Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Litwa prowadzi rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie potencjalnego umieszczenia amerykańskiej broni jądrowej na swoim terytorium, poinformował we wtorek minister obrony tego kraju.
„Dyskusje trwają” – powiedział dziennikarzom minister obrony narodowej Robertas Kaunas, odnosząc się do ewentualnego uczestnictwa swojego państwa w ścisłej współpracy strategicznej z USA. Jak zapewnił - „Litwa z pewnością nie stoi z boku” - zacytował portal Politico. Na drodze ewentualnej dyslokacji tego rodzaju arsenału na Litwę stoi jednak pewna przeszkoda prawno-formalna.
Jak przypomniał Politico konstytucja Litwy zabrania jej posiada broni masowego rażenia, czy też stacjonowania tego rodzajów systemów uzbrojenia innego państwa na jej terytorium. Jednak prezydent Gitanas Nausėda zaproponował już nowelizację ustawy zasadniczej, powołując się na obecne zagrożenia dla bezpieczeństwa małego państwa.
Five Eyes to sojusz wywiadowczy Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Nowej Zelandii.
Według komunikatu zatytułowanego „Safeguarding Our Secrets” chińskie służby mają prowadzić działania za pośrednictwem portali zawodowych i rekrutacyjnych. Agenci podszywają się pod rekruterów, konsultantów HR, przedstawicieli firm doradczych, ośrodków analitycznych lub organizacji badawczych. Następnie kontaktują się z osobami, które mają albo mogą mieć dostęp do informacji dotyczących wojska, administracji, polityki zagranicznej, wywiadu lub technologii.
Marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy próbował przechodzić do porządku dziennego nad polityką historyczną Wołydymyra Zełenskiego. Doczekał się podziękowań od swojego ukraińskiego odpowiednika.
W czasie poniedziałkowego wiecu w Sosnowcu, Włodzimierz Czarzasty odniósł się do decyzji Wołodymyra Zełenskiego, który nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imię "bohaterów UPA". Marszałek Sejmu nie potrafił wprost usprawiedliwić ruchu prezydenta Ukrainy, ale zasugerował konieczność utrzymania relacji z Kijowem w dotychczasowej formule.
"Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy. Ta teza może się komuś nie podobać, ale jest prawdziwa, dlatego, że jeśli Ukraina zostanie zajęta, następnym krajem, który będzie atakowany, będzie Mołdawia, kraje bałtyckie albo Polska" - tłumaczył swoje stanowisko Czarzasty, którego słowa zacytował Polsat News.
W środę Rosja poinformowała o zestrzeleniu 50 dronów nad obwodem leningradzkim, w dniu rozpoczęcia Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu. W związku z zagrożeniem czasowo ograniczono pracę lotniska Pułkowo, a według Reutersa ponad 30 lotów zostało opóźnionych lub odwołanych. Informacje podawane w sieci sugerują, że na skutek ataku ukraińskich dronów doszło do pożaru na terminala naftowego w Petersburgu.
W środę 3 czerwca nad ranem rosyjska obrona powietrzna zestrzeliła 50 dronów nad obwodem leningradzkim — poinformował gubernator regionu Aleksandr Drozdenko. Do ataku doszło w dniu rozpoczęcia w Petersburgu Międzynarodowego Forum Ekonomicznego, określanego jako „rosyjskie Davos”.
Co najmniej 11 osób zginęło, a ponad 100 zostało rannych w rosyjskim ataku rakietowo-dronowym przeprowadzonym w nocy z poniedziałku na wtorek na Ukrainę. Według ukraińskich sił powietrznych Rosja użyła 73 rakiet oraz 656 dronów. Głównymi celami były Kijów, Dniepr, Połtawa, Charków i Zaporoże.
Grupa robocza parlamentu Finlandii rekomenduje, by najpóźniej w przyszłej dekadzie podwoić wydatki tego państwa na cele wojskowe.
