Rosja patrzy na rosyjskie interesy, podczas gdy Ukraina patrzy na ukraińskie interesy… Musimy bronić naszych własnych interesów – powiedział premier Węgier Viktor Orban na wielkim „Marszu Pokoju” w Budapeszcie.

We wtorek w Budapeszcie, z okazji Święta Narodowego Węgier, odbył się wielki „Marsz Pokoju”, zorganizowany przez środowiska popierające premiera Viktora Orbana, jego rząd i rządzącą partię Fidesz. Pierwotnie miał on być wyrazem sprzeciwu wobec polityki Unii Europejskiej, jednak z powodu wybuchu wojny zmieniono jego temat przewodni. Oficjalnie, marsz przeszedł pod hasłem sprzeciwu wobec wojny i poparcia dla pokoju.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

60 PLN    (0.27%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Na czele pochodu niesiono banery z hasłami „Marsz Pokoju” i „No War” [ang. Nie dla wojny – red.]. Uczestnicy nieśli liczne flagi Węgier, a także tablice z nazwami miejscowości na samych Węgrzech, jak i na „węgierskich kresach”. Powszechne były przypinane wstążki w węgierskich barwach narodowych. Marsz przeszedł z Placu Elvisa Presleya przez Most Małgorzaty do Placu Kossutha, przed budynkiem Parlamentu.

Przemówienie do zebranych wygłosił węgierski premier Viktor Orban. Powiedział, że Europa Środkowa jest jedynie szachownicą dla wielkich mocarstw. Ostrzegł, że jeśli Węgry nie staną w obronie swoich interesów, to mogą łatwo stać się ofiarą obecnego kryzysu bezpieczeństwa.

– Rosja patrzy na rosyjskie interesy, podczas gdy Ukraina patrzy na ukraińskie interesy. Ani Stany Zjednoczone, ani Bruksela nie będą myśleć jak Węgrzy, nie będą czuć tego, co czują serca Węgrów. Musimy bronić naszych własnych interesów – powiedział Orban.

Podkreślił też, że Węgry muszą zachować neutralność wobec konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. – Musimy trzymać się z dala od tej wojny… dlatego nie wyślemy żadnych żołnierzy ani broni na pola bitew – zaznaczył.

Orban nawiązał też do wyborów parlamentarnych, które odbędą się 3 kwietnia br. Powiedział, że w tym roku wyborcy będą wybierać pomiędzy partią, która chce pokoju, a lewicowo-liberalną opozycją, która jego zdaniem „pogrążyłaby” Węgry w „bezwzględną, długotrwałą i krwawą wojnę”.

Czytaj także: Węgrzy wolą Orbána niż lidera opozycji

Jak podano, wzdłuż trasy ustawili się też przeciwnicy rządu Orbana, głównie z prounijnego, centrowego ruchu Węgry dla Każdego, a także młodzieżówka liberalnej Koalicji Demokratycznej. Niektórzy odtwarzali z głośników stare przemówienia Orbana, w których krytykował on agresję Rosji przeciwko Gruzji.

Węgierskie media zwróciły uwagę, że w przeciwieństwie do poprzednich takich marszy, w tym roku nieobecni byli przedstawiciele środowiska „Gazety Polskiej”, pisma związanego z PiS. Jak podano, „Polacy zdecydowali się zorganizować pokojowy marsz, ze wsparciem dla Ukrainy, w swoim kraju, a wynajęty pociąg przeznaczyli dla ukraińskich uchodźców”. Wiadomo, że organizatorzy marszu w Budapeszcie zaapelowali do polskich sympatyków Orbana, by wzięli w nim udział. Jak podano, w tłumie widać było „trochę polskich flag”.

hungarytoday.hu / Reuters / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz