Zdaniem szefa KPRM Michała Dworczyka, do twierdzeń o tym, że Komisja Europejska niebawem odblokuje środki dla Polski w ramach Krajowego Planu Odbudowy, należy podchodzić ostrożnie.

We wtorek minister rozwoju i technologii Piotr Nowak twierdził, że „jest polityczna zgoda” na odblokowanie pieniędzy z unijnego funduszu odbudowy przez Komisję Europejską i że to kwestia najbliższego czasu, gdy środki dla Polski w ramach Krajowego Planu Odbudowy zostaną uruchomione.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6374 PLN    (28.97%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W środę, w programie „Graffiti” na antenie Polsat News, szef Kancelarii Premiera, Michał Dworczyk wyraźnie studził nastroje w tej sprawie. Zaznaczył, że minister Nowak, podobnie jak on sam, nie prowadzą rozmów z Komisją Europejską na ten temat.

 

– Osobiście z szefową KE rozmawia premier [Mateusz – red.] Morawiecki, wykonawczo sprawy prowadzi wiceminister Waldemar Buda. Od urzędników nieraz słyszałem, że jesteśmy w przełomowym momencie, później rzeczywistość to weryfikowała. Byłbym więc ostrożny – powiedział szef KPRM.

Przeczytaj: RMF: KE liczy na „szybki postęp” i odblokowanie pieniędzy z KPO dla Polski

Dopytywany, czy tym samym minister rozwoju wyszedł przed szereg ze swoimi zapewnieniami, Dworczyk zaprzeczył. – Wszyscy jesteśmy zaangażowani na rzecz uruchomienia KPO, ale wolę nie rozbudzać oczekiwań – powiedział.

Czytaj także: RMF: 2 mld euro ze środków UE na uchodźców dla Polski

Dworczyka podczas rozmowy pytano też o zatrzymanie przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) Polaka podejrzanego o szpiegowanie na rzecz rosyjskiego cywilnego wywiadu SWR. Jak pisaliśmy, pracując w warszawskim urzędzie miał on przekazywać Rosji dane operacyjne. Decyzją sądu trafił na trzy miesiące do aresztu.

– Sprawą zajmują się właściwe służby i przekażą odpowiedni komunikat w tym zakresie. Jeżeli te informacje się potwierdzą, to będzie to już kolejna taka sytuacja w ostatnich tygodniach. Władze Białorusi i Rosji zintensyfikowały prace wywiadowcze w naszym regionie, w związku z czym dobrze, że nasze służby temu przeciwdziałają – powiedział Dworczyk. Dopytywany, jakie newralgiczne informacje dla Polski mógł wynosić podejrzewany o szpiegowanie mężczyzna, szef KPRM odpowiedział, że tego rodzaju informacje „mogą wydawać się błahe”, ale całościowo mogą być istotne dla rosyjskiego wywiadu.

– Jest choćby dużo informacji o osobach zmieniających nazwiska, o cudzoziemcach. W każdym urzędzie można znaleźć informacje, które później mogą służyć do agregacji danych lub działań na terenie kraju – dodał Dworczyk.

PAP / Interia.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz