Niemieckie media widzą w nowej strategii bezpieczeństwa USA wyraźne pęknięcie w relacjach z Europą. Piszą o „transatlantyckim rozwodzie” i wizji rzekomej „roli przewodniej” Niemiec w obronie kontynentu.
Jak relacjonuje w poniedziałek Deutsche Welle, niemiecka prasa szeroko komentuje nową strategię bezpieczeństwa narodowego, którą zaprezentowała administracja prezydenta USA Donalda Trumpa. Według dziennikarzy dokument ten nie tylko wyznacza nowe globalne priorytety Waszyngtonu, lecz także podkreśla pogłębiający się rozdźwięk między Stanami Zjednoczonymi a Europą.
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” zwraca uwagę, że mimo często chaotycznych i niejednoznacznych wypowiedzi Trumpa, za polityką Waszyngtonu stoją przemyślane koncepcje dotyczące kształtu światowego ładu. Gazeta ostrzega, że dla europejskiego projektu powojennego bezpieczeństwa i dobrobytu może to oznaczać ryzyko. Powrót do konkurencji narodowych egoizmów – jak sugeruje – mógłby UE osłabić, choć sama krytyka Brukseli nie musi być „błędna tylko dlatego, że pochodzi od Trumpa”. Redakcja podkreśla potencjał Europy, ale zauważa, że Berlin zaskakująco milczy w sprawie dokumentu.
„Handelsblatt” stwierdza, że niemiecka Zeitenwende zmieniła układ sił w Europie, a wycofywanie się USA z roli głównego gwaranta bezpieczeństwa przyspiesza ten proces. W tej sytuacji – pisze gazeta – Niemcy wpychane są w „rolę kraju przewodniego”. „W perspektywie dobrze wyposażona Bundeswehra może wnieść istotny wkład w odstraszanie Rosji i przynajmniej wypełnić luki konwencjonalne, które pozostawia Ameryka, odwracając się od Europy. (…) Wszyscy, którzy w Berlinie marzą o zburzeniu muru oddzielającego od AfD, a nawet dążą do powstania prawicowego rządu, powinni może raz podjąć trud przeanalizowania konsekwencji dla polityki zagranicznej. Nie trzeba być ekspertem w dziedzinie historii Europy, aby zrozumieć, że nacjonalistyczne Niemcy z armią zdolną do prowadzenia wojny pogrążyłyby Europę w nieszczęściu” – czytamy.
Zobacz: BBN o nowej strategii USA: więcej szans, ale i większa odpowiedzialność dla Polski
„Stuttgarter Zeitung” nazywa amerykański dokument wręcz „transatlantyckim rozwodem”. Na 33 stronach – pisze gazeta – widać „rozbite stosunki” między Europą a USA, a podejście Waszyngtonu do Ukrainy jest tego najlepszym symbolem. Stany Zjednoczone nie mówią już o wspólnej obronie wolności, lecz o „strategicznej stabilności z Rosją”. Dziennik zauważa, że ci, którzy dawniej przypisywali ustępstwa wobec Kremla wyłącznie „amatorskim dyplomatom Trumpa”, muszą zrewidować swoje poglądy.
„Reutlinger General-Anzeiger” podkreśla natomiast, że to właśnie Trump krytykuje Europę za – jego zdaniem – utratę demokracji i wolności słowa w UE. Zdaniem gazety prezydent USA akceptuje zasady demokracji tylko wtedy, gdy sprzyjają jego celom, a „wolność słowa” postrzega jako narzędzie do szerzenia własnych „alternatywnych faktów”. Jego apel o wzmacnianie „patriotycznych partii”, które mają „przywrócić Europę na właściwy kurs”, redakcja ocenia jako wrogą ingerencję w sprawy wewnętrzne kontynentu. Jednocześnie podkreśla, że UE musi nauczyć się działać samodzielnie – co będzie możliwe dopiero wtedy, gdy uniezależni się militarnie od USA.
Czytaj: Kreml pozytywnie o zmianach w amerykańskiej strategii wobec Rosji
dw.com / Kresy.pl































