IPN: „Kurier Galicyjski” próbuje relatywizować ustalenia naszych ekspertów ws. Hruszowic

IPN komentuje dla portalu Kresy.pl publikację „Kuriera Galicyjskiego” nt. sprawy obiektu ku czci UPA w Hruszowicach. Instytut nie zgadza się z zawartymi tam twierdzeniami, wpisującymi się w narrację strony ukraińskiej, że brak potwierdzenia pochówków członków UPA „nie może być zaprzeczeniem”.

Jak informowaliśmy wcześniej, „Kurier Galicyjski”, gazeta dla Polaków z Ukrainy dofinansowywana przez Senat RP, omawiając sprawę nielegalnego obiektu ku czci UPA w Hruszowicach skrytykowała działania strony polskiej. „KG” podważał na swoich łamach ustalenia ekipy badawczej IPN prof. Krzysztofa Szwagrzyka i rzetelność jej prac, zarzucał stronie polskiej stronniczość, a autorom rozbiórki „pomnika UPA” – działanie z inspiracji Rosji lub na jej zlecenie.



Czytaj więcej: „Kurier Galicyjski” podważa ustalenia IPN ws. Hruszowic i sugeruje, że rozbiórka „pomnika UPA” to „rosyjska akcja”

Autor artykułu, pierwotnie zatytułowanego „Wojny pomnikowej ciąg dalszy” [po pewnym czasie tytuł zmieniono na „Casus Hruszowic” – red.] Artur Deska pisze m.in., że „Hruszowice wpadły w żarna polskiej i ukraińskiej polityki historycznej” i jego zdaniem, dla „polskich i ukraińskich oficjeli, służb, instytutów wszelakich” ważne jest nie tyle „rzetelne ustalenie stanu faktycznego i rozwiązanie problemu, likwidacja konfliktu” poprzez analizę zebranych materiałów i wiedzy, lecz „<<przykrojenie>>, zinterpretowanie tego co się dało ustalić, by zabezpieczyć <<swoją wersję>>”. Uważa, że „najjaskrawszym” przykładem były prace IPN w Hruszowicach:

„Wynik (z tego co do mnie dotarło) – na podstawie prac ekshumacyjnych nie można jednoznacznie ustalić, że partyzanci UPA zostali tam pochowani. Strona polska – nie zostali pochowani, to był pomnik, a nie grób (w uproszczeniu oczywiście). Strona ukraińska – znaleziono guzik(!) jaki był częścią munduru Wermachtu – żołnierze UPA nosili takie mundury – zostali pochowani – to był grób, a nie pomnik (znowu w skrócie i uproszczeniu). Przepraszam, ale dla mnie powyższe jest i straszne, i śmieszne jednocześnie. Po pierwsze – w archeologii brak potwierdzenia nie może być zaprzeczeniem. Przynajmniej ja tak to rozumiem. Po drugie, mundury z niemieckimi guzikami, po wojnie, wielu nosiło – nie tylko UPA. Dlatego, jeśli przyjąć, że do wiadomości publicznej podano prawdziwe wyniki prac ekshumacyjnych (podkr. Kresy.pl), uczciwym by było stwierdzenie – nie potwierdzono, nie zaprzeczono. Tymczasem obie strony konfliktu, aż „przebierają nogami” z chęci potwierdzenia z góry przygotowanych wniosków historycznej polityki”.

Przeczytaj: IPN zaprezentował oficjalne wyniki prac na cmentarzu w Hruszowicach

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Ponieważ tego rodzaju treści, podważające ustalenia IPN i kompetencje jego badaczy, opublikowano przez gazetę dla Polaków na Ukrainie, dofinansowywanej ze środków Senatu RP, zwróciliśmy się do Instytutu z prośbą o komentarz.

– W nawiązaniu do artykułu red. Artura Deski opublikowanego w  Kurierze Galicyjskim pt. „Wojny pomnikowej ciąg dalszy”, IPN podkreśla, że wyniki badań Biura Poszukiwań i Identyfikacji jednoznacznie wykluczyły, by w miejscu przeprowadzonych prac archeologicznych na cmentarzu w Hruszowicach znajdowały się masowe lub pojedyncze groby członków UPA – podkreśla w odpowiedzi dla portalu Kresy.pl Adam Przegaliński, Rzecznik Prasowy Instytutu Pamięci Narodowej.

– IPN nie może zgodzić się ze słowami autora: „Brak potwierdzenia nie może być zaprzeczeniem”. To próba relatywizacji ustaleń naszych ekspertów zawartych w sprawozdaniu sądowo-lekarskim i archeologicznym zaznacza rzecznik IPN. Dodaje, że „wszelkie pozamerytoryczne spekulacje w temacie pochówków w miejscu prac archeologicznych na cmentarzu w Hruszowicach są nieuzasadnione i szkodzą relacjom polsko-ukraińskim”.

– Tylko badania archeologiczne, naukowe mogą pomóc nam w ustaleniu faktów – to właśnie zostało zrealizowane podczas prac ekspertów BPiI w Hruszowicach – oświadcza IPN.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zapytaliśmy również, jak IPN odnosi się do sytuacji, gdy finansowana częściowo przez Polskę gazeta na Ukrainie w tak ważnej kwestii de facto promuje narrację ukraińską. W odpowiedzi rzecznik Instytutu poinformował, że IPN nie będzie zajmować oficjalnego stanowiska w tej kwestii.

Po legalnej rozbiórce nielegalnego obiektu ku czci UPA w Hruszowicach, strona ukraińska wprowadziła zakaz ekshumacji polskich ofiar na terenie Ukrainy. Został on wydany przez Ukraiński IPN, kierowany przez Wołodymyra Wjatrowycza. Od tego czasu, strona ukraińska żąda od Polski zalegalizowania wszystkich ukraińskich upamiętnień postawionych na terenie naszego kraju – w tym „pomników UPA”, a także odbudowy lub odnowienia zdewastowanych obiektów tego typu i zmiany noweli ustawy o IPN.

Kilka dni temu szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin komentując badania IPN w Hruszowicach powiedział, że ekshumacje polskich ofiar na Ukrainie powinny być prowadzone wspólnie, przez Polaków i Ukraińców, a wnioski z nich powinny być zawsze opracowywane wspólnie, „żeby potem nikt nikogo o nic nie obwiniał”.

Czytaj więcej: Wspólne badania i wspólne wnioski. Szef MSZ Ukrainy stawia Polsce warunki ws. ekshumacji

Kresy.pl

Reklama

Tagi: , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz