Dzięki poprawce uzgodnionej w ramach kompromisu między Niemcami a Francją, dotyczącej stosowania przepisów na określonym terytorium, propozycje zmian w dyrektywie gazowej dotyczącej Nord Stream 2 zostały poparte przez niemal wszystkie państwa członkowskie UE.

W piątek państwa członkowskie Unii Europejskiej uzgodniły wspólne stanowisko w sprawie budowy gazociągu Nord Stream 2 i ich ambasadorowie zgodzili się na nowelizację dyrektywy gazowej. Zastrzeżenia zgłosiła tylko Bułgaria. Wszystko umożliwiło porozumienie między Niemcami i Francją, które osiągnęły kompromis.

Jak ustalono w Brukseli, stosowanie unijnej dyrektywy ograniczone będzie do wód terytorialnych kraju, do którego dochodzą gazociągi z państwa spoza UE, czyli do ostatniego państwa członkowskiego „na trasie”. W przypadku Nord Stream 2 oznacza to, że dyrektywa będzie miała zastosowanie tylko do wód terytorialnych Niemiec. Poprawka ta została uzgodniona przez Niemców i Francuzów.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

W takiej sytuacji konieczne miałoby być wynegocjowanie umowy międzyrządowej z Rosją celem zapewnienia ciągłości stosowania tego prawa na całym odcinku gazociągu. Ponadto, według źródła PAP niemiecki regulator będzie musiał stosować prawo dotyczące gazociągu w granicach, o których mówi dyrektywa. Z kolei każda decyzja dotycząca reżimu prawnego infrastruktury gazowej będzie musiała być zaakceptowana przez KE.

Według PAP, udało się zablokować najbardziej niekorzystne rozwiązanie, które dawało Nord Stream 2 charakter eksterytorialny. Zastosowanie tych przepisów wobec Nord Stream 2 będzie oznaczać, że inwestycja ta nie będzie już tak rentowna, jak zakładał Gazprom.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała, że osiągnięcie porozumienia ws. dyrektywy gazowej było możliwe, „ponieważ Niemcy i Francja ściśle współpracowały”. Przekonywała przy tym, że gazociąg Nord Stream 2 nie uzależnienia Niemiec od rosyjskiego gazu. Podkreśliła, że kluczowe znaczenie ma, by Ukraina pozostała krajem tranzytowym dla przesyłu rosyjskiego gazu. Merkel zaznaczyła również, że Niemcy chcą zabezpieczyć swoje dostawy energii z różnych źródeł, a częścią tego jest gaz z Rosji. – Nie polegamy tylko na rosyjskim gazie, a także jasno powiedzieliśmy, że będziemy również zaopatrywać w gaz płynny w Niemczech – podkreśliła kanclerz Niemiec.

Przypomnijmy, że wczoraj rzeczniczka MSZ Francji oficjalnie mówiła, że Francuzi zamierzają zagłosować przeciwko Nord Stream 2, ale zarazem dodała, że prowadzone są konsultacje, zapewne na najwyższym szczeblu, z Niemcami ws. treści nowelizacji dyrektywy gazowej. Wcześniej podawano, że prezydent Francji Emmanuel Macron miał być niezadowolony z ograniczonego wsparcia ze strony Merkel dla jego propozycji reform w Unii Europejskiej. Komentatorzy dociekają, co Berlin zaproponował Paryżowi w zamian za kompromis. Zdaniem niektórych z nich, ceną rzekomo było niemieckie poparcie dla wzbudzającej kontrowersje dyrektywy o prawach autorskich, w kształcie pożądanym przez Francuzów.

