Zamiast oczekiwanego przełomu w kierunku pokoju, operacja „Pajęczyna” przyniosła eskalację napięcia – twierdzi “The Atlantic”. Prezydent USA Donald Trump miał ostro skrytykować Wołodymyra Zełenskiego i wyrazić frustrację z powodu ukraińskiego ataku dronowego na rosyjskie lotniska.
Prezydent USA Donald Trump wyraził niezadowolenie wobec ostatnich działań zbrojnych Ukrainy, które – jego zdaniem – oddalają perspektywę zakończenia wojny i podsycają konflikt z Rosją. Według relacji dziennika “The Atlantic”, głowa państwa źle odebrała skutki operacji „Pajęczyna”, przeprowadzonej przez ukraińskie siły zbrojne.
Operacja doprowadziła do zniszczenia 41 rosyjskich samolotów wojskowych oraz uszkodzeń czterech baz lotniczych. Według ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa, straty Federacji Rosyjskiej oszacowano na ponad siedem miliardów dolarów. Jednak reakcja w Białym Domu była odmienna niż na Ukrainie – zamiast uznania pojawiła się krytyka.
„Atak ukraińskich dronów w głębi Rosji zadał Moskwie upokarzający cios. Obrońcy Kijowa odebrali go jako triumf i ostrzeżenie dla Władimira Putina. Ale w Białym Domu ta nadzwyczajna akcja wywołała zupełnie inną reakcję: gniew” – pisze Jonathan Lemire w swoim artykule.
Z relacji dziennikarza wynika, że Trump coraz trudniej ukrywa osobistą niechęć do prezydenta Ukrainy. Według jednego z doradców, amerykański prezydent już od początku wojny postrzegał Zełenskiego jako „złego człowieka” i „gorącą głowę”, który jego zdaniem prowadzi świat w kierunku globalnego konfliktu.
Dziennik podaje, że Trump w ostatnich dniach prywatnie skrytykował działania Kijowa i określił operację dronową jako przejaw „popisywania się”. Jednocześnie podkreślił, że Ukraina powinna „skupić się na negocjacjach z Rosją w Stambule”, zamiast prowadzić ofensywne operacje wojskowe na terytorium przeciwnika.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas szczytu Bukaresztańskiej Dziewiątki oraz krajów nordyckich w stolicy Litwy podkreślił, że Ukraina potrafi skutecznie reagować na działania Federacji Rosyjskiej. Wskazał, że przeprowadzona dzień wcześniej operacja „Pajęczyna” była tego potwierdzeniem.
„Europa, razem z Ameryką, dysponuje lepszą bronią niż Rosja. My z kolei mamy lepsze decyzje taktyczne – nasza operacja wczoraj to udowodniła. Rosja musi poczuć, co znaczą straty. To jest to, co popycha ją ku dyplomacji” – powiedział Zełenski.
Prezydent zaznaczył, że priorytetem Ukrainy pozostaje wzmacnianie obrony. Podziękował partnerom za pakiety wsparcia oraz inwestycje w przemysł zbrojeniowy, w tym rozwój wspólnej produkcji uzbrojenia. W szczególności podkreślił znaczenie środków przeznaczanych na drony.
Zełenski przypomniał, że obecnie Ukraina jest w stanie pokryć około 40% swoich potrzeb obronnych z własnej produkcji. „Nasze operacje pokazują skuteczność inwestycji, zwłaszcza w drony” – zaznaczył.
Przywódca Ukrainy ponowił także apel o dostawy systemów obrony powietrznej. „Wciąż pilnie potrzebujemy systemów obrony powietrznej, zwłaszcza kompleksów Patriot i rakiet do nich. Każdy z was wie, czego potrzebujemy i jak możecie pomóc. Potrzebne są decyzje” – dodał.
Zełenski wskazał również na zagrożenia płynące z działań Rosji w regionie, szczególnie na terenie Białorusi. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przeprowadziła w niedzielę złożoną operację specjalną, wymierzoną w rosyjskie bazy lotnicze położone głęboko na terytorium przeciwnika. Według relacji ukraińskich mediów, w wyniku działań zniszczonych lub poważnie uszkodzonych zostało ponad 40 rosyjskich samolotów, w tym strategiczne bombowce Tu-95. Operacja o nazwie “Pajęczyna” była szczególnie wymagająca pod względem organizacyjnym i logistycznym.
Kresy.pl/The Atlantic/Interia





























