Dwóch mężczyzn twierdzi, że zlokalizowało cały pociąg pancerny wypełniony kosztownościami, którego hitlerowcy nie zdążyli ewakuować z Dolnego Śląska.
Polak i Niemiec powiadomili o tym starostwo w Wałbrzychu. Jak na razie nie ujawnili lokalizacji pociągu bowiem chcą upewnić się, że otrzymają 10% od wartości skarbu w ramach znaleźnego i od oficjalnej gwarancji starosty uzależniają swoje dalsze działania. Reprezentuje ich kancelaria prawna. Według przedstawicieli starostwa prezentują oni sprawę bardzo poważnie i fachowo. Twierdzą, że pociąg pancerny ma 150 m długości w środku zaś mają znajdować się dzieła sztuki i szlachetne kruszce. Ich słowa cytuje Marika Tokarska – rzeczniczka starosty. Jak mówi – “Informacja podana jest w sposób bardzo rzetelny. Wiele danych wskazuje na to, że znalezisko może okazać się faktem”.
gosc.pl/kresy.pl




























