Słowa prezydenta USA z jego orędzia wywołały znaczne poruszenie w ukraińskich mediach i środowiskach eksperckich.
W swoim wystąpieniu Barack Obama odniósł się do zagrożeń ze strony „upadłych krajów” we współczesnym świecie. W tym kontekście wspomniał o sytuacji na Bliskim Wschodzie, o także o problemach transformującej się chińskiej gospodarki, wywołującej „przeciwne wiatry”.
„Tak jak ich gospodarki znacząco się kurczą, Rosja wydaje znaczące środki, by wesprzeć Ukrainę i Syrię – państwa klienckie, które jak zobaczyła, wymykają się z jej orbity”– powiedział Obama.
Sformułowanie „państwa klienckie” wywołało liczne komentarze, gdyż nie znajdowało się ono w oficjalnych dokumentach Białego Domu. Słowa „klienckie” nie było również w ukraińskich podpisach pod nagraniem wystąpienia Obamy, które zamieścił serwis RFE/RL. Stąd początkowo cytowano słowa prezydenta USA inaczej; miały one również zupełnie inną wymowę.
Jak napisał serwis voanews.com, Obama powiedział dosłownie, że Rosja wspiera Ukrainę jako swoje „państwo klienckie”. Według amerykańskich obserwatorów, mogło to być wynikiem zaniedbania w „trudnym procesie redagowania przemówienia”.
Unian.info / voanews.com / Kresy.pl



























