1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. Roman1
    Roman1 :

    Ostatnio w tzw. polskich mediach bardzo dużo wiadomości o “bandyckich” atakach wojsk rosyjskich na ludność cywilną w kilku miastach. Wprawdzie wkrótce nawet sami Ukraińcy podali, że były to jednak ataki na cele wojskowe, to z reguły “polskie” media tego nie sprostowały. Jednocześnie ukazały się informacje o ilości zabitych i rannych cywilów. Ilości zabitych nie można sprawdzić, ale z rannymi to już niezła groteska, gdyż podano np., że w jednym przypadku rannych zostało 60 cywilów, z czego do szpitala trafiło 13 osób, zaś w drugim rannych zostało 28 cywilów, zaś do szpitala trafiło 5 osób. Żaden z “polskich “dziennikarzy” nie zadał sobie najmniejszego trudu, by dowiedzieć się, co zrobiono z pozostałymi rannymi, dlaczego ich nie leczono. Przypomina mi to scenę z Zemsty Fredry, w której rejent pisząc skargę na cześnika wskazując na rany mularzy, a gdy ci protestują, gdyż nic im się nie stało, tłumaczy, że zapewne mają jakieś skaleczenia, to znaczy, że są ranni: “Mieć więc ranę tyle znaczy, co mieć ciało skaleczone, że zaś raną jest drapnięcie, więc zapewnić możem święcie, że jesteście skaleczeni…” Wygląda na to, że ok. 4/5 rannych po rosyjskich nalotach mogło mieć jedynie skaleczenia, ale “polskie” media, w ślad za propagandą ukraińską, nazwała ich rannymi. To dobrze, że ukraińscy propagandyści i “polscy dziennikarze” czytali Zemstę. Ale ile był zatem zabitych, jeżeli tak zniekształca się ilość rannych – kto to sprawdzi? Na marginesie – z żołnierzy zginął rzekomo tylko jeden pułkownik, który akurat wybrał się na spacer, ale pułkownik na spacerze to też cywil.