Podczas największych od dekady manewrów brytyjskiej armii ćwiczono cyberatak na Rosję i wyłącznie oświetlenia w Moskwie – podaje Business Insider i Sunday Times. Takie działanie w razie konfliktu zbrojnego miałoby dać Wielkiej Brytanii więcej czasu na działanie.

Według mediów, powołujących się na swoje źródła w brytyjskiej armii, siły Wielkiej Brytanii miały w sobotę ćwiczyć cyberatak na Rosję – jako odpowiedź na ewentualny atak na Zachód. Cyberatak miałby być wymierzony w Moskwę i polegać na całkowitym wyłączeniu oświetlenia w stolicy Rosji, pogrążając miasto w ciemnościach.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1416 PLN    (6.43%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Narzędzie walki cybernetycznej, zdaniem Business Insider i Sunday Times, dają Wielkiej Brytanii największą szansę na odstraszenie Rosji. Jedyną opcją alternatywną miałoby być użycie broni nuklearnej. To opcja ma jednak mniejsze szanse na realizację, ponieważ Wielka Brytania nie posada już w swoim arsenale małych, taktycznych głowic nuklearnych.

Test „wyłączenia świateł” w Moskwie miałby, w razie rosyjskiej agresji, dać Brytyjczykom więcej czasu na reakcję. Wariant ten miał być ćwiczony w minioną sobotę, podczas wielkich brytyjskich manewrów. Miały one miejsce na pustyni w Omanie, z udziałem 5,5 tys. żołnierzy, a także 200 pojazdami opancerzonymi, 6 okrętami i 8 samolotami bojowymi Typhoon. Ćwiczono tam m.in. gry wojenne, polegające na walce z siłami lądowymi Rosji. Manewry kosztowały 100 mln funtów

Przeczytaj także: Cyberatak na serwery w Polsce. Minister cyfryzacji: to był test naszej wytrzymałości

businessinsider.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz