Szef MON powiedział na antenie Radia Maryja, że od przyszłego roku na terytorium Polski będzie trwale przebywać tysiąc żołnierzy brytyjskich.

Według ministra Antoniego Macierewicza Brytyjczycy będą prowadzić rotacje, ale faktycznie w sposób trwały w Polsce będzie stacjonować tysiąc żołnierzy brytyjskiej armii. Ponadto, na Bałtyk ma udać się brytyjski okręt wojenny. Jego zdaniem podważa to tezę, że trwała obecność żołnierzy NATO, w tym USA, i ich bazy w Polsce są czymś nierealistycznym. Jego zdaniem porozumienie polsko-brytyjskie zostanie rozszerzone o inne kraje Sojuszu. „Ani Rosja, ani nikt inny nie będzie nam decydował, jak będzie wyglądało bezpieczeństwo Polski”– powiedział Macierewicz.

Porozumienie w tej sprawie miało zostać osiągnięte podczas niedawnego spotkania tzw. kwadrygi w Edynburgu, czyli szefów resortów obrony i spraw zagranicznych Polski i Wielkiej Brytanii. Wcześniej brytyjskie media podawały, że Wielka Brytania wyśle do Polski tysiąc żołnierzy, ale tylko na ćwiczenia.

Macierewicz powiedział także, że Polska i Wielka Brytania wspólnie utworzą instytucję zwaną “świadomością sytuacyjną” (situational awareness). Jej zadaniem będzie zbieranie informacji o zagrożeniach ze Wschodu i przekazywanie ich do centrów dowodzenia NATO. Szef MON uważa, że państwa NATO nie zdają sobie sprawy z zagrożenia ze Wschodu. Zwrócił uwagę m.in. na obecność wyrzutni rakiet Iskander w obwodzie kaliningradzkim.

W brytyjskich mediach pojawiły się spekulacje, że porozumienie Warszawy i Londynu może być powiązane z wcześniejszymi sugestiami szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego. W wywiadzie dla agencji Reuters miał on zasugerować zgodę na zmniejszenie zasiłków rządu brytyjskiego dla imigrantów w zamian za stałą obecność wojskową sił brytyjskich na terytorium polski. Minister tłumaczył, że został niepoprawnie zacytowany.

polskatimes.pl / Kresy.pl

forma płatności