Potrzebujemy czołgów, które by weszły na stan posiadania naszej armii w miejsce tych, które przekazaliśmy dla Ukrainy; rozmawiałem o tym z kanclerzem Niemiec – powiedział premier Mateusz Morawiecki.

We wtorek premier Mateusz Morawiecki spotkał się w Berlinie z kanclerzem Niemiec, Olafem Scholzem. Po spotkaniu powiedział, że szef niemieckiego rządu „obiecał kolejne dostawy broni dla Ukrainy”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6804 PLN    (30.92%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Ponadto, rozmowa dotyczyła możliwości uzupełnienia przez Niemców braków w stanie uzbrojenia Sił Zbrojnych RP, spowodowanych przez wysyłanie broni, w tym czołgów T-72 na Ukrainę. Morawiecki przyznał, że polski potencjał obronny został w ten sposób „czasowo osłabiony”.

 

– Rozmawialiśmy też o mechanizmie, poprzez który Niemicy wsparłyby nasz potencjał obronny, który jest czasowo osłabiony na skutek przekazania części naszej broni – powiedział szef polskiego rządu. Zaznaczył, że chodzi tu zwłaszcza o broń posowiecką – „taką, którą Ukraińcy potrafią się szybko posługiwać”.

– My ją bez zwłoki przekazujemy, tę broń defensywną. W to miejsce także chcemy uzyskać broń od naszych partnerów w NATO, w tym także – jak sądzę – możliwe będzie uzyskanie broni od Niemiec – powiedział Morawiecki. Z jego wypowiedzi wynika, że prosił kanclerza Niemiec o czołgi, których teraz „potrzebujemy”, bo część swoich oddaliśmy Ukraińcom.

– My rzeczywiście przekazaliśmy bardzo dużą pomoc w postaci nawet naszych czołgów, ale potrzebujemy – i o tym rozmawiałem z panem kanclerzem – czołgów, które by weszły na stan posiadania naszej armii w to miejsce, z którego my przekazaliśmy czołgi dla Ukrainy. To są tego typu konkretne rozmowy – oświadczył premier Mateusz Morawiecki.

Zdaniem polskiego premiera, „dzisiaj w Berlinie jest pełna świadomość nowej polityki i nowych okoliczności, w których działamy”.

– Polska musi otrzymywać wsparcie również ze strony naszych partnerów, a oni muszą robić jak najwięcej, także Niemcy, także Francja, Holandia, Wielka Brytania, jak najwięcej dla obrony demokracji, wolności, suwerenności innych krajów – mówił. Uważa, że gdyby to się nie powiodło, to istnieje groźba pełnej destabilizacji w Europie ze strony Rosji . Zaznaczył, że z tego względu „to nasza wspólna sprawa”.

Premier zaznaczył też, że jego rozmowy z Scholzem dotyczyły m.in. konkretnych środkach na pomoc dla Ukrainy, by to państwo mogło funkcjonować w obecnych okolicznościach. Zaznaczył, że Polska dostarcza dużo pomocy humanitarnej dla tego kraju i animuje udzielanie tej pomocy z całego świata oraz stara się pozyskać jak najwięcej środków na ten cel.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy, premier Mateusz Morawiecki potwierdził w poniedziałek, że Polska przekazała Ukrainie czołgi T-72. Dopytywany o szczegóły odpowiedział, że zostaną one przekazane „w swoim czasie”.

Jednocześnie, władze Wielkiej Brytanii zadeklarowały, że przyślą nam w zamian czołgi Challenger 2, w ramach „uzupełnienia” za pojazdy przeznaczone dla ukraińskiej armii. Były dowódca Zjednoczonych Sił Zbrojnych Wielkiej Brytanii, generał sir Chris Deverell szacuje, że do Polski może trafić kilkadziesiąt czołgów Challenger 2, jako uzupełnienie za T-72 dla Ukrainy. Jednak w jego ocenie, uzyskanie przez nie pełnej gotowości operacyjnej może potrwać miesiącami.

Zobacz także: Morawiecki: Polska udzieliła Ukrainie pomocy wojskowej o wartości ok. 7 mld zł

W ubiegłym tygodniu brytyjski minister obrony narodowej przekazał, że Wielkiej Brytanii wyśle do Polski czołgi Challenger 2 po to, by nasz kraj w zastępstwie wysłał na Ukrainę maszyny T-72. Z kolei brytyjski premier Boris Johnson oświadczył w czasie konferencji prasowej w Delhi, że Wielka Brytania wyśle do Polski „uzupełnienie”, by ta mogła przekazać sprzęt sąsiadowi. Wskazywały na to także doniesienia brytyjskich mediów.

Z kolei na początku kwietnia br. Marie-Agnes Strack-Zimmermann, przewodnicząca komisji obrony niemieckiego Bundestagu, zaproponowała mechanizm, w którym zamiast dostaw niemieckich bojowych wozów piechoty Marder bezpośrednio na Ukrainę, państwa Europy Wschodniej dostarczyłyby temu krajowi odpowiedni ciężki sprzęt w zamian za rekompensatę ze strony Niemiec. Mówiła o „odpowiednich dostawa” w ramach tej rekompensaty, jednak nie sprecyzowała, jakie pojazdy opancerzone miała na myśli. Można przypuszczać, że chodzi to głównie o wozy bojowe Marder, względnie również o czołgi Leopard 1 z niemieckiej rezerwy.

Jak informowaliśmy, Armin Papperger prezes Rheinmetall ogłosił w wywiadzie dla gazety Handelsblatt, że konsorcjum może przygotować dostarczenie do 50 używanych czołgów bojowych Leopard 1 na Ukrainę. Rheinmetall może dostarczyć pierwsze czołgi w ciągu sześciu tygodni, a pozostałe w ciągu kolejnych trzech miesięcy za pośrednictwem swojej spółki zależnej Rheinmetall Italia, jeśli otrzyma zielone światło od niemieckiego rządu.

Czytaj także: Media: niemiecka firma prosi rząd Niemiec o pozwolenie na dostarczenie Ukrainie 100 wozów Marder

Warto przypomnieć, że Niemcy zawarły porozumienie o wysłaniu ciężkiej broni na Ukrainę z kilkoma innymi krajami europejskimi, w tym ze Słowenią, która ma wysyłać swoje czołgi na Ukrainę w zamian za czołgi i transportery opancerzone z Niemiec.

Czytaj również: Niemcy sprzedadzą Ukrainie działa samobieżne Gepard

Zobacz: Szwajcaria blokuje dostawy amunicji do niemieckich Gepardów dla Ukrainy

Jak podawaliśmy, Holandia zamierza wysłać Ukrainie Panzerhaubitze 2000 155 mm (PzH 2000). Niemcy mają przeszkolić ukraińskich wojskowych z ich obsługi. Szkolenie ukraińskich żołnierzy będzie odbywało się na terytorium Polski lub Niemiec. Nie sprecyzowano, o jaką ilość sprzętu chodzi.

Interia.pl / 300polityka.pl / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz