Konfederacja ujawniła nagranie z narady kierownictwa ARiMR z ministrem rolnictwa, który chcąc zmotywować dyrektorów do poprawy działań, przy okazji ujawnił niewydolność i liczne nieprawidłowości w działaniu Agencji, kompromitujące odpowiedzialny za rolnictwo obóz rządzący.

We wtorek podczas konferencji prasowej w Sejmie Konfederacja Wolność i Niepodległość ujawniła nagranie z narady ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego z kierownictwem oraz dyrektorami oddziałów regionalnych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR). W konferencji wzięli udział były poseł Krzysztof Tołwiński i Marcin Bustowski, a także jeden z liderów Konfederacji, Janusz Korwin-Mikke.

Tołwiński powiedział, że ze względu na ważny interes publiczny, jako polityk i dziennikarz „Niezależnych Mediów Podlasia”, zdecydował się ujawnić pełen zapis nagrania.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Przebieg narady pana ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego z kierownictwem ARiMR świadczy o wprowadzaniu opinii publicznej w błąd odnośnie sprawności i wydolności systemu aparatu administracyjnego największej instytucji płatniczej w Europie oraz nadzorującej wykorzystanie środków unijnych przeznaczonych na rolnictwo pod względem ilości beneficjentów. Mamy do czynienia z klasyczną propagandą rządową, gdzie „prawda ekranu”, lansowana szczególnie przez media publiczne, różni się od prawdy głoszonej w zaciszu gabinetów – stwierdza Tołwiński.

Na opublikowanym nagraniu słychać ministra Ardanowskiego, który informuje, że na jego wniosek premier Mateusz Morawiecki odwołał „Marylę” (właśc. Marię – red.] Fajger ze stanowiska szefowej ARMiR, a jej obowiązki przejmie tymczasowo Tomasz Nowakowski. Wskazuje to, że rozmowa miała miejsce w końcu sierpnia br. Minister przyznał, że to dla niego trudna decyzja ze względu na znajomość z Marią Fajger, ale „zaczyna narastać bardzo poważny kryzys w ARMiR”.

– Świętowanie rocznicy [25. – red.], hucznie obchodzone we wszystkich regionach, zaciemnia obraz faktycznego odbioru ARiMR przez rolników – mówił Ardanowski, tłumacząc, że sensem istnienia agencji jest sprawna obsługa, bo inaczej trzeba by agencję rozwiązać.

– Instytucja niesprawna, która nie jest w stanie szybko realizować oczekiwań rolników, jest instytucją chorą i trzeba zastanowić się nad jej istnieniem – powiedział minister, dodając, że od kadry zarządzającej „należy wymagać umiejętności zarządczych”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Największa agencja płatnicza w Europie! Czym wytłumaczyć zaległości w obrabianiu wniosków, które przybierają monstrualny charakter – już nie miesiące, a lata (…) Tak, iż ludzie zapominają na co te wnioski poskładali (…) Kpina z rolników, którą wy realizujecie, przesyłając pisma, że trzeba następne miesiące na rozpatrzenie wniosków – mówi na nagraniu minister.

– Ktoś, kto przyszedł do Agencji Restrukturyzacji, szczególnie z rekomendacji politycznej PiS, a chyba wszyscy jesteście z tej rekomendacji, ma być sprawny i lepszy od tych, których zastąpiliście. Wymagania wobec ludzi PiSu są większe mówi minister do dyrektorów, dodając, że nie będzie tolerował takiej sytuacji. – Jeśli ktoś sobie nie radzi, to go żaden poseł czy wojewoda nie uratuje.

Minister mówi też, że będzie wspierał tych spośród członków kierownictwa ARiMR, którzy startują w wyborach parlamentarnych, zaznaczając, że to nie może negatywnie wpływać na pracę Agencji i trzeba wyznaczać zastępców. Następnie otwarcie ostrzega, że istnieje realne zagrożenie wykorzystania środków publicznych, a także utraty pieniędzy na sprawy „rybne”. Z nagrania dowiadujemy się, że ministrowie w rządzie PiS uważają, że winę za ten stan rzeczy ponosi ARMiR, choć sam Ardanowski zaznacza, że tego zdania nie podziela. Wzywa do natychmiastowego przyspieszenia prac nad rozpatrywaniem wniosków, w tym do pracy w weekendy i ostrzega, że jeśli nie będzie poprawy, to mogą nastąpić zmiany w kierownictwie na szczeblach wojewódzkich.

– Skandalem jest to, iż tysiące wniosków na modernizację leżą, nie są obrobione – powiedział Ardanowski na nagraniu. Dotyczy to m.in. wniosków ws. bezpośredniej sprzedaży przez rolników, których nierozpatrzenie sprawia wrażenie, że rządowi na tym nie zależy. – W lutym 400 wniosków przyjętych i żaden nierozpatrzony, absolutny skandal.

