Z inicjatywy strony amerykańskiej prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko odbył dziś rozmowę telefoniczną z sekretarzem stanu USA Michaelem Pompeo. Rozmowa trwała około pół godziny. O szczegółach konwersacji poinformowała białoruska agencja BelTA.

Łukaszenko i Pompeo omówili omówili sytuację na świecie, która od lutowej wizyty Pompeo w Mińsku uległa „radykalnej zmianie”. Rozmawiano także na temat wewnętrznej sytuacji politycznej na Białorusi i w USA.

Sekretarz stanu USA podkreślił, że niezmiennie pozostaje zwolennikiem rozwoju współpracy z Białorusią, oraz że popiera suwerenność i niezależność tego kraju.

Aleksander Łukaszenko poinformował swojego rozmówcę o „narodowym dialogu”, który jest obecnie „aktywnie prowadzony” na Białorusi.

Odnosząc się do agendy polityki zagranicznej, Łukaszenko podkreślił, że głównym sojusznikiem jego kraju  jest Rosja, szczególnie zwracając uwagę na wsparcie udzielane w bieżącym okresie. Jednocześnie, jak zauważył, Rosja nie ingeruje w wewnętrzne sprawy Białorusi, a kraje są gotowe do wspólnego reagowania na pojawiające się zagrożenia zewnętrzne, w szczególności w przypadku „zewnętrznej agresji ze strony Polski, Litwy lub innych państw”.

Michael Pompeo zaznaczył, że takie zagrożenie nie istnieje ani ze strony NATO, ani z Polski i Litwy.

„Generalnie białoruski lider podkreślił, że opowiadamy się za pokojowym i spokojnym rozwiązywaniem wszystkich konfliktów, także tych zewnętrznych” – poinformowała służba prasowa prezydenta Białorusi.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Łukaszenko odwołał wielki wiec poparcia dla siebie – obawia się, że przyszłoby za dużo ludzi

Kolejnym tematem rozmowy były losy jednego z obywateli Stanów Zjednoczonych i Republiki Białorusi.

Ponadto, jak zauważył Aleksander Łukaszenko, Białoruś bacznie obserwuje kampanię polityczną w Stanach Zjednoczonych. Życzył Donaldowi Trumpowi powodzenia.

Jak informowaliśmy, liderka białoruskiej opozycji Swietłana Tichanowska zażądała od Aleksandra Łukaszenki ustąpienia i zagroziła, że jeśli tego nie zrobi do 25 października, dojdzie do strajku generalnego, a „cały naród” wyjdzie na ulice Białorusi.

Tichanowska stwierdziła, że „dwa tygodnie kryzysu politycznego, przemocy i bezprawia wystarczą” i ogłosiła 25 października dniem „Ludowego Ultimatum”. Opozycjonistka zażądała, by do tego dnia Aleksandr Łukaszenko ustąpił, wstrzymał całkowicie „przemoc na ulicach” oraz wypuścił na wolność wszystkich więźniów politycznych.

„Jeśli nasze żądania nie zostaną spełnione do 25 października, cały kraj pokojowo wyjdzie na ulice z Ludowym Ultimatum. A 26 października rozpocznie się narodowy strajk wszystkich przedsiębiorstw, blokada wszystkich dróg, spadek sprzedaży w państwowych sklepach” – zagroziła Tichanowska.

CZYTAJ TAKŻE: Tichanowska spotkała się z czołowymi polskimi politykami

Kresy.pl / belta.by




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Czeslaw :

    Z ukraińskich prezydentów, wliczając to i obecnego, najbardziej przyjazny Polsce i Polakom zamieszkujących na terenie Ukrainy był Janukowicz a polskie władze walnie przyczyniły się do tego że Janukowicz musiał uciekać z Ukrainy. Obecny prezydent Białorusi Łukaszenka też był za pokojową i partnerską współpracą z Polską ale nasze władze wystąpiły przeciwko Łukaszence, jest to dla mnie niezrozumiałe, po prostu głupota. Teraz obojętnie co się stanie żadne władze na Białorusi nie będą tak przychylne Polsce jak Łukaszenka.