Administracja prezydenta Donalda Trumpa zaprezentowała projekty monumentalnego łuku triumfalnego, który miałby stanąć w Waszyngtonie jako element obchodów 250. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych w 2026 roku. Inicjatywa wywołała spór polityczny i sprzeciw części opinii publicznej.
Zgodnie z przedstawionymi założeniami, łuk miałby osiągnąć wysokość około 76 metrów (250 stóp) i stanąć w rejonie Memorial Circle, w pobliżu Pomnika Lincolna oraz Narodowego Cmentarza w Arlington. Projekt nawiązuje do klasycznych łuków triumfalnych, w tym rzymskich wzorców oraz paryskiego Łuku Triumfalnego.
Wyświetl ten post na Instagramie
Wizualizacje przewidują bogatą symbolikę patriotyczną. Na szczycie konstrukcji miałaby znaleźć się złota figura inspirowana Statuą Wolności, a całość uzupełniałyby elementy takie jak orły i lwy oraz inskrypcje odwołujące się do jedności narodowej i wartości konstytucyjnych.
Sam Donald Trump podkreślał skalę przedsięwzięcia. W styczniu powiedział dziennikarzom, że chce, aby łuk był „największy ze wszystkich”. Planowana wysokość sprawiałaby, że monument wyraźnie przewyższałby około 30-metrowy Pomnik Lincolna, byłby znacznie wyższy niż paryski Łuk Triumfalny, a jednocześnie osiągałby mniej więcej połowę wysokości Pomnika Waszyngtona, który mierzy 169 metrów.
Projekt byłby także największą nową konstrukcją zaproponowaną przez administrację Trumpa, wywodzącego się z branży nieruchomości. Jednocześnie byłby to największy federalny monument wzniesiony w Waszyngtonie od czasu budowy pomnika Thomasa Jeffersona, ukończonego w 1943 roku za prezydentury Franklina D. Roosevelta.
Trump administration unveils 250-foot ‘Triumphal Arch’ design https://t.co/Ye8O8JXLLB
— BBC News (World) (@BBCWorld) April 11, 2026
Według administracji projekt ma upamiętnić historię Stanów Zjednoczonych i stanowić trwały symbol rocznicy powstania państwa. Zwolennicy inwestycji podkreślają jej znaczenie jako wyrazu narodowej dumy i ambicji.
Krytycy wskazują jednak na skalę przedsięwzięcia oraz jego lokalizację. Planowana budowa w bezpośrednim sąsiedztwie Arlington, jednej z najważniejszych nekropolii wojskowych w USA, budzi sprzeciw organizacji weteranów oraz części środowisk społecznych. Podnoszone są także argumenty dotyczące kosztów oraz ingerencji w historyczny krajobraz stolicy.
Projekt nie uzyskał jeszcze wszystkich wymaganych zgód. Jego realizacja wymaga decyzji federalnych oraz akceptacji odpowiednich instytucji planistycznych. W związku z tym nie rozpoczęto prac budowlanych, a sama inwestycja pozostaje na etapie koncepcji i procedur administracyjnych.
Czytaj też:





























