Aleksandr Łukaszenko podczas wystąpienia w Mińsku oświadczył, że połowa białoruskiego rządu ma żydowskie pochodzenie. Zaprzeczał w ten sposób zarzutom o dyskryminację Żydów. Jednocześnie, oskarżył Zachód o przedłużanie wojny i wykorzystywanie Ukrainy.
W piątek w Mińsku przywódca Białorusi Aleksandr Łukaszenko podczas swojego wystąpienia na forum zgromadzenia narodowego odniósł się między innymi do sytuacji międzynarodowej oraz do kwestii udziału przedstawicieli mniejszości w strukturach państwowych. Według jego oceny globalne napięcia rosną, a świat znajduje się „u progu wojny światowej”.
Oświadczył też, że Zachód nie dąży realnie do zakończenia działań wojennych na Ukrainie, lecz dąży do przedłużania konfliktu.
‒ Niezależnie od tego, jakie inicjatywy pokojowe są ogłaszane, sytuacja poważnie się zaostrza ‒ powiedział Łukaszenko. ‒ Ale mimo tego po cichutku (mówią ‒ red.): „Wołodenka, idź walczyć, na Zełenskiego, idź walczyć. Tysiące zginę, ale to przecież nie nasi będą ginąć.
Twierdził również, że jeden z amerykańskich urzędników miał powiedzieć: ‒ Niech walczą. To za ten terror, który był skierowany przeciw ludności żydowskiej.
‒ Słuchajcie, nas oskarżają, że gnębiliśmy Żydów? Przecież na Białorusi połowa rządu to Żydzi. Kogo my niby gnębimy? ‒ mówił. Dodał, że w administracji państwowej pracują też Polacy czy Ukraińcy: ‒ Normalni, inteligentni ludzie: Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Rosjanie, Białorusini.
Łukaszenka zwrócił jednocześnie uwagę, że wszyscy urzędnicy muszą przestrzegać prawa i zasad obowiązujących w państwie. Wspomniał sytuację, gdy – według jego relacji – interweniował wobec nadużyć urzędnika pochodzenia żydowskiego.
‒ Nie żyjemy w Izraelu. Żyjemy na Białorusi. Mamy swoje prawa i będziecie za to odpowiadać… I ani jeden Żyd ani Polak nie rzuci w moją stronę kamieniem. Nigdy nie zdarzyło się, żebyśmy kogokolwiek do czegokolwiek zmuszali. To nasi ludzie, wiem to jako historyk ‒ mówił.
Białoruski przywódca wskazał, że ideą państwa ma być współistnienie różnych grup narodowych przy zachowaniu porządku i lojalności wobec państwa.
‒ Oto idea narodowa w praktyce. Nie trzeba ludzi gnębić… Wtedy nie będzie żadnych wybuchów ani konfliktów.
Czytaj również: Zwolniony białoruski opozycjonista nie odpowiedział na pytanie o przynależność Krymu
Kresy.pl / Belta.by































