Sekretarz stanu USA Mike Pompeo ostrzegł w środę inwestorów dwóch rosyjskich gazociągów, że mogą spotkać się z sankcjami, ponieważ administracja Trumpa stara się ograniczyć wpływ administracji Kremla na Europę i Turcję – poinformowała Agencja Prasowa Reuters.

Jak poinformowała w środę Agencja Prasowa Reuters, inwestorzy rosyjskich gazociągów Nord Stream 2 i Turkstream mogą spotkać się z amerykańskimi sankcjami, które mają na celu ograniczyć rolę Rosji w dostawię energii dla krajów NATO.

Zobacz też: Pompeo rozmawiał z Ławrowem o szczycie pięciu mocarstw

Sekretarz Stanu USA, Mike Pompeo poinformował na konferencji prasowej, że europejscy inwestorzy  Nord Stream 2 i rurociągu Turkstream mogą być „narażeni” na sankcje USA na mocy ustawy „Countering America’s Adversaries Through Sanctions Act” (Przeciwdziałanie Rywalom Ameryki Przez Sankcje) z 2017 roku. Rurociągi mają przesyłać gaz z Rosji do Europy i Turcji.

„To wyraźne ostrzeżenie dla firm, wspieranie i podżeganie do rosyjskich projektów rozszerzających wpływy, nie będzie tolerowane. Przestańcie teraz albo ryzykujcie konsekwencje – ostrzegał Pompeo.

Zobacz też: Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo nie chce żeby Hagia Sophia stała się znów meczetem

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Stany Zjednoczone, które mają nadmiar gazu ziemnego, próbują przystosować się do eksportowania paliwa do Europy. Wsparły także wysiłki państw europejskich na rzecz dywersyfikacji importu gazu z innych źródeł, w tym z Norwegii.

Rzeczniczka ministerstwa spraw zagranicznych Rosji Maria Zacharowa poinformowała, że ​​sankcje nałożone na dwa rurociągi są równoznaczne z presją polityczną – podała agencja TASS.

„To jest użycie nacisku politycznego w celu nieuczciwej konkurencji” – zaznaczyła Zacharowa. „Jest to wskaźnik słabości systemu amerykańskiego. Nie mają skutecznych metod, nie mają skutecznych narzędzi”.

Zobacz też: Pompeo: Amerykańskie wojska z Niemiec mogą być wysłane do Indii

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Nord Stream 2 zawiesił budowę w grudniu ubiegłego roku po tym, jak szwajcarsko-holenderska firma Allseas, która specjalizuje się w budownictwie podmorskim, wycofała się po podpisaniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa ustawy o polityce obronnej, która zawierała inne sankcje dla projektu.

Pozostałe 160 km projektu mogą ukończyć dwa rosyjskie statki do układania rur, na czele z rosyjskim państwowym koncernem Gazprom. Rosyjska firma finansuje połowę projektu o wartości około 9,5 miliarda euro.

W ubiegłym miesiącu dwupartyjna grupa senatorów USA pod przewodnictwem Jeanne Shaheen, demokratki i Teda Cruza, republikanina, wprowadziła ustawę sankcyjną wobec Nord Stream 2. Środki, które staną się prawem dopiero po uchwaleniu przez Kongres i podpisaniu przez Trumpa, rozszerzyłyby istniejące sankcje o kary dla stron świadczących usługi ubezpieczeniowe, asekuracyjne oraz czynności związane z układaniem rur.

Nord Stream 2, który transportowałby do Niemiec 55 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie pod dnem Morza Bałtyckiego, omijając Ukrainę, Polskę i pozbawiając kraje potencjalnie miliardowych opłat tranzytowych, ma na celu podwojenie istniejącej przepustowości trasy Nord Stream.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Partnerami  Nord Stream 2 są między innymi austriackie OMV, niemieckie firmy Uniper i Wintershall, anglo-holenderski główny koncern energetyczny Royal Dutch Shell Plc i francuska firma Engie.

Sankcjom sprzeciwiają się Niemcy, które potrzebuje taniego gazu, ponieważ starają się uniezależnić swoją gospodarkę od węgla i elektrowni atomowych.

Kresy.pl/Reuters/TASS




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz