Niezwykła eskalacja przemocy między Izraelczykami a Palestyńczykami doprowadzi do „katastrofy” – ostrzega ONZ. W październiku – wskutek ataku palestyńskich nożowników i zaostrzenia środków bezpieczeństwa, podjętych przez władze żydowskie w okolicach „Świątynnego Wzgórza”, a także na Zachodnim Brzegu – zginęło ponad 60 osób, a około 2 tysięcy zostało rannych. Ofiarami padają przede wszystkim Palestyńczycy.

Wysoki Komisarz NZ ds. Praw Człowieka, Zeid Ra’ad Al Hussein, ostrzegł, że ostatnie nasilenie konfliktu przypomina wrogie relacje sprzed kilkudziesięciu lat. – Przemoc między Palestyńczykami a Izraelczykami doprowadzi do katastrofy, jeśli w porę jej nie powstrzymamy – ostrzegł Al. Hussein.

W Waszyngtonie sekretarz stanu John Kerry stwierdził, że rozlew krwi „jest kolejną oznaką szaleństwa”. Kerry, by nie doprowadzić do trzeciej intifady, wraz z innymi światowymi przywódcami próbuje odnowić izraelsko-palestyńskie rozmowy pokojowe, które załamały się w kwietniu 2014 roku.

Palestyński prezydent Mahmud Abbas oznajmił jednak, że bezsensowne jest tracenie czasu na negocjacje. Zaapelował do ONZ, aby ustanowić specjalny mechanizm międzynarodowej ochrony dla narodu palestyńskiego.

Abbas oskarżył Izrael o „egzekucje pozasądowe bezbronnych cywilów palestyńskich i celowe zatrzymywanie ich ciał, w tym także dzieci”. Dodał, że Tel Awiw doskonale zdaje sobie sprawę z surowych zasad pochówku, obowiązujących w islamie. Władze Izraela – jego zdaniem – zatrzymując ciała – okazują pogardę dla Palestyńczyków i tylko ich rozdrażniają.

„Prezydent Abbas po raz kolejny wybrał drogę propagandy i podżegania do nienawiści, zamiast dialogu proponowanego przez Izrael” – skomentował słowa palestyńskiego przywódcy izraelski MSZ.

Wstrzymanie wydawania ciał napastników palestyńskich, to jeden z wielu środków, podjętych przez Tel Awiw, aby spróbować odwieść Palestyńczyków od ataków na Żydów we Wschodniej Jerozolimie, które rozpoczęły się na początku października wskutek ograniczenia przez Żydów dostępu do meczetu Al-Aksa.

Palestyńczycy od dawna obawiali się, że Żydzi będą próbowali zmienić przepisy regulujące zasady dostępu do miejsca, które jest święte zarówno dla muzułmanów, jak i Żydów.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu wielokrotnie zaprzeczył, jakoby podejmował próby umożliwiające Żydom modlitwę na Wzgórzu Świątynnym. Jak na razie, jedynie muzułmanie mają prawo tam się modlić, a nie-muzułmanie mogą to miejsce odwiedzać.

Do ogromnego nasilenia napięcia doszło w Hebronie na Zachodnim Brzegu. Codziennie – w wyniku starć z policją – ginie kilku Palestyńczyków, a wielu jest rannych. Ciała napastników są zatrzymywane przez wojsko izraelskie.

– Pogrzeby terrorystów będą wyrazem poparcia dla terroryzmu i podżeganiem do zabójstwa. My na to nie możemy pozwolić – tłumaczył postępowanie Izraela minister bezpieczeństwa wewnętrznego Gilad Erdan. Szczątki napastników palestyńskich są grzebane w miejscach specjalnie do tego celu przeznaczonych. Decyzja ta doprowadza do furii Palestyńczyków.

– Izraelczycy chcą wywrzeć presję na nas. Starają się zniszczyć naszą godność – przekonuje Jihad Irshaid, ojciec 17-latka, który został zastrzelony w niedzielę, gdy rzekomo próbował dźgnąć nożem żołnierzy.

Amnesty International oskarża Izrael o serię „bezprawnych zabójstw Palestyńczyków” i „bezzasadne użycie siły” we wschodniej Jerozolimie, a także na Zachodnim Brzegu.

yahoo.com / PCh24.pl

Czytaj kolejny artykuł
3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zan
    zan :

    Kilka lat temu w USA aresztowano szajkę rabinów handlujących ludzkimi narządami (temat oczywiście przemknął się na margiensie mediów). Palestyńczycy dość często dostają niekompletne ciała bliskich. Natomiast media izraelskie dopuszczają się już takich kłamstw jak sfilmowanie zmasakrowanego palestyńskiego dziecka i komentwanie, że to dziecko żydowskie. Niedawno Netanjahu wymyślił, że to Palestyńczycy wymyślili Holokaust. Skala demoralizacji, wręcz obłędu, syjonistów jest niewyobrażalna.