Celem działań przeciwników Nord Stream 2 jest uniemożliwienie Gazpromowi bycia dla UE jednocześnie producentem i dostawcą gazu oraz o to, by rosyjski koncern mógł wykorzystywać nie więcej niż połowę przepustowości gazociągu. Kwestie te obejmuje tzw. trzeci pakiet energetyczny, który miałby być stosowany dla wszystkich rurociągów łączących Europę z krajami trzecimi. Zdaniem komentatorów, skuteczność zależy od tempa prac, gdyż nowe przepisy musiałyby zostać przyjęte zanim Nord Stream 2 zostanie ukończony, ponieważ wówczas gazociąg uzyskałoby pewne odstępstwa od stosowania trzeciego pakietu energetycznego. M.in. nie musiałoby dopuszczać innych firm do korzystania z rurociągu. Polsce zależy, żeby sprawę rozstrzygnąć jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Według RMF FM, przyjęty kształt projektu nowelizacji dyrektywy to kompromis, możliwy dzięki porozumieniu Francji i Niemiec, jak również pewnych ustępstwach ze strony Polski. Pierwotny projekt zakładał m.in., że surowe, unijne przepisy dotyczyłyby również wód duńskich. Dziennik „Rzeczpospolita” podał, powołując się na swoje źródła, że w nocy z czwartku na piątek trwały gorączkowe konsultacje niemiecko-francuskie z udziałem Duńczyków, którzy sprzeciwiali się projektowi Nord Stream 2. Podczas negocjacji uzyskano poparcie strony duńskiej dla proponowanej zmiany, co złagodziło samą nowelizację dyrektywy. „Rz” zaznacza też, że „poprawiona wersja dyrektywy przewiduje procedurę uzyskiwania wyjątków od unijnych regulacji”, co w tej procedurze daje większe kompetencje krajowemu regulatorowi. W przypadku Nord Stream 2 chodzi o Niemcy. „Zatem dyrektywa, która miała zatrzymać Nord Stream 2 może go faktycznie zalegalizować” – pisze dziennik.

Ponadto, Włochy wprowadziły poprawkę dotyczącą połączeń gazowych z Afryką, a państwa wyspiarskie (Malta, Cypr) uzyskały wyjątki, ważne z ich punktu widzenia.

W rozmowie z PAP anonimowy dyplomata jednego z krajów przeciwnych powstaniu Nord Stream 2 powiedział, że „to był szeroki kompromis”, przy czym „żadna z tych poprawek nie dotyka kwestii fundamentalnych”.

Teraz projekt trafi do Parlamentu Europejskiego, który zajmie się nim we wtorek. Zdaniem wiceszefa MSZ ds. europejskich Konrada Szymańskiego, jest to „krok w dobrym kierunku”.

– Celem strategicznym Polski i Francji było rozpoczęcie negocjacji. Liczymy teraz na wsparcie Parlamentu Europejskiego – powiedział wiceminister w rozmowie z RMF FM. Strona polska liczy też na to, że projekt zostanie jeszcze zmieniony bardziej po myśli Warszawy, m.in. dzięki Jerzemu Buzkowi, który ma działać w tej sprawie.

Przypomnijmy, że w poniedziałek Komisja Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego przyjęła raport, który krytykuje Moskwę. W raporcie wskazano, że gazociąg Nord Stream 2 zagraża Unii Europejskiej i nie jest zgodny z unijną polityką energetyczną, więc należy wstrzymać jego budowę.

PAP/ RIRM / rmf24.pl / rp.pl / Kresy.pl

Niemiecko-francuski kompromis umożliwił krajom UE uzgodnienie wspólnego stanowisko ws. budowy Nord Stream 2
5 (100%) 4 głosów.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    zefir :

    Gierki z NS2 mogą tylko bawić,gdyż:1) Wielka uciecha,nie wiadomo z czego.Jeżeli Gazprom nie będzie dla UE jednocześnie producentem i dostawcą gazu,to będzie takim w odniesieniu do Niemiec i szafa gra.2)Przeciwnicy NS2 chcą by Gazprom mógł wykorzystywać nie więcej niż połowę przepustowości gazociągu(nie 55 mld m sześć,lecz do 27,5 mld m sześć/rok),gdyż pewnie głupszego od siebie szukają.Może inny dostawca gazu z Rosji ma się zjawić-nic prostszego.Ci przeciwnicy wyrażnie od biznesowego do politycznego charakteru NS2 sami uciekają. 3).Duńczycy wyrażnie odetchnęli z ulgą,gdy im problem z głowy zdjęto.4).Teraz cała zabawa to poprawiona w kompromisie wersja dyrektywy przewidująca procedurę uzyskania wyjątku od unijnych regulacji.W tej pronedurze kompetencje posiada krajowy regulator,czyli Niemcy-hi,hi,hi.Nim procedura się zakończy to na NS2 odmeldują fajrant i na legalizacji gazociągu na dotychczasowych prawach sprawa się zakończy.