Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Podpisał natomiast dziewięć innych ustaw, w tym przepisy dotyczące zakazu patostreamingu. (więcej…)
Instytut Pamięci Narodowej opublikował nagranie z prac ekshumacyjnych prowadzonych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Wołyniu. W dawnym gospodarstwie Aleksandra Strażyca odkryto szczątki kilkunastu osób, z których część nosi ślady urazów mechanicznych. (więcej…)
W pierwszym etapie obecnej eskalacji wojny między USA a Iranem, Amerykanie uderzali w jednostki wojskowe, radary, łodzie patrolowe Irańczyków. Obecnie niszczą infrastrukturę transportową zaatakowanego państwa.
Irańska agencja Fars donosi o licznych uderzeniach amerykańskich na tę infrastrukturę ilustrując to fotografiami miejsc uderzeń pocisków USA. Siły Zbrojne wzięły sobie na cel mosty, drogi i tunele w prowincji Hormozgan. Jednym z nich jest autostradowy most na rzecz Szur, który łączy główny port regionu - Bandar-e Abbas z Sirdżanem, stolicą sąsiedniej prowincji Kerman.
W piątek biuro gubernatora Hormozganu poinformowało, że w samym okręgu Chami uszkodzonych zostało sześć mostów, co odcięło drogę z Bandar-e Abbas do Laru w sąsiednim regionie Fars.
W połowie lipca 2026 roku marynarze coraz częściej odmawiają udziału w rejsach przez cieśninę Ormuz.
Rosnące zagrożenie dla statków handlowych sprawia, że przedsiębiorstwa żeglugowe mają problemy z utrzymaniem ruchu na jednej z najważniejszych tras transportowych świata.
Według „The Wall Street Journal” załogi nie chcą wpływać w rejon walk nawet pomimo oferowanych dodatków za pracę w strefie zagrożenia. Od początku wojny w Zatoce Perskiej zginęło co najmniej 17 marynarzy. Ruch przez cieśninę, który przed wybuchem konfliktu wynosił średnio około 130 jednostek dziennie, w niektóre dni spadał do zaledwie ośmiu statków.
Prezydent Węgier Tamás Sulyok podpisał nowelizację konstytucji, która doprowadzi do jego odejścia ze stanowiska. Zmiana została przeforsowana po miesiącach presji ze strony premiera Pétera Magyara i ma zakończyć okres, w którym polityk nominowany za rządów Viktora Orbána pozostawał głową państwa. (więcej…)
Kolejne firmy rezygnują z rządowego pilotażu skróconego czasu pracy, ponieważ nie są w stanie spełnić jego warunków. Problemem okazuje się zarówno utrzymanie zatrudnienia na wymaganym poziomie, jak i ograniczenie czasu pracy o 20 proc. Do tej pory z programu wycofały się cztery prywatne podmioty.
Po sześciu miesiącach realizacji rządowego pilotażu skróconego czasu pracy w programie uczestniczy ponad 5 tys. pracowników zatrudnionych w 80 podmiotach publicznych i prywatnych. Cztery firmy zrezygnowały jednak z przedsięwzięcia, ponieważ nie były w stanie spełnić wymogów dotyczących ograniczenia czasu pracy lub utrzymania zatrudnienia.
Program „Skrócony czas pracy – to się dzieje” prowadzi Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Jego budżet wynosi do 50 mln zł, z czego ponad 37 mln zł ma trafić do samorządów i podległych im jednostek.
Można zrozumieć i wybaczyć jeden incydent ale jeśli widać celową robotę zmierzającą do planowego zacierania śladów polskiej obecności na Wileńszczyżnie to czas najwyższy wyciągnąć z tego odpowiednie konsekwencje,a nie skomleć jak kopnięty piesek co niejszym czyni premier 40 miln narodu.
Zabawne jest to że panicznie boją się Polinizacji i nie chcieli wejść z nami w unię/federację. A weszli do UE, zachód ich zjada kulturowo (nas też!), zmniejsza się ich liczba i 60% Litwinów chciało by wyjechać na zachód… Boją się Polonizacji ale europeizacji już nie… dziwne.
Bardzo dobrze zrobiły polskie firmy sponsorując TV. Pokazali, że są gotowi do współpracy biznesowej, ale zacofani litwini to nie są normalni ludzie. Wycofanie słuszne, ale najlepiej gdyby Polacy bojkotowali wszystkie produkty z Litwy. Brak pieniędzy od sąsiada zmusi ich jeszcze do poszanowania praw litewskich Polaków i wzajemnego szacunku.
Dla Litwinów byliśmy i jesteśmy zagrożeniem takim samym jak sowieci i tak nas traktują, a to całe gadanie o pięknej historii i wspólnych celach jest śmieszne. Przecież oni nas tak kiwają od wielu lat (tylko mi nie tłumaczcie, że od momentu podpisania traktatu w 1994 r. nie mieli czasu na wprowadzenie zapisanych w nim praw mniejszości itp), tylko, że teraz robią to już bezczelnie i w chamski sposób a rządy ostatnich lat lansują wizję o przyjaźni. Nie nawołuję do „wodzu prowadź na Kowno” ale stanowczych kroków mających na celu wyegzekwowanie podpisanych między państwowych zobowiązań, a pozostawienie samej sobie mniejszości polskiej na Litwie traktuję za przejaw słabości naszego państwa. W tym kontekście nie dawną wypowiedź rzecznika rządu (niejakiego Grasia) …”że to nie nasz problem, tylko Litwy problem z jej obywatelami..” uważam za skandal i totalną kompromitację tego osobnika.