Katastrofa lotnicza w Radomiu, w której zginął major Maciej „Slab” Krakowian, jeden z najbardziej doświadczonych pilotów w Polsce, spotkała się z licznymi wyrazami uznania dla jego dorobku. Jednak politolog Marek Migalski zdecydował się obrazić zmarłego mężczyznę.
Major Maciej „Slab” Krakowian, który zginął podczas katastrofy lotniczej w Radomiu, należał do grona najbardziej doświadczonych i cenionych pilotów w kraju. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że był on „jednym z najlepszych”. Krakowian ukończył Wyższą Szkołę Oficerską Sił Powietrznych w Dęblinie, zwaną popularnie „Szkołą Orląt”, a swoje kwalifikacje doskonalił również w Stanach Zjednoczonych, zdobywając szerokie doświadczenie w lotnictwie wojskowym.
Tragiczne wydarzenie spotkało się z wieloma wyrazami uznania dla dorobku i poświęcenia majora, jednak komentarz politologa Marka Migalskiego wywołał znaczne poruszenie w opinii publicznej. W swoim wpisie Migalski stwierdził: „Pilot, który zginął, popełnił niewyobrażalny błąd. To, że nie żyje, to jego sprawa, ale facet rozwalił samolot za kilkadziesiąt milionów, na który wszyscy się składaliśmy! To pirat lotniczy. […] Nieudacznik zginął na show, nie w walce. Jest przestępcą, który naraził ludzi i rozbił mega drogi samolot”.
Politolog ocenił również, że pilot nie powinien być pośmiertnie honorowany, lecz wręcz przeciwnie – zdegradowany. W ostrych słowach porównał też katastrofę w Radomiu do sytuacji, w której dowódca czołgu rozbija maszynę o mur, wskazując, że w jego opinii odpowiedzialność za zdarzenie spoczywa bezpośrednio na zmarłym oficerze.
Słowa Migalskiego wywołały kontrowersje, ponieważ pozostają w kontrze do oficjalnych ocen przedstawianych przez resort obrony oraz wielu wojskowych, którzy podkreślają profesjonalizm i doświadczenie mjr. Krakowiana. Minister Kosiniak-Kamysz w swoim oświadczeniu zaznaczył, że major „był jednym z najlepszych”, przypominając, że przez lata służby Krakowian wyróżniał się wiedzą, umiejętnościami i oddaniem Siłom Powietrznym.

fot: X
W czwartek ok. godz. 19:25 na lotnisku w Radomiu doszło do katastrofy samolotu F-16 z zespołu pokazowego Tiger Demo. Maszyna brała udział w próbach przed Międzynarodowymi Pokazami Lotniczymi Air Show 2025, zaplanowanymi na 30 i 31 sierpnia. Samolot nagle opadł nad pasem startowym, uderzył w ziemię i stanął w płomieniach. Pilot major Maciej „Slab” Krakowianin zginął na miejscu. Głos w tej sprawie zabrał szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła.
Wojskowy odniósł się do wpisu Damiana Ratki z serwisu „Defence24.pl”, w którym redaktor wskazał: „Napiszę tylko tyle, i wiem że pewnie kogoś tym zdenerwuję: 1. Jeśli pokazy lotnicze mają się odbywać, to zasady bezpieczeństwa powinny być zaostrzone, czyli zakaz niebezpiecznych manewrów. 2. W pokazach nie powinni brać udziału aktywnie służący piloci i maszyny bojowe!”.
W odpowiedzi gen. Kukuła przyznał, że podzielał takie podejście, ale zmienił zdanie pod wpływem tragicznie zmarłego pilota. „Śp. Slab wiele miesięcy poświęcił by przekonać mnie do tego, że jestem w wielkim błędzie. Takie szkolenia i ćwiczenia służą również odstraszaniu” – napisał w mediach społecznościowych.
Kresy.pl/X





























