Na spotkaniu z prezydentem Białorusi minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski stwierdził, że sąsiedzi powinni ze sobą rozmawiać, a gdy tego nie robią to jest to nienormalna sytuacja.

Według Waszczykowskiego z sąsiadami trzeba rozmawiać. Dlatego Polska podjęła rozmowy z Białorusią bez warunków wstępnych. Ma to przyczynić się do uregulowania sąsiedzkich spraw.

Łukaszenko na spotkaniu zaznaczył, że Miński jest gotowy do współpracy. Dodał, że Polacy i Białorusini żyli kiedyś w jednym państwie. Prezydent Białorusi powiedział też: „Razem możemy znacząco przyspieszyć wiele procesów które się tu odbywają. W interesie obu państw i w żadnym wypadku nie ze szkodą dla naszych sąsiadów”.

Aleksander Łukaszenka stwierdził też, że Polska jest znaczącym krajem w Unii i jak żadnemu innemu zależny jej na niezależności i stabilności Białorusi.

IAR / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. kojoto
    kojoto :

    Łukaszenka wypowiadał się wyjątkowo dyplomatycznie – zapewne przemilczał działania PO-PISu wymierzone w stabilność Białorusi. Kwestię finansowania antyposkich i antybiałoruskich psychopatów z Bielsatu i tzw. opozycji. Na całe szczęście wygląda na to, że kretyn Waszczykowski nie chlapnął, żadnej poważnej obelgi pod adresem Łukaszenki i białorusinów, więc moze jakaś współpraca się nawiąże.

  2. Avatar
    perun :

    Zawiodła metoda bata (sankcje) to teraz czas na marchewkę. Łukaszenko nie jest jednak w ciemię bity i nie da się wciągnąć w żadne gierki Zachodu. Interesy oczywiście jak najbardziej, ale na warunkach Łukaszenki. Teraz Białoruś będzie doić dwie krowy na raz.