Raport, przedłożony ministrowi obrony Anttiemu Häkkänenowi w poniedziałek, stwierdza, że zapewnienie zdolności obronnych kraju będzie wymagało decyzji finansowych podejmowanych na różnych szczeblach rządowych. Główną tezą raportu jest, że Rosja stanowi długoterminowe i trudne do przewidzenia zagrożenie dla bezpieczeństwa Finlandii, a także całego Sojuszu Północnoatlantyckiego, dlatego już na początku lat 30 XXI wieku wydatki na obronę narodową muszą zostać podwojone.
W roku bieżącym Finlandia przeznaczy na obronność 7,7 mld euro. W raporcie grupa parlamentarna stwierdziła, że kwota ta powinna wzrosnąć do ponad 14 mld euro do 2029 roku i utrzyma się na poziomie 14–15 mld euro co najmniej do 2036 roku, zrelacjonował portal publicznego nadawcy Yle.
O reparacje trzeba było się starać w latach 90tych. Wtedy była na to szansa. Niemcy chętnie oddali by nam majątki w NRD które Polska mogła by sprzedać albo uzyc w celach strategicznych aby odzyskać wpływy i panowanie na swoich dawnych ziemiach. Co prawda kresy zachodnie – za Odrą i Nysą były pod Władaniem Polski nowożytnej krótko. I to nie wcale dlatego, że rządzili tam “Niemcy” (coś takiego jeszcze wogóle nie istniało), po prostu tamtejsze plemiona nie chciały ponownego zjednoczenia. Ponownego ponieważ jak wiemy w I wieku naszej ery nasze ówczesne państwo (tzn państwo naszych pradziadów ale nie Polska tylko Słewia – oryginalna łacińska pisownia Suevi) rozciągało się od Łaby do Wisły i Buga. Pisze o tym n.p. Tacyt.
Tak, kresy zachodnie stracilismy zanim udało nam sie wogóle zdobyć wschodnie, w tamtych czasach na wschodzie królowali Scytowie. Tak to oni doprowdzili do upadku Kultury Łużyckiej (wcześniejsze Państwo na ziemiach dzieisjszej Polski, Czech, Słowacji i NRD) . No ale to była walka w rodzinie pomiędzy braćmi. W sumie to Persowie popędzili Scytów na Zachód. Teutoni czyli przodkowie dzisiejszych Niemców to jednak tylko sąsiedzi. Na początku przyjaźni a potem… A my Słowianie naiwnie nauczyliśmy tych przybyszy/dzikusów wszystkiego poto aby oni nas po kilkuset latach zaczęli wynaradawiać. Nie zmyślam, to jest udokumentowane w kronikach.
A co najbardziej bezczelne Teutoni wmawiają nam że to oni tu byli pierwsi i że to oni przynieśli kulturę. A co najgorsze wielu Słowian w to wierzy. To przerażające jak dajemy się ogłupić.
Pamiętajcie że Polska powstała w X wieku zaś Niemcy w XIX. Mit założycielski Państwa Niemieckiego jest fałszywy ponieważ opiera się na dokonaniach przodków Polaków a nie na dokonaniach przodków Niemców. To w XIX wieku nie miało znaczenia bo przecież i tak cała dzisiejsza Polska znajdował się wtedy w granicach Państwa Niemieckiego.
Celowo nie uczy się dzisiaj o tym w Polskich szkołach aby pokazać wielkość Niemiec i małośc Polski A przecież wielkość Niemiec to tylko ostatnie 200 lat. Wcześniej Polska była równie silna albo wielokroć silniejsza bo była wielka i zjenoczona, państewka niemieckie nie były w stanie nam zagrozić. Przerwanie ciągłości państwowości polskiej jest wieeką traumą z której nasz Naród się nie wyleczył. czy reparacje wojenne mogą być panaceum na ta traumę? myslę, że odpwoiednie poprowadzenie tematu mogło by pomóc, bo otwozryła by się publiczna międzypaństwowa dyskusja na temat praw narodów w Europie. Jeśli odgrzebiemy II wojnę światową to zahaczymy i o zabory i Polacy się dowiedzą kim byli ich przodkowie.