5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. Kasper1
    Kasper1 :

    „Bo nawet gdyby się dzisiaj, jutro wojna skończyła, to i tak z produktami [z Ukrainy – red] zostaniemy dlatego, że mówi się o akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej” – dodał. Telus wyraził opinię, że akcesja „musi być poukładana” – MÓWI SIĘ także o zmianach w energetyce UE do 2055 roku a więc niech Telus nie będzie śmieszny i zarazem żałosny bo EWENTUALNA akcesja Ukrainy to kwestia 15, 20 albo więcej lat (o ile w ogóle nastąpi).

  2. jaro7
    jaro7 :

    A gdzie to telus masz napisane że to “nasz obowiązek”? Twoim obowiązkiem jest dbanie o POLSKIE rolnictwo i za to MUSISZ byc ROZLICZONY jak każdy marny urzędas z tego nierzadu.Co kolejny minister rolnictwa to coraz gorszy.

    • elbezet
      elbezet :

      A gdzie to telus masz napisane że to „nasz obowiązek”?
      Nieczytał “obatel” innych “mendiów”?

      – na podstawie umowy podpisanej 2 grudnia 2016 roku przez pana Antoniego Macierewicza (PO_goglować proszę)

      – już 2 grudnia 2016 roku rząd warszawski zawarł umowę z rządem państwa ukraińskiego. Z tajemniczych przyczyn została ona opublikowana w Monitorze Polskim dopiero w 2019 roku, a więc trzy lata później. Można ją znaleźć pod pozycją nr 50.

      – Najistotniejszy, z naszego punktu widzenia, artykuł tej umowy, to jest art. 12, który stanowi, że Polska się zobowiązała do nieodpłatnego świadczenia tej pomocy, zarówno w środkach bojowych, jak i niebojowych, wojskowych i cywilnych. Mówiąc krótko, Polska na podstawie tego artykułu 12. Umowy otworzyła, udostępniła Ukrainie wszystkie swoje zasoby, zasoby całego państwa i to – co jest expressis verbis zaznaczone – nieodpłatnie – wskazał rzecznik MSZ Łukasz Jasina
      – Jesteśmy do dyspozycji Ukrainy, jej decyzji, jej próśb, jej wniosków w tej sprawie. Jeżeli nasi ukraińscy przyjaciele będą chcieli z tego planu skorzystać, pozostajemy do dyspozycji; podobnie jak w wypadku sojuszników – powiedział rzecznik MSZ Łukasz Jasina.

      – Jesteśmy tutaj sługami narodu ukraińskiego, jego próśb – dodał.

      – coś jeszcze dodać?
      Jeśli Ukraina nie obroni swojej niepodległości, nie będziemy mieli innego wyjścia, jak przystąpić do wojny – to słowa ambasadora RP we Francji Jana Emeryka Rościszewskiego.

      Słowa ambasadora „morawieckie“ tłumaczyli na „ojczysty“:
      Przydacz przekonywał, że kontekst wypowiedzi ambasadora “powinien być rozumiany szerzej i szerzej powinno się go widzieć”. – Stanowisko Polski, także i ambasadora, zostało przedstawione wielokrotnie w odpowiedni sposób.

  3. Roman1
    Roman1 :

    Wypada rozważyć, czy rzeczywiście Polska nie powinna pomagać Ukrainie, gdyż walnie przyczyniła się do tej wojny. Polska bałwochwalczo wielbi Ukrainę od 2014 roku, czyli od czasu zbrojnego puczu. Każda prowokacja banderowców przeciwko Polsce i Polakom były natychmiast interpretowane, bez przedstawienia jakichkolwiek dowodów, jako prowokacje Putina. Rozzuchwaliło to banderowców, którzy zaczęli gnębić mniejszości narodowe, a zwłaszcza mieszkających na Ukrainie Rosjan. Putin bardzo długo czekał z atakiem, widać że obca jest mu taktyka USA. Teraz Polska rozbraja się kosztem Ukrainy zachęcając ją do dalszej walki. Jeżeli Polsce tak bardzo zależy by Ukraińcy nadal walczyli, to czy nie powinniśmy poświęcić dla ich dobra polskich rolników? Osiemdziesiąt lat temu ginęli mordowani bestialsko przez Ukraińców, teraz najwyżej mogą umierać z głodu.