Według  „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, pierwsza podróż zagraniczna premiera Polski na Węgry pokazuje, gdzie będzie szukał sojuszników i partnerów w kontekście UE.

Jak podaje serwis „Deutsche Welle”, niemieckie media informowały o wizycie premiera Mateusza Morawieckiego na Węgrzech, lecz jej nie komentowały. W czwartek dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) zamieścił na swoich łamach komentarz pt. „Sojusz przeciwko Brukseli”.

Zdaniem autora komentarza, Stephana Löwensteina, wybór celu pierwszej podróży zagranicznej szefa rządu zazwyczaj wskazuje, gdzie będzie szukał sojuszników i partnerów . Uważa, że wybór Węgier przez Morawieckiego tylko pozornie jest zaskakujący. Zaznacza, że rządy Polski i Węgier są „pod wieloma względami podobne w swoim politycznym spojrzeniu na świat”. – W obecnym sporze między polskim rządem i Komisją Europejską w Brukseli Węgry Viktora Orbana ​​​są wręcz dla Polski czymś w rodzaju protektora – czytamy na łamach FAZ.

Przeczytaj: Węgierskie media po wizycie Morawieckiego: To spotkanie przyjaciół

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Löwenstein zwraca uwagę, że Orban kilka razy zapewniał, iż Węgry nie zgodzą się na wdrożenie sankcji przeciwko Polsce i zawetują taką inicjatywę. Ponieważ ostatni raz miało to miejsce niedługo przez Bożym Narodzeniem, to uważa, że w środę podczas wspólnej konferencji prasowej premierów Polski i Węgier nie było potrzeby przypominania o tym. Dlatego skoncentrowano się na innych kwestiach, m.in. ochronie granic, na współpracy gospodarczej czy współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej oraz kryzysu migracyjnego.

– Spór o politykę uchodźczą w Europie daje zatem obydwu możliwość unikania wypowiedzi na temat praworządności. Zdaniem Orbána, każdy taki „atak” (ze strony KE – red.) w rzeczywistości dotyczy migracji. W tym europejskim kontekście Orbán czuje się wzmocniony przez ostatnie wybory, zwłaszcza w Austrii – czytamy w FAZ.

CZYTAJ TAKŻE: Wizyta Morawieckiego na Węgrzech. Orban: Decydującą siłą Europy Środkowej jest Polska

Löwenstein zaznacza, że nowy kanclerz Austrii Sebastian Kurz „rzeczywiście już kruszył kopię o państwa w Europie Środkowej”, sprzeciwiając się mechanizmowi relokacji uchodźców. Dodaje jednak, że Kurz „nie jest skłonny patrzeć na inne sprawy poprzez pryzmat migracji”. – Dlatego bronił zastosowania wobec Polski procedury ochrony praworządności przez Komisję Europejską – zaznacza niemiecki dziennikarz. Dodaje, że w swoją pierwszą podróż zagraniczną kanclerz Austrii udał się, nieprzypadkowo, do Brukseli, a „kolejne na liście są Paryż i Berlin”.

Czytaj również: Waszczykowski: Orban i Morawiecki chcą tchnąć nowe życie w Grupę Wyszehradzką

„Jesteśmy pewni stanowiska Węgier”

Wczoraj w rozmowie na antenie Radiowej Trójki szef Kancelarii Premiera, Michał Dworczyk komentował wizytę szefa rządu w Budapeszcie. Był pytany m.in. o stosunek Węgier do ewentualnego nałożenia przez Unię Europejską sankcji na Polskę. Jego zdaniem, nasz kraj może być pewien poparcia ze strony Węgier:

– Można być pewnym węgierskiego sprzeciwu wobec ew. unijnych sankcji przeciwko Polsce. Premier Viktor Orban jednoznacznie wypowiadał się w tej sprawie.

Zdaniem Dworczyka, możemy być pewni, iż Budapeszt nie zmieni swojego zdania w sprawie sporu KE z Polską i poprze stanowisko Warszawy, ponieważ „w interesie nie tylko Polski, ale i Węgier, i całej Europy Środkowej, leży to, by działania prowadzone przeciwko Polsce nie zostały zrealizowane”.

Czytaj również: Macierewicz: zorganizowanie Europy Środkowej w sojuszu z USA najważniejszym zadaniem Polski

„Deutsche Welle” / interia.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz