9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. zezem
    zezem :

    Cytując pisowskiego klasyka: “Ciemny lud to kupi”. Prezesik zna tak dobrze swój elektorat, że może mu wcisnąć każdą kaszanę. Szkoda tylko, że Wszechwiedzący nie wyjaśnił do dnia dzisiejszego przyczyn lotniczej katastrofy pod Smoleńskiem.

  2. PolakNieTutejszy
    PolakNieTutejszy :

    „bodajże największym patriotycznym czynem w dziejach naszego narodu” – w praktyce było bodajże największą zbrodnią na narodzie polskim.
    W powstaniu warszawskim zginęło mniej więcej tyle polskich cywilów, ile UPA wymordowała na Ukrainie. Ale na Wołyniu nie zniszczono tyle dóbr kultury.
    Powstanie cofnęło Warszawę do rangi miasta powiatowego. Większość obecnych mieszkańców Warszawy ma mentalność Garwolina, Pruszkowa czy Radzymina. W najlepszym razie Pułtuska, Radomia, Kutna czy Siedlec. A za prawdziwych Warszawiaków uchodzą dziś potomkowie dzielnic menelskich: Czerniakowa, Szmulków czy Grochowa.
    Obym się mylił.

  3. hamood
    hamood :

    W tym akurat ma rację. Wbrew spekulacjom różnego rodzaju “patriotów” Ukraińcy nie odgrywali żadnej większej roli w tłumieniu powstania. Było ich kilkadziesiąt osób w różnych niemieckich formacjach na terenie Warszawy, a jedyną grupą zorganizowaną był Ukraiński Legion Samoobrony, którego część dotarła do Warszawy a część została spacyfikowana przez samych Niemców. Także najpierw należy weryfikować fakty a dopiero później wyciągać wnioski.

    • PolakNieTutejszy
      PolakNieTutejszy :

      Niestety, na tej stronie znajduje się (obok rzeczywiście interesujących informacji o Ukraińcach, za co dziękuję) także sporo kłamstw.
      Pierwsze z brzegu kłamstwo: “Komenda Główna Armii Krajowej wydając rozkaz wybuchu powstania nie miała świadomości tej sytuacji.” – Tiaaaaa…. “O ja głupia cipa nie wiedziałam”.
      – Okulicki parł do powstania jak dzika świnia na zakręcie.
      – Co robił Retinger w Warszawie pod koniec lipca 1944 r.?
      Drugie kłamstwo: “Na Pradze po kilku dniach walki z doświadczonymi niemieckimi oddziałami frontowymi na rozkaz dowództwa 3 i 4 sierpnia zmobilizowane oddziały powstańcze przeszły z powrotem do konspiracji.”
      Było inaczej: Po kilku dniach i sukcesach, dowództwo powstania na Pradze, świadome beznadziejności dalszej walki, podjęło negocjacje z Niemcami, w których pośredniczyli księża z parafii przy pl. Szembeka. Doszło do ugody: Powstańcy zaprzestaną walki, a Niemcy nie będą stosować represji wobec ludności cywilnej. – Obie strony dotrzymały słowa.
      Była podobna inicjatywa na lewobrzeżnej części. U jezuitów na 2. sierpnia 1944 r. na ul. Rakowieckiej pojawił się wysoki oficer niemiecki usiłując namówić jezuitów do pośrednictwa w negocjacjach. Ten oficer i rektor jezuitów szli w pewnym momencie razem ul. Rakowiecką w kierunku al.Niepodległości. Jednak po kłótni i odmowie przez jezuitę pośredniczenia w negocjacjach oficer zastrzelił go z broni osobistej na ulicy, przy świadkach. Z zemsty też wymordowano wtedy wszystkich mieszkańców klasztoru.
      To był jednak obłęd. – Niech walą się domy i płynie krew – rzekła domorosła wyrocznia Okulicki (syn chłopa pańszczyźnianego z Galicji, Błażeja Kicka), który prawdopodobnie szczerze nienawidził Warszawy, gdzie kończył szkołę oficerską na ul. Koszykowej. https://pl.wikipedia.org/wiki/Leopold_Okulicki

      • PolakNieTutejszy
        PolakNieTutejszy :

        Smaczku dodaje fakt, że w lipcu 1944 r. jezuici z Rakowieckiej potajemnie przenieśli relikwie Andrzeja Boboli z ul. Rakowieckiej do kościoła przy katedrze i schowali głęboko w podziemiach.
        Relikwie przetrwały nietknięte. Warszawa zamieniła się w morze gruzów. Jak widać patron Warszawy potrafił zadbać o siebie. 😉
        Chrystus z Krakowskiego Przedmieścia miał mniej szczęścia.