„Obserwator Finansowy”: niemiecka gospodarka ma apetyt na Rosję

Mimo stagnacji gospodarczej w Rosji i klimatu stosunków na linii Berlin-Moskwa, w 2018 roku wolumen rosyjsko-niemieckiej wymiany handlowej wzrósł o prawie 9 proc., do blisko 62 mld euro. Rosną też inwestycje niemieckich przedsiębiorstw w Rosji.

Portal „Obserwator Finansowy” zwraca uwagę, że w ubiegłym roku wolumen rosyjsko-niemieckiej wymiany handlowej wzrósł o prawie 9 proc., osiągając poziom blisko 62 mld euro. Wszystko to „pomimo stagnacji gospodarczej w Rosji, nie wspominając o bardzo niekorzystnym klimacie politycznym między Federacją Rosyjską a Europą”.

„Obserwator Finansowy” przytacza też dane Rosyjsko-Niemieckiej Izby Handlowej, według których inwestycje niemieckich przedsiębiorstw w Rosji osiągnęły najwyższą wartość w ciągu ostatniej dekady – przekroczyły kwotę 3 mld euro. Jest to zarazem największa wartość od czasu kryzysu finansowego z 2008 r. Nastąpiło to pomimo sankcji nałożonych na Rosję przez kraje zachodnie, jak również mimo rosyjskich sankcji odwetowych.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

„Oprócz tak dużych projektów jak Nord Stream 2, możliwości rosyjskiego rynku eksplorowały przeważnie małe i średniej wielkości niemieckie przedsiębiorstwa” – powiedział cytowany w oficjalnym komunikacie prasowym Rosyjsko-Niemieckiej Izby Handlowej jej przewodniczący, Matthias Schepp. Jego zdaniem, rosnące zainteresowanie handlem niemiecko-rosyjskim znajduje odzwierciedlenie w rosnącej liczbie członków Izby. Przez ostatnie dwa lata wzrosła ona o 10 proc., do prawie 900 członków.

Oficjalne dane niemieckiego banku centralnego pokazują, że wartość niemieckich bezpośrednich inwestycji netto w Rosji wyniosła w 2018 roku 3,26 mld euro. Większą wartość miały one tylko w latach 2006 – 2008. Rekordowy był pod tym względem rok 2007, kiedy to niemieckie inwestycje bezpośrednie w Rosji osiągnęły wartość 7,4 mld euro.

Oprócz małych i średnich przedsiębiorstw w Niemczech, zatrudniających mniej niż 40 pracowników i osiągających przychody na poziomie kilku mln euro (tzw. Mittelstand), do podmiotów najbardziej zainteresowanych prowadzeniem działalności w Rosji należą duże, niemieckie firmy motoryzacyjne, jak np. Volkswagen. W 2014 roku koncern ten wydał ponad pół mld euro na swoje linie produkcyjne w rosyjskich miastach Kaługa i Niżny Nowogród. Z kolei Daimler wydał ponad 250 mln euro na budowę nowego zakładu w pobliżu Moskwy. W kwietniu tego roku z udziałem rosyjskiego prezydenta Władimira Putina otwarto fabrykę Mercedes-Benz w Jesipowie, 40 km od Moskwy. Daimler od dawna produkuje w Rosji samochody ciężarowe i dostawcze, ale w nowej fabryce mają powstawać tylko samochody osobowe. Według „OF” to wręcz historyczne posunięcie ze strony niemieckiego koncernu – Rosjanie nie będą musieli kupować auto Mercedes-Benz importowanych z Niemiec. Fabryka ma zatrudniać prawie 1000 osób i produkować rocznie około 25 tys. samochodów.

Niemiecka stacja ZDF uważa, że powstanie nowej niemieckiej fabryki w Rosji skłoni inwestorów z Niemiec oraz innych krajów do zainwestowania pieniędzy na rynku rosyjskim. Powrót tam ogłasza m.in. Opel, który wycofał się z Rosji w 2015 roku z powodu słabej sprzedaży.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

„Wzrost wartości niemieckich inwestycji sugeruje, że Rosja wciąż pozostaje atrakcyjnym miejscem dla niemieckich oraz innych inwestorów zagranicznych. Dzieje się tak pomimo licznych problemów gospodarki rosyjskiej” – pisze „Obserwator Finansowy”. Przypomina, jako przykład, że według rosyjskiego urzędu statystycznego Rosstat w pierwszym kwartale tego roku realne dochody rozporządzalne w Rosji ponownie spadły. Tym samym, stagnacja takich dochodów trwa już szósty rok z rzędu. „Jednak pomimo niedomagań rosyjskiej gospodarki, niemieckie koncerny samochodowe oraz inni producenci znajdują wiele powodów, aby zwiększyć swoją obecność na lokalnym rynku” – pisze „OF”.

Schepp uważa, że wiele niemieckich przedsiębiorstw chce skorzystać z osłabienia rosyjskiej waluty, co skłania np. do inwestowania w zakłady produkcyjne w Rosji przez zagraniczne przedsiębiorstwa. Mogą one osiągać duże zyski, produkując tanio towary w rosyjski zakładach, a następnie eksportując je do państw o silniejszych walutach. W niektórych branżach, np. w tekstylnej, jednostkowe koszty pracy mają być już w Rosji na poziomie porównywalnym z Chinami. Inną kwestią jest potencjał konsumpcyjny rosyjskiego rynku – nawet mimo spadku siły nabywczej Rosjan.

Przypomnijmy, że na początku czerwca br. ministrowie gospodarki Niemiec i Rosji, Peter Altmaier i Maksim Orieszkin, przy okazji Międzynarodowego Forum Gospodarczego w Sankt Petersburgu, podpisali list intencyjny dotyczący współpracy gospodarczej i technologicznej w obszarze wydajności pracy. Niemiecki minister podkreślał, że to pierwsze porozumienie podpisane przez te kraje od czasu nałożenia przez kraje zachodnie sankcji na Rosję w związku z aneksją Krymu. Wcześniej Rosjanie podpisali podobne porozumienia z Japonią, a także z Francją. Jeszcze przed podpisaniem listu intencyjnego, szef niemiecko-rosyjskiej Izby Handlowej Matthias Schepp powiedział agencji dpa, że celem tej inicjatywy jest „umożliwienie niemieckim firmom „postawienia na nogi” rosyjskiej gospodarki mimo obowiązujących unijnych sankcji”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

W tym czasie premier Saksonii Michael Kretschmer (CDU) wzywał do zniesienia sankcji nałożonych na Rosję, gdyż są one „dużym problemem” dla saksońskiej i wschodnioniemieckiej gospodarki. Skrytykowali go za to m.in. szefowa CDU i ambasador Ukrainy.

Przeczytaj: Niemcy i Rosją chcą nowego systemu płatności – niezależnego od USA

Czytaj także: Niemcy chcą wyłączenia swoich firm spod sankcji USA wobec Rosji

obserwatorfinansowy.pl/ Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz