [zadaje to kłam twierdzeniom szeregu mediów, że to polski chłopiec był agresorem i że wręcz prześladował małego Ukraińca – red.].

Podczas spotkania w szkole z udziałem pedagoga obaj uczniowie przeprosili się nawzajem, po czym doszło do skandalicznej sytuacji, o której pisaliśmy wcześniej na naszych łamach.

„Następnie wychowawca chłopca z Ukrainy, bez konsultacji z innymi nauczycielami, psychologiem i pedagogiem odbył indywidualną rozmowę z Maćkiem, podczas której zastraszał ucznia mówiąc mu o konieczności skierowania sprawy do sądu, co nastąpiło 21 marca 2019 r. Złożone w Sądzie pismo doprowadziło do wszczęcia postępowania o ograniczenie władzy rodzicielskiej” – pisze Ordo Iuris.

„Pismem z dnia 5 czerwca 2019 r., po przeprowadzonej kontroli Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy potwierdziło powyższą wersję wydarzeń, wskazując dodatkowo, że między Maćkiem a uczniem z równoległej klasy pochodzącym z Ukrainy pojawił się konflikt na tle narodowościowym, który doprowadził do bójki między chłopcami zainicjowanej przez rówieśnika Maćka. W związku z tymi ustaleniami kuratorium zobowiązało dyrekcję szkoły do wzmocnienia nadzoru pedagogicznego nad nauczycielami, w szczególności w zakresie rozwiązywania konfliktów między uczniami oraz do podjęcia działań zapobiegających konfliktom na tle narodowościowym” – przypomniano.

Jak wówczas pisaliśmy, mecenas Magdalena Majkowska, pracująca jako prawniczka w Centrum Interwencji Procesowej Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, w rozmowie z portalem Kresy.pl przedstawiła kulisy sprawy. Ordo Iuris twierdziło, że to ukraiński uczeń prowokował do konfliktu i oskarżało pedagogów o brak reakcji przez długi czas. Dyrekcja szkoły zaprzeczała, uznając argumentację dziecka z Ukrainy.

Gdy w lipcu sprawa stała się głośna, władze szkoły przesłały mediom oświadczenie, w którym, jak podaje Ordo Iuris, „pojawiają się nierzetelne informacje na temat chłopca”.

„Stało się tak, mimo że była wychowawczyni Maćka opisując jego zachowanie w szkole, stwierdziła, iż zachowanie ucznia „nie budzi zastrzeżeń”. Nauczycielka pisała też, że „Maciek stara się pracować na miarę swoich możliwości, często jest bardzo aktywny. Potrafi nawiązywać poprawne relacje z rówieśnikami”. Podkreśliła również <<duże zaangażowanie rodziców chłopca w kształtowaniu właściwej postawy syna i we współpracy ze szkołą>>” – zaznacza Ordo Iuris.

Przeczytaj: Ordo Iuris: stanowisko szkoły z Torunia jest nierzetelne – pomija opinię szkolnego wychowawcy chłopca

Czytaj także: Dr Zych (Ordo Iuris): zachowanie szkoły z Torunia budzi zasadnicze wątpliwości

Co więcej, niedługo po tym kuratorium zaprezentowało zupełnie inne stanowisko, choć nie pojawiły się żadne nowe okoliczności:

„Mimo braku nowych okoliczności, kuratorium, w piśmie z dnia 29 lipca 2019 r., stwierdziło, że w wyniku przeprowadzonej kontroli w szkole Maciek zachowywał się agresywnie w stosunku do wielu kolegów. Tym razem kuratorium uznało, że między chłopcami nie istnieje konflikt na tle narodowościowym”.

„Pomimo zmiany opinii kuratorium, przed sądem stanowisko Maćka i jego rodziców wsparła Prokuratura oraz Rzecznik Praw Dziecka, którzy opowiedzieli się przeciwko ograniczeniu władzy rodzicielskiej nad małoletnim” – podaje Ordo Iuris. „Przeprowadzone postępowanie dowodowe w całości potwierdziło, że rodzice w sposób właściwy wykonują władzę rodzicielską nad małoletnim. Zapewniają mu warunki bytowe adekwatne do jego rozwoju. Otaczają go należytą troską i opieką, a także wywiązują się z obowiązku edukowania dziecka. Jednocześnie, żadne z zachowań zarzucanych chłopcu przez szkołę nie znalazło potwierdzenia w przeprowadzonym postępowaniu dowodowym. Co istotne, między Maćkiem, a innymi ukraińskimi uczniami uczęszczającymi z nim do szkoły nie dochodzi do żadnych konfliktów”.

Na wniosek prawników Ordo Iuris, sąd stwierdził brak podstaw do ingerencji we władzę rodzicielską. „W ustnych motywach, sąd wskazał, że celem postępowania o wgląd w sytuację rodzicielską jest ochrona dziecka i pomoc rodzicom. W sprawie Maćka nie stwierdzono zagrożenia dobra małoletniego, a zatem ingerencja we władzę rodzicielską jest niezasadna”.

Pełnomocnik rodziców, adw. Maciej Kryczka odnosząc się do wyroku powiedział, że postanowienie sądu „potwierdza, że szkoła, do której uczęszczał małoletni, nie udowodniła zarzutów, kierowanych do sądu wobec Maćka oraz jego rodziców”.

Personel szkoły zamiast doprowadzić do rozwiązania konfliktu między dziećmi zdecydował się na skierowanie sprawy do sądu, jednostronnie i negatywnie charakteryzując małoletniego oraz jego rodziców. To z kolei poskutkowało  wszczęciem postępowania o ograniczenie władzy rodzicielskiej – powiedział Kryczka. Dodał, że jako pełnomocnik rodziny jest zadowolony, że sąd, Rzecznik Praw Dziecka i prokuratura nie ulegli medialnej presji, a postępowanie doprowadziło do potwierdzenia stanowiska zajmowanego od początku przez rodziców.

Orzeczenie ma charakter nieprawomocny. Prawnicy reprezentujący rodziców złożyli wniosek o pisemne uzasadnienie orzeczenia.

Przeczytaj: Środowiska kresowe zawiadamiają prokuraturę ws. działań dyrekcji SP 10 w Toruniu w związku ze sprawą „Maćka”

Kresy.pl / Ordo Iuris

Czytaj kolejny artykuł
3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jaro7 :

    Żenadą jest że do takiej sytuacji wogóle doszło(włóczenie 10 latka po sądach),no i dobrze że sprawę nagłośniono bo mógł chłopak dostać zarzut „mowy nienawiści”,teraz to w sytuacjach konfliktowych Polak-Ukrainiec to już norma że Polak jest na straconej pozycji.O zachowaniu „grona nauczycielskiego” nie wspomnę bo to totalna kompromitacja.