Minister ocenił też procedury wewnętrzne ARiMR oraz pracę funkcjonariuszy państwowych:

– Tendencje w Unii Europejskiej tworzenie w rolnictwie Grup Innowacyjnych: naukowcy, rolnicy, przedsiębiorcy . (…) Absurdy, w Unii Europejskiej 1300 grup, w Polsce zero. A my prężymy muskuły i mówimy, jakim my jesteśmy sprawnie zorganizowanym i funkcjonującym państwem. Rozpatrzenie wniosków, z których na 90 złożonych 60 zostało odrzuconych. To znaczy co, że idioci to wykonywali, a ci, którzy w Agencji oceniają to geniusze? Tak być nie może!

– Cały czas podpieracie się opiniami prawnymi. Nie podejmujecie żadnych decyzji bez prawników. To może was zwolnić, a zostawić prawników? – pytał szef resortu rolnictwa. Krytykował też praktykę uporczywego odwoływania się od niekorzystnych dla Agencji wyroków sądowych, w tym w takich przypadkach, gdy wiadomo, że nie ma się racji.

– Już nie ma możliwości zwalania na poprzednika czegokolwiek – zauważył minister.

Przeczytaj: W ciągu trzech lat rząd PiS doprowadził do likwidacji 1/4 polskich gospodarstw chlewnych

Podczas konferencji w Sejmie Tołwiński powiedział, że jego zdaniem minister „ma świadomość, iż asekuracyjność pracowników paraliżuje instytucję, prawnicy muszą podpisywać się pod każdym pismem”.

– Jan Krzysztof Ardanowski sugeruje, iż pracownicy Agencji są niepotrzebni, bo wszystkie papiery wymagają opinii prawników – w takim razie w ARiMR powinni zostać sami prawnicy! Windykowanie zaległości wynikających z nieprawidłowości części wniosków z lat ubiegłych, wg ministra to absurdy i wstyd – stwierdza polityk Konfederacji.

– Odnosząc się do oceny pana ministra względem instytucji ARiMR, w świetle ujawnionego nagrania należy się w pełni zgodzić i podziękować za szczerość. Jednocześnie należy przypomnieć, iż PiS od czterech lat zarządza w ARiMR i rolnictwie, ponosząc w pełni odpowiedzialność. Nawet sam pan Minister Ardanowski w nagraniu przyznaje, iż się nie da już na nikogo zwalić. Więc jak należy tłumaczyć podjętą próbę naprawy sytuacji w ARiMR po 4 latach rządów PIS, szczególnie w okresie wyborczej cieczki? – pyta Tołwiński. Jego zdaniem, Polacy w ramach „propagandy sukcesu” są karmieni informacjami ze strony rządowej, że wykorzystanie środków unijnych w rolnictwie jest rzekomo wzorowe. – Prawda jednak wygląda inaczej i ujawniona jest w nagraniu.

Zwraca też uwagę, że na nagraniu szef resortu stwierdza, że nie ma co się łudzić, że będą ogromne środki krajowe do zastosowania w rolnictwie.

– Innymi słowy, rząd Prawa i Sprawiedliwości idzie w odwrotnym kierunku niż UE w polityce rolnej, ograniczając się do konkurencyjności rolnictwa opartej na środkach unijnych – których nie potrafi wykorzystać i źle wykorzystuje, rezygnując z polityki rolnej realizowanej z budżetu krajowego, a źródło to jest trendem i podstawą polityki unijnej – komentuje Tołwiński.

Przeczytaj: Michał Kołodziejczak twierdzi, że PiS traci poparcie rolników

Jak oświadczają działające w ramach Konfederacji środowiska rolnicze, przebieg tej narady określają jako „przebudzenie po 4 latach, które już nie ma wpływu na stan rzeczy i motywowane jest tylko manipulacją wymierzoną w rolników w związku z próba utrzymania się na okres kolejnych 4 lat przy rządzie, realizując anty-rolnicza politykę”.

 Wyjaśniając źródło pochodzenia ujawnionego nagrania Tołwiński powiedział, że otrzymał je pocztą od informatora. Podziękował temu „funkcjonariuszowi publicznemu” za obywatelską postawę, dodając, że jego zdaniem najpewniej nie mógł on znieść tego, jak PiS przedstawia sytuację w rolnictwie.

Czytaj także: Michał Kołodziejczak dla Kresy.pl: rząd nie staje w obronie polskiego rolnictwa

Youtube.com / facebook.com / cenyrolnicze.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz