Podczas konferencji „Kaszubia – Zielony Okręg Przemysłowy” w Słupsku Norwegia podpisała przystąpienie do Deklaracji Bałtyckiej. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że dokument ma wzmocnić bezpieczeństwo regionu w obliczu działań Rosji oraz rozwijać współpracę państw bałtyckich.
W środę 20 listopada na terenie Słupskiego Inkubatora Technologicznego odbyła się konferencja poświęcona projektowi „Kaszubia – Zielony Okręg Przemysłowy”, w której uczestniczył wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. W trakcie wydarzenia Norwegia formalnie przystąpiła do Deklaracji Bałtyckiej, dokumentu dotyczącego współpracy obronnej państw regionu Morza Bałtyckiego.
Wicepremier przypomniał, że inicjatywa powstała z polskiego wniosku kilka miesięcy temu, a dotychczas podpisały ją Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Szwecja, Dania oraz Niemcy. „Dzisiejsze dołączenie do Deklaracji Bałtyckiej oraz działania na rzecz budowy siły i odporności Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz państw należących do NATO, w ramach współpracy bilateralnej, jest odpowiedzią na zagrożenia ze strony Rosji” — powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.
Zobacz też: NATO wzmacnia misję na Bałtyku po incydentach z dronami
Szef MON podziękował także Norwegii za dotychczasową współpracę wojskową. Wskazał m.in. na działania norweskich pilotów stacjonujących w Polsce. „Norwegia jest naszym żelaznym sojusznikiem. (…) Wczoraj w nocy piloci norweskich F-35 chronili polskiego nieba. Dbali o to, aby bezpieczeństwo w naszej przestrzeni powietrznej było zapewnione, i robią to nie pierwszy raz” — powiedział. Przypomniał również o rozmieszczeniu elementów systemu obrony powietrznej NASAMS, zabezpieczających lotnisko w Jasionce.
Deklaracja Bałtycka ma wzmocnić współpracę państw regionu w zakresie bezpieczeństwa infrastruktury, komunikacji i szlaków morskich. Dokument został podpisany po raz pierwszy 5 czerwca przez ministrów obrony Danii, Estonii, Finlandii, Niemiec, Łotwy, Litwy, Polski i Szwecji. Zakłada on m.in. zacieśnienie działań na forum NATO i Unii Europejskiej, a także wspólne reagowanie na zagrożenia wobec infrastruktury krytycznej, w tym związane z aktami sabotażu na dnie Morza Bałtyckiego.
Szef MON zaznaczył, że bezpieczeństwo akwenu, który w większości objęty jest jurysdykcją państw Sojuszu, ma kluczowe znaczenie dla transportu, handlu i energetyki. „Niebezpieczeństwo na Bałtyku widzimy każdego dnia. To przecinanie kabli biegnących po jego dnie, zagrożenia dla infrastruktury krytycznej, zakłócanie GPS-u utrudniające poruszanie się jednostek pływających czy statków powietrznych” — wskazał.
Zobacz też: NATO powoła Straż Bałtycką. Chodzi o ochronę podmorskich kabli
Kosiniak-Kamysz dodał, że tylko wspólne działania państw regionu mogą zapewnić stabilność i przeciwdziałać naruszeniom przestrzeni powietrznej oraz zagrożeniom ze strony Rosji.
Kresy.pl/Gov.pl





























