Minister obrony Izraela Avigdor Lieberman poinformował, że istnieje możliwość wkroczenia armii izraelskiej na terytorium Libanu.

Ostrzeżenie Libermana jest związane z działalnością Hezbollahu na terytorium Libanu oraz produkcją rakiet w tym kraju. „Nikt z nas nie szuka przygód, ale jeśli nie będziemy mieli innego wyboru naszym celem będzie zakończenie walki tak szybkie, jak to możliwe. Niestety jak widać we wszystkich konfliktach na Bliskim Wschodzie bez żołnierzy walczących na ziemi nie da się tego osiągnąć” – powiedział Lieberman.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Szef izraelskiego resortu obrony powiedział, że bierze pod uwagę wszystkie opcje. „Musimy przygotować się do działań lądowych, nawet jeśli nie zamierzamy ich stosować” – zaznaczył.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Podkreślił również, że Izrael nie zamierza popełnić po raz kolejny tych samych błędów w Libanie, jakie miały miejsce podczas ostatniej wojny w tym kraju. „Nie będziemy obserwować scen takich jak w czasie drugiej wojny w Libanie, w czasie której mieszkańcy Bejrutu byli na plażach, a mieszkańcy Tel Awiwu w schronach. W Izraelu siedzieliśmy w schronach, więc w czasie następnej wojny w Bejrucie też będą siedzieli w schronach” – oznajmił Lieberman.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Walt na łamach „Foreign Policy”: Iran nie jest w stanie zdominować Bliskiego Wschodu

Władze Izraela uważają, że na terenie Libanu wznowiono produkcję w fabrykach pocisków precyzyjnych, które mogłyby zostać wykorzystane orzez Hezbollah. Równiez aktywność bojowników Hezbollahu wzdłuż granicy niepokoi izraelskich wojskowych.

Kresy.pl / Rzeczpospolita

Czytaj kolejny artykuł
4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz